Na karę 10 lat więzienia został skazany 35-letni Mirosław B. oskarżony o pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
Podczas zatrzymania mieszkaniec Zagórza miał w organizmie 3 promile, bo zanim doszło do tragedii, razem z ofiarą raczył się alkoholem. Znajomego 65-latka spotkał pod sklepem i zaprosił do siebie na wódkę. Siedzieli pod wiatą na podwórku i pili. W pewnym momencie doszło do nieporozumienia. Wywiązała się kłótnia, 35-latek rzucił się na starszego kolegę i zaczął go bić. Kiedy tamten stracił przytomność, sam zadzwonił na policję, krzycząc, że doszło do zabójstwa. Służby ratunkowe, które zjawiły się na miejscu, zastały nieprzytomnego 65-latka. Pobity mężczyzna w stanie zagrażającym życiu został przewieziony do szpitala.
- Odniósł bardzo poważne obrażenia, miał połamane żebra i kości czaszki oraz krwiaki mózgu - relacjonuje prokurator rejonowy Jacek Żak.
Po 20 dniach w szpitalu poszkodowany zmarł. Podejrzany przebywał już wtedy w areszcie. Przyznał się do winy, ale nie potrafił odtworzyć przebiegu wypadków. Nie udało się ustalić narzędzia, którym zadawał uderzenia. Wiadomo natomiast, że także kopał starszego mężczyznę.
W sądzie Mirosław B. odwołał przyznanie się do winy. Mimo to został uznany winnym pobicia ze skutkiem śmiertelnym i skazany na 10 lat pozbawienia wolności. Rodzinie zmarłego ma wypłacić 30 tys. zł tytułem odszkodowania. W wyroku, który nie jest jeszcze prawomocny, znalazł się także zapis o leczeniu odwykowym, któremu ma się poddać skazany.
35-latek był już wcześniej karany.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze