Dramatyczna podwyżka cen obiadów w poselskiej restauracji poważnie wstrząsnęła budżetami naszych wybrańców. Nic dziwnego, że mają nadzieję na jakiś dodatek drożyźniany.
Okazuje się, że wysokość podwyżki cen obiadów poselskiej restauracji zbulwersowała parlamentarzystów. Fakt, że z 14 złotych za trzy daniowy obiad (bez alkoholu) na 20 złotych, to podwyżka znaczna. Jest jednak szansa, że posłowie nie będą musieli rzucać Sejmu i siadać za kasą marketu. W perspektywie bowiem mają wzrost wynagrodzeń o 1 tysiąc złotych. Tak zakomunikowała Agnieszka Kamińska, szefowa kancelarii Sejmu, mówiąc o planowanym zwiększeniu kosztów funkcjonowania polskiego parlamentu.
Posłowie chcieliby przytulić ten „tysiączek”. Komentują, bowiem pomysł podniesienia swoich wynagrodzeń mówiąc, że to nie podwyżka, tylko waloryzacja, i że mamy do czynienia z kryzysem i ciężkimi czasami. Większość jednak woli milczeć lub zachowywać się kunktatorsko, zostawiając decyzję do uznania Sejmu.
Ta sama Agnieszka Kamińska zdradziła plany budowy nowego hotelu poselskiego. Obecny podobno razi „naszych wybrańców” zgrzebnością i siermiężnością rodem z PRL. Budynek, który powstał pod koniec zeszłego wieku, oferuje niski standard i nazywany jest „akademikiem”, nawet „skansenem”. Posłowie skarżą się na małe pokoje, nieszczelne okna czy brak aneksów kuchennych. Z braku aneksów kuchennych widać, że chcą oni sobie gotować sami, aby zaoszczędzić trochę pieniędzy z racji podwyżek cen obiadów poselskich. Łazienki też są zbyt małe i wyposażone w wannę, a nie w kabiny prysznicowe.
Są parlamentarzyści, którzy nie korzystają z hotelu poselskiego i wynajmujący mieszkanie w Warszawie. Tak jest w przypadku Pawła Poncyliusza z KO oraz Jana Warzechy z PiS. Tacy posłowie mogą za kwotę 3.5 tys. zł. wynajmować mieszkanie w stolicy. Te pieniądze kancelaria przesyła najemcy. Posłowie ich nie otrzymują, mogą natomiast mieszkać w takim mieszkaniu z kim chcą, np. dziećmi studiującymi w Warszawie. Zysk z takiego układu jest niebagatelny.
Czy po wybudowaniu nowego hotelu poselskiego taka forma wynajmowania mieszkań dla parlamentarzystów się utrzyma, tego na razie nie wie nikt. Biorąc pod uwagę, że posłowie to bardzo wpływowa grupa i dbająca o swoje interesy można założyć, że nadal tak będzie, choć w nowym hotelu ma być minimum 460 pokoi i będzie miejsce dla wszystkich. Posłów nie tak łatwo przekonać do rezygnacji z wygód. Ale to i tak melodia przyszłości, gdyż zakończenie inwestycji planowane jest najwcześniej na 2028 rok.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pańskiego delikatnego sarkazmu, umysł polityków nie dostrzega :( Posłowie i politycy osiągnęli, jako stado, stadium poważnie szkodliwego dla społeczeństwa rozpasania. Są w swoich zapędach tak obleśni jak arystokracja przed rewolucją. Rewaloryzacji im się zachciewa, a kto zrewaloryzuje nasze obolałe wypłaty? W sklepach ceny same się zrewaloryzowały, społeczeństwo biednieje, a tym gałganom ciągle „MAO.”
W punkt. Nic dodać, nic ująć. Niestety "wybrańcom" wszystkiego za mało. Jakby płacili z własnej kieszeni, to by tak nie wybrzydzali.,
pisowcy i ci z PO to wiedza gdzie szukac kasy oczywiscie dla siebie
Pańskiego delikatnego sarkazmu, umysł polityków nie dostrzega :( Posłowie i politycy osiągnęli, jako stado, stadium poważnie szkodliwego dla społeczeństwa rozpasania. Są w swoich zapędach tak obleśni jak arystokracja przed rewolucją. Rewaloryzacji im się zachciewa, a kto zrewaloryzuje nasze obolałe wypłaty? W sklepach ceny same się zrewaloryzowały, społeczeństwo biednieje, a tym gałganom ciągle „MAO.”
W punkt. Nic dodać, nic ująć. Niestety "wybrańcom" wszystkiego za mało. Jakby płacili z własnej kieszeni, to by tak nie wybrzydzali.,
pisowcy i ci z PO to wiedza gdzie szukac kasy oczywiscie dla siebie