Reklama

Polski Ład pełen niewiadomych? Pomogą ci w Urzędzie Skarbowym

W Urzędzie Skarbowym w Dębicy udzielane są informacje dotyczące Polskiego Ładu. Można je uzyskać osobiście lub telefonicznie.

Dyżury podatkowe o Polskim Ładzie w Urzędzie Skarbowym przy ul. Kolejowej 21 w Dębicy prowadzone są w dni robocze, w godzinach od 8:00 do 19:00. Można uzyskać informacje o rozwiązaniach podatkowych zawartych w Polskim Ładzie, co ważne jest nie tylko dla osób prowadzących działalność gospodarczą. W ostatnim czasie, gdy dochodzi do pierwszych rozliczeń za 2021 rok, pojawiło się wiele wątpliwości, dotyczących firm, ale też indywidualnych podatników.

Aby uzyskać informacje w US należy się umówić na wizytę, dzwoniąc pod numery telefonów: 14 680 51 13 lub 14 680 51 14.

Reklama

Wizytę w Urzędzie Skarbowym można też zarezerwować na stronie: wizyta.podatki.gov.pl.

Informacje podatkowe o Polskim Ładzie można też uzyskać telefonicznie, dzwoniąc do fiskusa w Dębicy pod następujące numery telefonów:
*14 680 51 20 - PIT, KP, PPE  (w godzinach 8.00 do 15.00);
*14 680 52 01 - CIT, VAT (w godzinach 8.00 do 15.00);
*14 680 51 19 -  ogół zmian (w godzinach 8.00 do 19.00).

Jest też dostępna ogólnopolska infolinia: 22 765 64 64.

Można też korzystać z telefonicznej pomocy ekspertów Krajowej Informacji Skarbowej, pod numerami telefonów: 22 330 03 30 (z tel. komórkowych) lub 801 055 055 (z tel. stacjonarnych) - należy wybrać numer 8.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Załamany - niezalogowany 2022-01-14 12:09:15

    "Polski ład"? Tyle zamieszania, taki chaos, urzędnicy w US sami nie mają pojęcia co doradzać ludziom. I po co to wszystko? Po to by dopieścić suwerena, dać góra 50 - 100 zł miesięcznie najsłabiej zarabiającym i najsłabiej uposażonym emerytom. Dać, ale tylko nominalnie, bo za chwilę przedsiębiorcy, którzy za to wszystko płacą podniosą ceny i dołożą do pieca już szalejącej inflacji. Może chociaż od tego zrobi się nam gorąco, bo przez wzrost cen za ogrzewanie trzeba mocno przykręcać kaloryfery! Wprawdzie tylko nominalnie, ale "zyskujących" na "polskim ładzie" już wymieniłem: osoby z najniższymi zarobkami i emeryturami. Czy ktoś jeszcze? Śmiem wątpić. A teraz zastanówmy się kto na tym straci: 1. Na pewno przedsiębiorcy, prawie wszyscy, no może oprócz wielkich biznesów, które zawsze wylądują na cztery łapy, pozakładają spółki komandytowo - akcyjne, gdzie maksymalne opodatkowanie (bez różnych możliwych ulg) wyniesie 17-19%. Dla porównania ile teraz płaci przeciętny Kowalski? Jeśli zarabia do 30 tys. zł rocznie płaci 9% podatku (rządzący rozpowszechniają fikcję, że mamy kwotę wolną od podatku co jest nieprawdą i nazywają tę część podatku składką zdrowotną), jeśli jego dochód przekroczy 30 tys.zł rocznie to od nadwyżki zapłaci 26% (17+9), jeśli natomiast jego zarobki brutto przekroczą 120 tys. to opodatkowanie nadwyżki wyniesie 41% (32+9). Każdy przedsiębiorca (o ile nie będzie go stać na dobrych doradców podatkowych) poniesie stratę. Do tej pory płacił 53 zł składki zdrowotnej miesięcznie bo resztę mógł rozliczyć w podatku, teraz zaś składkę zdrowotną będzie płacił od całości dochodu. Ma jakiś samochód albo nieruchomość i akurat to sprzeda - jego problem i jego strata - oprócz podatku zapłaci dodatkowe 9% (liniowcy tylko 4,9%). 2. Straci każdy już nawet tylko średnio zarabiający na etacie pracownik, a im wyższa pensja tym straci więcej. Chyba wszyscy widzieliśmy premiera zachwalającego nowe rozwiązania: wyższą kwotę wolną, wyższy próg podatkowy. Czyli na chłopski rozum mamy same korzyści podatkowe i w portfelu powinniśmy zobaczyć więcej pieniędzy, a jednocześnie abyśmy nie stracili na tej "obniżce" podatku to rząd musi wprowadzać ulgę dla klasy średniej. Bo w innym wypadku stracimy! Przecież to absurd! Nie łudźmy się zresztą, że ta ulga wszystkich nas ochroni, bo albo przekroczymy dopuszczalne zarobki o parę złotych i na koniec roku będziemy musieli całą ulgę oddać. Możemy też zarobić za mało, ba na przykład w trakcie roku się rozchorowaliśmy, a zasiłek to nie to co pensja, straciliśmy pracę na pewien czas i też na koniec roku okaże się, że ulgę trzeba oddać! 3. Samorządy stracą miliardy złotych. Ich dochody pochodzą z udziału w podatku PIT i CIT. A te spadną poprzez fakt, że spora część podatku będzie się teraz nazywała składką zdrowotną i popłynie od razu do NFZetu przez ZUS. A budżet centralny z kolei zarobi, bo nie będzie musiał do ZUSu tyle dopłacać co wcześniej. Samorządy niestety będą w plecy, a my razem z nimi. Przełoży się to na wyższe ceny usług miejskich: wodę, kanalizację, komunikację, żłobki, przedszkola. Mniejsze też będzie dofinansowanie domów kultury, basenów itp, braknie środków na remonty i budowę dróg. Aż strach wyliczać dalej. I po co to całe zamieszanie z "polskim ładem"? Jakiś rządowy piarowiec myślał, że ładnie będzie to wyglądało w reklamach i na konferencjach prasowych. A efektem wprowadzania tego poronionego pomysłu jest niebywały chaos, rozstrojenie już definitywne gospodarki. Ile pieniędzy zostało zmarnowanych na reklamowanie i wprowadzanie tych zmian przez rządzących, a przez przedsiębiorców na zapobieganie skutkom "nowego ładu". Miliardy! Ten program to dokładnie coś takiego jak rozbabrane i niedokończone za komuny nierentowne inwestycje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama