Edward Brzostowski, były burmistrz Dębicy, żąda referendum w sprawie usunięcia obelisku wdzięczności dla żołnierzy Armii Radzieckiej, jaki w 20-rocznicę wyzwolenia miasta spod okupacji hitlerowskiej, został odsłonięty przy ul. Kościuszki. Decyzję o jego usunięciu, na wniosek Instytutu Pamięci Narodowej, podjęła już Rada Miejska. Pismo w tej sprawie były poseł, burmistrz i twórca kombinatu Igloopol, skierował do burmistrza Mariusza Szewczyka, starosty Andrzeja Reguły (wszyscy trzej na zdjęciu) oraz do przewodniczących i radnych Rady Miejskiej i Rady Powiatu.
- Wniosek o nieusuwanie obelisku to walka niefałszowanie historii. Obelisk nie jest symbolem politycznym, a wyrazem wdzięczności dla tych, którzy wyzwolili miasto - pisze Edward Brzostowski.
Dalej prosi o w o wycofanie się z haniebnej decyzji i pozostawienie obelisku na swoim miejscu.
- Usunięcie obelisku to nie żadna dekomunizacja, to haniebna profanacja! - twierdzi.
To, według niego sprawa kluczowa dla miasta, dlatego usunięciu pomnika mówi twarde; NIE! Gdyby Rada Miejska nie była skłonna do podjęcia takiej decyzji to wnosi o przeprowadzenie konsultacji społecznych w formie referendum tak, by w sprawie usunięcia obelisku wypowiedzieć mogli się wszyscy mieszkańcy Dębicy.
- Walczę w dobrej sprawie - zapewnia Edward Brzostowski.
- Gdyby Rada Miejska postąpiła inaczej, złamałaby obowiązujące w Polsce prawo - decyzji o likwidacji pomnika broni poseł Jan Warzecha.
Chociaż nie był on adresatem listu od Edwarda Brzostowskiego postanowił na niego odpowiedzieć, pisząc do byłego posła i burmistrza Dębicy.
- Nie mogę się zgodzić, że usunięcie tego obelisku jest próbą zafałszowania historii - pisze Jan Warzecha.
Według niego jest to bowiem wymierzeniem sprawiedliwości i uszanowaniem prawdziwej wersji polskiej historii.
Na stronie 2 w całości zamieszczamy pismo Edwarda Brzostowskiego do władz miasta i powiatu.
Na stronie 3 list - odpowiedź posła Jana Warzechy.
List Edwarda Brzostowskiego do władz miasta i powiatu
Pan Mariusz Szewczyk
Burmistrz Miasta Dębicy
Przewodniczący oraz Rada Miasta Dębica
Pan Andrzej Reguła
Starosta Powiatu Dębickiego
Przewodniczący i Rada Powiatu Dębickiego
Szanowni Państwo!
W dniu 9 marca br. (czyli ponad trzy miesiące temu) jako obywatel skierowałem do Państwa pismo w sprawie obelisku upamiętniającego 20-lecie wyzwolenia Dębicy, na które nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
Sprawowane przez Państwa urzędy nie są przywilejem, lecz obowiązkiem w stosunku do obywateli — wyborców, z którego się Państwo nie wywiązują. To nie jest tylko moja opinia, to powszechne zdanie wielu mieszkańców Dębicy i Powiatu. Ta lekceważąca postawa jest jasnym sygnałem dla wyborców, którzy podejmować będą decyzje komu powierzyć losy Miasta i Kraju w przyszłych wyborach samorządowych, a także parlamentarnych.
Mój wniosek o pozostawienie przy ulicy Kościuszki obelisku upamiętniającego tysiąca pięciuset bohaterskich Żołnierzy 9 Krasnodarskiej Dywizji Kozaków Płastuńskich, którzy oddali swoje młode życie by wyzwolić Dębicę, Pustków i okoliczne miejscowości spod jarzma ludobójstwa hitlerowskiego jest walką o niezafałszowywanie historii, jest wyrazem troski o pamięć, godność i honor.
Obelisk ten nie jest symbolem politycznym; obelisk — czy się to Państwu podoba czy nie - jest hołdem i wyrazem wdzięczności dla tych którzy oddając swoje życie wyzwolili nasze Miasto i Powiat.
To społeczeństwo Dębicy ufundowało ten obelisk. Jest on szanowany i uznany także przez nie wierzących jak i wierzących, czego wymownym wyrazem jest fakt, iż został on - przy umieszczaniu tablicy - poświęcony przez Księdza Prałata. Miało to miejsce przy poświęcaniu pomnika Jana Pawia II, który także został wybudowany z woli mieszkańców naszego Miasta i Powiatu.
Nie wiem czym kierują się Państwo Radni podejmując taką decyzję - na pewno nie głosem Społeczeństwa, na pewno też nie głosem rozsądku i szacunku. Myślę, że kieruje Państwem strach przed rządzącymi, którzy — przypominam - nie są źródłem Waszego mandatu; to Wyborcy - nie rządzący - udzielili Wam zaufania i oddali na Was głos.
Przypomnę raz jeszcze, że granice naszej Ojczyzny i strefa wpływów, w jakiej się znalazła po II Wojnie Światowej, to nie była nasza, Polaków decyzja.
Za taki podział Europy odpowiedzialni są przywódcy Mocarstw (w tym Stanów Zjednoczonych i Anglii), którzy Polskę (podobnie jak Wschodnie Niemcy, Czechosłowację, Bułgarię, Rumunię, Jugosławię) pozostawili w radzieckiej strefie wpływów.
Przypomnę, że udzielając takiej swoistej „nagrody" dla Związku Radzieckiego przywódcy Zachodu utrzymali de facto haniebny Pakt Ribbentrop-Mołotow oparty na Linii Curzona, która do dziś obowiązuje.
Pod wpływem radzieckiej dominacji Polska była naszą Ojczyzną choć nie w pełni suwerenną.
Popełniane były błędy, wypaczenia, które stopniowo likwidowaliśmy. Wszyscy ciężko pracowaliśmy odbudowując i tworząc nowe miejsca pracy, osiedla, szkoły, przedszkola, całą infrastrukturę drogową, wodociągową, elektryczną, gazową. Budowaliśmy Polskę, by w końcu w 1989 roku doprowadzić do wyprowadzenia Armii Radzieckiej i uzyskania pełnej suwerenności.
Zadaję pytanie: czy Państwo Radni nie kształcili się w tej „zniewolonej" Polsce? Czy nie zajmowali Państwo dyrektorskich stanowisk w szkołach, fabrykach, administracji samorządowej i rządowej? Czy za swą pracę nie otrzymywali Państwo dobrych wynagrodzeń?
Czy ta znienawidzona przez Was „zniewolona" Polska nie była Moją i Waszą Ojczyzną, naszym Krajem, z którego jesteśmy dumni i tę dumę winniśmy utrzymywać i o nią dbać?!
Dzisiejsze piękniejące z dnia na dzień wsie, miasta, rozwijające się zakłady pracy, ośrodki kultury i sporu, cała infrastruktura nie pojawiła się nagle po 1989 roku. To była, jest i będzie Polska, nasza Ojczyzna, którą kochamy i której - na Konstytucję, a niektórzy przywołują także Imię Boga - przyrzekamy strzec, bronić i służyć.
Proszę więc Państwa Radnych o wycofanie się z tej haniebnej decyzji i pozostawienie obelisku na swoim, należnym mu miejscu. Usunięcie obelisku to nie żadna dekomunizacja, to haniebna profanacja!1
Dzisiaj, kiedy próbują Państwo decydować w imieniu całego społeczeństwa -nie mając do tego mandatu, gdyż wybrała Państwa jedynie część wyborców - podejmują Państwo Radni decyzję, za którą- wraz z ogromną rzeszą Dębiczan - muszę się wstydzić, bo usuwanie śladów o Bohaterach z Armii Radzieckiej, którzy przynieśli nam wyzwolenie (a ich towarzysze broni wyzwolenie całej Europie) budzi ogromną złość, smutek oraz zażenowanie i wstyd.
Szanowni Państwo, używam mocnych i ostrych słów jednak tego nauczyło mnie życie: uczyłem się w szkołach podstawowych, średnich i wyższych (w większości zaocznie); za uczciwą i ciężką pracę od 16-go roku życia awansowałem w organizacjach politycznych, samorządowych i rządowych, a także w sporcie - pełniąc funkcję Prezesa PZPN. Jako V-ce Minister Rolnictwa przez około 9 lat odbudowywałem polski przemysł spożywczy tworząc równocześnie wielką organizację gospodarczą, jaką była pierwsza w powojennej Polsce spółka akcyjna Igloopol - fenomen w skali Polski, Europy i Świata.
Jestem przekonany, że w sprawach kluczowych należy mówić jednoznacznie: „tak, tak; nie, nie". A to jest sprawa kluczowa, sprawa honoru i dlatego mówię twarde NIE! Nie zgadzam się na usuwanie obelisku!
Szanowni Państwo Radni, jeśli nie znajdą Państwo w sobie odwagi, rozsądku i wrażliwości, by wycofać się z tej haniebnej decyzji, która - co jasno stwierdził Wojewoda Podkarpacki w posiadanym przeze mnie piśmie - leży wyłącznie w Państwa kompetencji i nie podlega władzy Wojewody, to wnoszę o przeprowadzenie konsultacji społecznych w formie referendum tak, by w sprawie usunięcia obelisku wypowiedzieć mogli się wszyscy mieszkańcy Dębicy, nota bene Wasi obecni i przyszli wyborcy.
Jeżeli zaś Państwo Radni nie wycofają się ze swojej decyzji jak i nie ogłoszą referendum konsultacyjnego, to jako wyróżniony przez Was Odznaczeniem „Zasłużony dla Miasta Dębicy" zmuszony zostanę do wystąpienia z apelem do Społeczeństwa, by każdy wyborca pamiętał i skrupulatnie rozliczył Państwa z tych decyzji przy urnie wyborczej.
Zapewniam Państwa, że moje pisma nie są wyrazem szantażu ani presji, lecz troski o prawdziwą, niezafałszowaną Historię, o pamięć dla Bohaterów.
Do tej pory nie przeszkadzałem w żadnych decyzjach samorządowych Miasta, Powiatu czy Województwa, a wręcz - w miarę możliwości - zawsze pomagałem i wspierałem, bo dobro Dębicy, Powiatu i całej Ojczyzny jest mi najdroższe. Tak jest i teraz: walczę w dobrej sprawie.
Z poważaniem
Edward Brzostowski
1 Pisownia i wytłuszczenia jak w oryginale listu
Odpowiedź posła Jana Warzechy
Pan
Edward Brzostowski
Szanowny Panie,
z uwagą przeczytałem pismo skierowane do mnie i władz samorządowych naszego miasta i powiatu dotyczące Pana oburzenia i protestu w sprawie usunięcia obelisku upamiętniającego 20-lecie wyzwolenia Dębicy przez żołnierzy Armii Czerwonej oraz zmiany nazw ulic nawiązujących do totalitarnego ustroju PRL.
Pragnę przypomnieć, że Rada Miejska w Dębicy przegłosowała na XXXI sesji w dn. 27 marca 2017 r. stosowną uchwałę (nr XXXI/327/2017), wykonując tym samym przepisy ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, która w Sejmie została przegłosowana niemal jednogłośnie (1 osoba się wstrzymała). Gdyby Rada Miejska postąpiła inaczej, złamałaby obowiązujące w Polsce prawo.
