Reklama

Radni przyjęli stawkę za śmieci - wideo

16/03/2020 17:03

Po burzliwych obradach Rada Miejska w Dębicy zdecydowała o podwyżkach za śmieci. Opłaty nadal będą naliczane od osoby, a nie od zużytej wody.

Sesja nadzwyczajna zwołana została na wniosek burmistrza Mariusza Szewczyka. W przedłożonym przez niego projekcie uchwały mogliśmy przeczytać, że za śmieci segregowane zapłacimy 30,5 zł od osoby oraz 61 zł za odpady niesegregowane od osoby. Ale swój projekt przedstawili również radni Prawa i Sprawiedliwości. W zasadzie różnic nie było żadnych, poza proponowanymi kwotami. Oni chcieli by za śmieci segregowane obowiązywała opłata 25 zł od osoby i 50 zł za te niesegregowane.

Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Andrzej Bal (PiS) podkreślał, że jeśli przeliczymy liczbę zameldowanych osób w mieście przez proponowaną przez nich kwotę, to system śmieciowy się zbilansuje. Problem jednak w tym, że ustawa śmieciowa mówi o mieszkańcach, a nie o osobach zameldowanych. Jest to o tyle istotne, że zameldowanych w Dębicy jest 44,5 tys. osób, a zamieszkałych - według deklaracji śmieciowych - zaledwie 36,8 tys. osób. Oczywiście ta liczba również nie odzwierciedla stanu rzeczywistego. Ale już to sprawia, że system śmieciowy by się nie domknął.

Reklama

Swoją propozycję złożyli także radni opozycji. Oni chcieli by opłata za segregowane wynosiła 29 zł od osoby i 58 zł za niesegregowane.

Jak przekonywała jednych i drugich skarbnik miasta Anna Puzio, jedyną kwotą, która by na to pozwoliła jest 30,5 zł od osoby za segregowane i dwa razy tyle za niesegregowane. Każda niższa kwota - jak podkreślała - oznacza, że po następnym przetargu opłaty za śmieci trzeba będzie podnieść nie tylko o to, ile więcej za ich odbiór i zagospodarowanie będzie chciała firma, która wygra przetarg, ale także o kwotę, której braknie, w związku z wybraniem obecnie niższych opłat.

Reklama

Projekt przedstawiony przez PiS Szczepan Mroczek nazwał czystym populizmem.

- Obiecujecie mieszkańcom gruszki na wierzbie. Ta uchwała to czysta demagogia i próba przypodobania się mieszkańcom - mówił Szczepan Mroczek.

Radny Piotr Michoń podkreślał, że PiS proponując niższe stawki ma nieczyste intencje.

- Chcecie wprowadzić uchwałę, gdzie dajecie niższe kwoty i powiecie ludziom: patrzcie jacy jesteśmy fajni, a ci są źli, bo chcą więcej. Skąd macie wyliczenia, skąd wiecie że to się zbilansuje? Chcę wiedzieć, czy wasze wyliczenia są poprawne, bo przyjdzie potem Regionalna Izba Obrachunkowa, czy wojewoda i powiedzą: o nie panowie, to się wam nie domknie. I za miesiąc będziemy głosować nie 30,5 zł, ale 32 zł i dobrze o tym wiecie, każda zwłoka, każdy tydzień, miesiąc to będzie wyższa opłata dla mieszkańców. Jak mi pokażecie wyliczenia i udowodnicie, że one są poprawne, to ja dwiema rękami zagłosuję za tym, żeby mieszkańcy płacili mniej. My możemy zaraz złożyć wniosek, żeby mieszkańcy płacili 16 zł, tylko jaki to ma sens? - mówił radny Michoń.

Reklama

Odpowiedział mu przewodniczący RM Mateusz Cebula, który na szybko wszystko przeliczył i wyszło mu 25,3 zł od osoby. Tylko, jak już wspomnieliśmy wyżej, jako podstawę do takiego wyliczenia przyjął liczbę osób zameldowanych. Jak podkreślali radni PiS, to że w mieście mieszka właśnie tyle osób ma wynikać z ilości zużywanej wody. 

Ostatecznie Rada Miejska głosami opozycji zdecydowała, że za śmieci zapłacimy 29 zł od osoby za segregowane i 58 zł od osoby za niesegregowane. Radni PiS byli przeciwni i optowali z kolei za swoją propozycją 25 i 50 zł. O tym, czy i kto miał rację przekonamy się za kilka miesięcy, kiedy ogłoszony zostanie kolejny przetarg. Jeśli rację miał burmistrz i skarbnik Anna Puzio, to podwyżka za śmieci będzie równie bolesna, co ta, właśnie uchwalona. Jeśli rację mieli radni PiS, to burmistrzowi ciężko będzie wytłumaczyć, skąd proponowane obecnie przez niego kwoty.

Reklama

Całe posiedzenie rady można obejrzeć poniżej.

 

Czytaj także: Koronawirus w Mielcu, do Dębicy wracają pracownicy

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama