Jednego dnia gaszą ogień, drugiego wypompowują wodę. Przez zmiany klimatu strażacy mają pełne ręce roboty.
Jakub Górniak ma 14 lat. Przed dwoma osiągnął wiek, który uprawniał go do wstąpienia do Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Z OSP w Chotowej związany był jednak już wcześniej. Kiedy miał 9 lat, rodzice zapisali go do Dziecięcej Drużyny Pożarniczej.
- Fascynuje mnie praca strażaka, wyjazdy – mówi młody druh.
Rodzina Kuby jest jedną z niewielu , w których to nie ojciec dał przykład synowi, a było na odwrót. To dzięki fascynacji syna, strażakiem ochotnikiem został jego tata Piotr. A na dodatek młodsza siostra wstąpiła do DDP.
Kiedy w remizie OSP w Chotowej wyje syrena, często jest tak, że jako pierwsi wpadają tutaj ci, którzy do akcji ze względu na wiek pojechać jeszcze nie mogą. Ale zjawiają się tu nie tylko wtedy.
- Jak jest zapowiadana duża ulewa, dostajemy z gminy polecenie, by być w gotowości do wyjazdu. Ściągamy młodzież, przychodzą i się uczą. Nie trzeba ich do tego specjalnie namawiać – mówi Sebastian Gruszowski, opiekun MDP.
Nie trzeba nawet polecenia z gminy. Teraz pomocą służą alerty z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i aplikacje pogodowe. Druhowie dużo z nich korzystają. Kiedy zbliża się większa komórka burzowa, na ich grupie kontaktowej pojawia się komunikat, żeby być w gotowości. Przychodzą do remizy, sprawdzają sprzęt.
Sebastian Gruszowski bardzo cieszy się z aktywności młodych, bo widzi, że druhowie mają coraz więcej roboty. Każda pomoc im się przydaje. Wspomina, że dawniej w lecie też były burze, ale nie takie gwałtowne i nie tak często, jak zdarza się to w ostatnich latach.

Opiekunem MDP w Chotowej jest druh Sebastian Gruszowski.
- Teraz jak jednego dnia jest upał, to można się spodziewać, że pojutrze będzie wielka burza, a deszcze są wtedy najczęściej nawalne – zauważa.
Łukasz Gajewski, naczelnik jednostki OSP w Chotowej dodaje, że z roku na rok przybywa też interwencji przy usuwaniu powalonych drzew oraz pożarach nieużytków i suchych traw.
- Jeszcze jak wiatr dojdzie, to rozprzestrzeniają się błyskawicznie w ułamkach sekund – przekonuje Łukasz Gajewski.
Patryk Balasa, były członek MDP, który już wkrótce po ukończeniu kursu będzie mógł wyjeżdżać do akcji, przywołuje statystyki dla OSP Chotowa z minionych wakacji. W lipcu druhowie mieli siedem interwencji, w tym sześć przy powalonych drzewach i jedną przy pożarze traw. W sierpniu kolejne dwie przy wiatrołomach.
Susza daje się we znaki w lesie. Sebastian Gruszowski nadal pamięta akcję gaszenia pożaru w 2020 roku, kiedy trzeba było wezwać na pomoc samolot.
- Jak jest wiatr, to trzeba się długo zastanawiać, gdzie wjechać do lasu. Pamiętam jak za ośrodkiem Grand wjechaliśmy między drzewa, ogień poszedł koronami i momentalnie nas otoczyło, dobrze, że było gdzie uciec - opowiada.
Z kolei przed dwoma laty, po tym jak wichura przeszła nad gminą Czarna, najwięcej wyjazdów miała właśnie OSP Chotowa. Dla porównania w roku, kiedy tego zdarzenia nie było, takich akcji było 25, w tym z wichurą liczba wzrosła do 45.
Te wszystkie doświadczenia młodzi strażacy mogli wykorzystać przy nagrywaniu filmiku na ogólnopolski konkurs w ramach projektu OSP o klimacie. Jak się później okazało, wygrali go. Rolę scenarzysty wziął na siebie wspomniany już wyżej Jakub Górniak.
Przyznaje, że spędził dużo czasu szukając w internecie danych statystycznych dotyczących wyjazdów strażackich do różnych zdarzeń. Chciał dotrzeć do zestawień ogólnopolskich, bo ten problem, jak tłumaczy, dotyczy całego kraju.
- Cześć, czy wiedzieliście, że w 2024 roku odnotowano ponad 103 000 pożarów traw, lasów czy nieużytków i to wszystko efekt suszy i nadmiernej lekkomyślności. Ponadto tylko we wrześniu tego roku strażacy interweniowali prawie 7000 razy przy usuwania skutków nawałnic wiatrołomów i podtopień – słyszymy na początku filmiku.
Pierwsze zdanie wypowiada właśnie Jakub Górniak, kolejne jego kolega z drużyny Kacper Niedbalec. Kuba przypomina sobie wtedy, że podczas jednej z ulew zalana została piwnica w domu jego babci. To nie są więc tylko liczby, to realne zagrożenia, które mogą dotyczyć każdego z nas.
Swoje kwestie w nagraniu mają też inni młodzi druhowie: Aleksander Fackrell, Hubert Czuba, Alan Milas, Bartosz Nykiel, Jakub Tołpa, Sebastian Niedbalec i Sebastian Fackrell. Wszyscy są bardzo młodzi, w wieku od 12 do 15 lat, ale zdają sobie sprawę, że dzieje się coś niepokojącego.

Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza w Chotowej.
Zauważają, że pożary traw i lasów wybuchają szybciej niż kiedyś. Braki wody sprawiają, że wszystko jest przesuszone i o zaprószenie ognia jest bardzo łatwo. A potem przychodzą nagłe ulewy i woda zalewa domy, drogi i podwórka. To dlatego nigdy nie wiedzą, czy następnego dnia przyjdzie im gasić ogień, czy wypompowywać wodę.
Nie czekają z założonymi rękami, aż coś się wydarzy, są gotowi cały czas. Ćwiczą różne scenariusze związane z pożarami i podtopieniami, sprawdzają sprawność sprzętu, żeby motopompy, węże i agregaty nie zawiodły ich w decydującym momencie.
A kiedy przychodzi deszcz, nie pozwalają, żeby spływał do Wisłoki i znikał. Zbierają wodę do beczek zamontowanych pod dachami, bo wiedzą, że każda kropla się liczy.
Jakub Tołpa podkreśla, że podczas ostatnich wakacji przekonali się o tym na własnej skórze. Po godz. 20 ciśnienie wody w kranach było tak małe, że nie można się było normalnie umyć. Patryk Balasa dodaje, że kiedy chciał napełnić litrowy zbiornik, musiał czekać na to pięć minut.
- W domu piętrowym na dole jeszcze było ciśnienie, a na górze zero – tłumaczy.
To nie jedyne ograniczenie, z jakimi musieli sobie radzić mieszkańcy Chotowej. Sebastian Gruszowski przypomina, że jak były wichury, to przez kilka dni w tej części wsi, gdzie rośnie dużo drzew, nie było prądu. Wiatrołomy uszkadzały bowiem linie energetyczne.
O tym, jak bardzo zmiany klimatyczne wpływają na pracę strażaków przekonuje też ostatnie rozdanie grantów przez Fundację Orlen. Z 368 jednostek w Polsce, do których trafiły dotacja, aż 108 otrzymało je na ratownictwo związane z zagrożeniami wynikającymi ze zmian klimatu. Wśród nich jest inna jednostka z powiatu dębickiego – OSP Straszęcin.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze