Ponad dwie godziny trwały działania strażaków, którzy gasili pożar przy ul. Akademickiej.
Zgłoszenie do służb dotarło wczoraj (24 listopada) o godz. 15:21. Po przyjeździe na miejsce strażaków okazało się, że z dachu jednej z firm wydobywa się dym. Na miejscu był właściciel warsztatu, jak i pracownicy.
- Próbowali oni ugasić pożar za pomocą gaśnic proszkowych, a także za pomocą węża ogrodowego z wodą - mówi bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej z Dębicy.
Na miejsce dyżurny skierował strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 oraz 2, a także tych z Ochotniczej Straży Pożarnej z Dębicy-Kędzierza. Okazało się, że do zapłonu doszło pomiędzy poszyciem dachowym i stropem. Na dachu znajdowały się panele fotowoltaiczne, część z nich uległa zniszczeniu. Konieczne było odłączenie zasilania od budynku, jak również odcięcie od zasilania wspomnianych paneli. Strażacy zmuszeni byli również rozebrać część pokrycia dachowego, by móc ugasić ogień.
- Prawdopodobną przyczyną było zapalenie się łat od rury odprowadzającej spaliny od nagrzewnicy - dodaje rzecznik dębickiej komendy straży.
Ostatni zastęp strażaków wrócił do jednostki o godz. 17:38.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze