Dla Małgorzaty Kościuszko to przywrócenie wiary w sprawiedliwość, dla Bożeny Wołowicz skandal.
Sąd Najwyższy uchylił wyroki sądu w Dębicy i w Rzeszowie w sprawie rodziny ze Żdżar. Wszystko zaczęło się po sprzedaży domu rodzinie z Tarnowa przez Bożenę Wołowicz. Kupcy twierdzą między innymi, że w ich domu brakuje 40 m2, z kolei Bożena Wołowicz wielokrotnie podkreślała, że była stalkowana przez sąsiadów, którzy oskarżali ją m.in. o otrucie psa.
Ostatecznie kobieta sprzedała dom w Żdżarach i wyprowadziła się. W 2021 roku w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie zapadł wyrok, na mocy którego Małgorzata Kościuszko, jej matka i brat skazani zostali na rok bezwzględnego pozbawienia wolności.
- Sąd Najwyższy uznał w całości kasację wniesioną przez naszego obrońcę, tym samym podzielił wątpliwość, iż toczące się postępowanie przed sądem w Dębicy oraz sądem w Rzeszowie było rozpoznawane w sposób sprawiedliwy i obiektywny - mówi nam Małgorzata Kościuszko (wyraziła zgodę na podawanie pełnych danych).
Podkreśla, że postępowania prowadzone były pod presją mediów, co według niej podzielił Sąd Najwyższy. Presji mediów miała ulegać też prokuratura w Dębicy.
- Dla mnie osobiście uznanie w całości kasacji jako zasadnej jest formą zwycięstwa sprawiedliwości nad manipulacją i próbą bezprawnego skazania osób niewinnych - mówi Małgorzata Kościuszko.
Tyle tylko - co należy podkreślić - uchylenie wyroku nie jest równoznaczne z uniewinnieniem. Mimo wszystko dla Małgorzaty Kościuszko wyrok jest przywróceniem wiary w sprawiedliwość.
- Wyrok został uchylony na podstawie błędnej oceny tezy postawionej przez prokuraturę rejonową w Dębicy iż Bożena Wołowicz jest ofiarą stalkingu - mówi Małgorzata Kościuszko.
Kobieta zamierza doprowadzić do uniewinnienia siebie i członków rodziny oraz do unieważnienia aktu notarialnego, na podstawie którego kupili dom w Żdżarach.
- To jest skandal, prawo w Polsce nie działa, sprawiedliwości nie ma - podkreśla z kolei Bożena Wołowicz.
Dodała, że do momentu aż ona i jej adwokat otrzymają uzasadnienie, nie chciała niczego więcej mówić. Po tym, jak dokument do nich dotarł również odmówiła komentarza.
Co znajduje się w uzasadnieniu?
- Istotą rzetelnego postępowania powinna być bowiem ocena czy sędzia biorący udział w wydaniu rozstrzygnięcia w danej sprawie ma przymiot sędziego bezstronnego nie tylko w wymiarze subiektywnym - brzmi fragment uzasadnienia Sądu Najwyższego.
Chodzi w nim o sędziego Artura Mieleckiego. SN stwierdza, że pełniąc funkcję wiceprezesa sądu w Dębicy wypowiedział się w jednej ze stacji telewizyjnych na temat toczącej się w tym sądzie sprawy.
- Wydźwięk programu telewizyjnego był niekorzystny dla oskarżonych, jego rozmach stawiał ich w niekorzystnym świetle w społeczności, w której funkcjonowali. Zainteresowanie mediów wyżej wymienioną sprawą było jak na tak małą społeczność w której funkcjonują oskarżeni ogromne - czytamy dalej w uzasadnieniu.
To jednak nie koniec. Czytamy tam również, że podłożem zachowań oskarżonych jest długotrwały konflikt sąsiedzki, w którym jedna i druga strona w mniejszym lub większym zakresie brała czynny udział, wynikiem którego były nadmierne emocje.
- W takich okolicznościach na sądzie ciążył szczególny obowiązek wnikliwej oceny zachowań stron tego konfliktu, do czego właśnie zmierzały zawnioskowane przez oskarżonych dowody i pominięcie ich we wzajemnej relacji do już przeprowadzonych dowodów stwarza sytuację niepełności przeprowadzonego postępowania dowodowego i ocenę sposobu procedowania sądu I instancji jako jednostronną, nieuwzględniającą podnoszone przez oskarżonych wątpliwości co do wiarygodności poszczególnych dowodów, co umknęło sądowi II instancji - pisze SN w uzasadnieniu.
To tylko fragmenty z obszernego dokumentu, w którym bardzo często pada słowo "rzetelność" w odniesieniu do przeprowadzonego postępowania. A to oznacza ni mniej ni więcej, że sprawa, którą od wielu lat śledzą miliony osób w całym kraju zaczyna się od nowa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jacek masakra coś Ty wymyślił
W tekście jest błąd.Skazana została z synem i córką a nie z matką i bratem.
Nie, w tym przypadku nie ma żadnego błędu. Pozdrawiam
zarówno córka jak i matka mają takie samo imię, więc w zależności o kombinacji ma Pan rację zarówno jej nie mając ;)
W jakim kraju my żyjemy :/
Jacek masakra coś Ty wymyślił
W tekście jest błąd.Skazana została z synem i córką a nie z matką i bratem.
Nie, w tym przypadku nie ma żadnego błędu. Pozdrawiam