Chciałbym również zaznaczyć, że z pełnym przekonaniem głosowałem za w/w ustawą. Pomimo tego, że żyłem i kształciłem się w okresie PRL-u, staram się z tego okresu oddzielić to, co dobre, od tego, co złe. Jako młody obywatel w tamtych czasach interesowałem się historią Polski, słuchałem zakłócanego przez ówczesne władze Radia Wolna Europa i Głosu Ameryki i nie mogłem wówczas zrozumieć, jak to możliwe, że niby „bratnia" Armia Czerwona (tak ją wtedy oficjalnie określano) i polski aparat bezpieczeństwa mogły dokonać w trakcie wojny i po wojnie tyle zbrodni na dziesiątkach tysięcy naszych rodaków. Nie mogłem zrozumieć sensu zbrodni katyńskiej dokonanej przez ludzi Stalina i na jego rozkaz. Oceniając tamte czasy, należy mieć na względzie również to, że po wojnie komuniści przy pomocy aparatu Urzędu Bezpieczeństwa i usłużnych prokuratorów oraz takich sędziów wojskowych jak Stefan Michnik dokonali okropnej zbrodni na żołnierzach podziemia niepodległościowego. Ciała zamordowanych patriotów chowano w bezimiennych dołach, przysypując wapnem, aby nikt w przyszłości ich nie odnalazł, by wymazano ich na zawsze z naszej pamięci. To właśnie przede wszystkim tym bohaterom jesteśmy winni sprawiedliwe osądzenie historii.
Czy naprawdę należy się pomnik Armii Czerwonej, której żołnierze likwidowali naszych bohaterów i nazywali ich bandytami, wspomagali politycznie i militarnie katów takich młodych patriotów jak 17-letnia „Inka" - Danuta Siedzikówna i wielu innych? Również na naszych terenach żołnierze armii sowieckiej dokonywali gwałtów na kobietach, rabunku mienia i niszczenia dworów, pałaców i dorobku pokoleń naszych rodaków. Mam oczywiście świadomość, że wielu z żołnierzy sowieckich wcielono wówczas do armii siłą, a oni często nieświadomie i ze strachu przed rozstrzelaniem wykonywali rozkazy, nie mając świadomości, że służą jednemu z największych zbrodniarzy światowych, jakim był ich wódz Józef Stalin. Dla nich przeznaczone są i traktowane z szacunkiem takie miejsca spoczynku, jak choćby nasz dębicki cmentarz wojskowy, gdzie młodzież szkolna dba o ich mogiły.
Stanowisko Rady Miejskiej w sprawie usunięcia obelisku wynikało z jednoznacznej opinii Instytutu Pamięci Narodowej mówiącej o tym, że ten pomnik musi zniknąć z przestrzeni publicznej. Na podstawie rozmów, jakie przeprowadziłem z dębickimi radnymi wiem, że od początku w tej sprawie wykazywali się dobrą wolą i rzeczywiście szukali kompromisowego rozwiązania. Jednym z pomysłów było przeniesienie pomnika na cmentarz, na którym spoczywają polegli żołnierze Armii Czerwonej. Jednak IPN, który jako instytucja państwowa prowadzi działalność związaną z upamiętnianiem historycznych wydarzeń, nie wyraził na to zgody, uznając, że cmentarz jest również miejscem publicznym, a więc nie spełnia wymagań ustawy.
Szanując Pana przeszłość i dokonania oraz wkład w rozwój naszego miasta, a także troskę o pozostawienie śladu o tamtych wydarzeniach, nie mogę się jednak zgodzić, że usunięcie tego obelisku jest próbą zafałszowania historii. Według obiektywnej oceny jest realizacją ustawy niemal jednogłośnie przegłosowanej przez demokratycznie wybranych posłów - przedstawicieli społeczeństwa w Sejmie RP - oraz wymierzeniem sprawiedliwości i uszanowaniem prawdziwej wersji polskiej historii.
Z poważaniem
Jan Warzecha
Poseł na Sejm