Reklama

Prezes pomocy nie chce, nawet za darmo

28/06/2018 10:29

Dodatkowe ręce do pracy i to za darmo. W przytulisku dla bezdomnych psów w Dębicy nie potrzebowali takiej pomocy. Z ochotą skorzystała więc gmina Dębica.

Wcześniej burmistrz Mariusz Szewczyk obiecywał, że młoda dębiczanka będzie mogła odbyć staż w miejskim azylu.

Wicewójt gminy Dębica Marek Mikrut nie kryje zadowolenia. Azyl dla bezdomnych psów zyskał dodatkowego pracownika, a gmina nie zapłaci za to ani złotówki. A to dlatego, że kobieta jest stażystką opłacaną z funduszy programu Fundacji Educare et Servire.

- Pozostaje tylko się cieszyć, że pani trafiła do nas - mówi.

Do obowiązków stażystki należy sprzątanie kojców, opieka nad czworonogami, spacery z nimi, a przede wszystkim promowanie adopcji bezdomnych psów z przytuliska w Zawadzie.

Reklama

To samo mogłaby robić w azylu w Dębicy - tam starała się o staż w pierwszej kolejności. I chociaż burmistrz Mariusz Szewczyk obiecał, że zostanie przyjęta, stało się inaczej.

- Miałem to załatwić, ale rozchorowałem się - tłumaczy.

I dodaje, że dodatkowego pracownika w azylu nie chciał Andrzej Osocha, prezes ZUM, miejskiej spółki, która opiekuje się bezdomnymi psami z miasta. Dlaczego?

Znając schroniskowe realia, odpowiedź jest zaskakująca.

- Mamy tak zorganizowaną pracę, że nikt dodatkowy nie był potrzebny - mówi prezes ZUM.

Reklama

Nawet wtedy, kiedy pracownica zajmująca się wyłącznie psami była na zwolnieniu lekarskim. I nawet w sytuacji, gdy spółka nie ponosi za to żadnych kosztów.

(nan)

Obserwator Lokalny
nr 25/2018

 

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama