Do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich przetransportowany został właściciel domu, który wczoraj spłonął w Dębicy, na ul. Osiedlowej.
Do dramatu, o którym informowaliśmy jako pierwsi doszło wczoraj po godzinie 20. Jak mówią świadkowie najpierw było słychać wybuch, potem pojawiły się płomienie. Na miejsce natychmiast ruszyli sąsiedzi. Do płonącego budynku wszedł Ukrainiec, który wydobył z jego wnętrza właściciela budynku. Od początku nie było pewne, czy był on jedyną osobą w domu. Istniało prawdopodobieństwo, że mogła tam znajdować się również jego żona. Na szczęście okazało się, że w chwili wybuchu pożaru znajdowała się poza domem i dotarła na miejsce po kilkunastu minutach.
Ostatecznie do szpitala przewiezione zostały trzy osoby. To uratowany z pożaru mężczyzna, ratujący go Ukrainiec oraz wspomniana kobieta, która poczuła się źle. Najcięższych obrażeń doznał właściciel domu, który pod respiratorem został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Siemianowic Śląskich, gdzie znajduje się słynna oparzeniówka.
Akcja gaśnicza przy ul. Osiedlowej trwała ponad trzy godziny, a na miejscu działało osiem zastępów strażaków z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy, a także z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dębicy-Kędzierzu. Łącznie z ogniem walczyło 26 osób. Strażacy z wnętrza budynku wyciągnęli dwie butle gazowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze