Reklama

Piotr Szeliga zawiesza karierę freakfightera

Wpływ na jego decyzję miały wydarzenia przed galą Fame 22 na Stadionie Narodowym, na której ostatecznie nie wystąpił.

Piotr Szeliga, były hokeista i zawodnik UKH Dębica w oktagonie debiutował w czerwcu 2020 roku, kiedy to podczas 28. gali organizacji Fight Exclusive Night spotkał się w oktagonie z Krystianem Pudzianowskim. I choć nie był faworytem tego pojedynku, to z bratem popularnego Pudziana, wygrał przez techniczny nokaut.

5 miesięcy później ponownie wszedł do oktagonu, tym razem jednak federacji Fame. Podczas 8. gali zmierzył się z Piotrem Bestią Piechowiakiem, który pokonał go w 3. rundzie duszeniem zza pleców. Na kolejną walkę Szeliego trzeba było czekać prawie rok, do gali Fame 11. Starcie z Krzysztofem Ferencem, znanym również jako Wujaszek Fericze, trwało dokładnie 2 minuty i 26 sekund. Przeciwnik Piotra Szeligi, po ciężkim nokaucie, został z oktagonu zniesiony na noszach. Kolejne zwycięstwo, również przez nokaut, Piotr Szeliga zanotował w marcu 2022 roku na gali Fame 13. Walcząc tym razem w kickboksingu posłał na deski Gabriela Al-Sulwi, czyli rapera Araba.Dobrą passę zakończył byłemu hokeiści były zawodnik UFC i mistrz KSW Norman Parke. Ich pojedynek odbywał się na dość dziwacznych zasadach.  Nie dość, że zawodnicy walczyli w tzw. rzymskiej klatce (stalowa klatka o wymiarach 3x3 m), to jeszcze pierwsza runda odbywała się na zasadach boksu, a dwie kolejne miały być rozgrywane w MMA. Do trzeciej jednak nie doszło, ponieważ Parke znokautował Szeliego.

Reklama

Szósty występ dębiczanina, ponownie w kickboksingu, zakończył się w 43 sekundzie. Potężne niskie kopnięcie wyprowadzone przez Szeligę ścina z nóg jego przeciwnika Marcina Wrzoska. Ten, padając na matę, łamie rękę, co kończy walkę. Po tej wygranej Piotr Szeliga sięga po kolejnych naprawdę mocnych przeciwników i przegrywa dwie walki w kickboksingu i jedną w boksie. Najpierw mierzy się z Michałem Pasternakiem i choć ta walka rozpoczyna się przewagą Szeliego, to kończy kompletną jego deklasacją. Podobnie rewanżowy pojedynek z Marcinem Wrzoskiem, który w trzeciej rundzie rozbija go pod siatką. Podczas gale Fame: Reborn we wrześniu 2023 Szeliemu większych szans nie daje również wyższy od niego przeciwnik Patryk Bandura Bandurski, który mierzy się z nim w boksie. Z nim jednak przegrywa na punkty. Zwycięsto daje mu za to pojedynek w lutym 2024, kiedy to mierzy się z Natanem Marconiem walcząc tylko prawą ręką, lewą mając przywiązaną do ciała. Tego przeciwnika udaje mu się ustrzelić potężnym sierpem już w pierwszej rundzie. Na gali Fame 21 w maju tego roku znów musi jednak uznać wyższość swojego oponenta. Walcząc w formule MMA w drugiej rundzie przegrywa z Grzegorzem Gregiem Gancewskim przez duszenie zza pleców.

31 sierpnia Piotr Szeliga miał wziąć udział w turnieju rozgrywanym podczas gali Fame 22 na Stadionie Narodowym. Najpierw miał zmierzyć się z Tomaszem Oświęcimskim, a gdy ten zrezygnował z udziału w gali, z Maksymilianem Wiewiórką. Jednak w dniu wydarzenia i Szeli oświadczył, że nie pojawi się na Narodowym.  Miało to związek z filmem, który dzień wcześniej opublikował w serwisie YouTube Sylwester Wardęga. Materiał poświęcony był Michałowi Boxdelowi Baronowi, jednemu z współwłaścicieli i twarzy federacji Fame. W jednej ze scen słychać jak Boxdel, rozmawiając przez telefon z partnerką Piotra Szeligi, wycisza telefon i ostro ją wyzywa.

Reklama

- Wiecie, że Stadion Narodowy to było moje marzenie i bez względu na mój stan zdrowia zrobiłbym wszystko, żeby na nim zawalczyć. Do wczoraj. Dalej jest to moje marzenie, ale w momencie, gdy dzieją się takie rzeczy, marzenia trzeba odłożyć na bok, bo naprzeciw wychodzi mój honor i łzy mojej kobiety. Jaką byłbym szmatą? Pewnie taką samą jak ta szmata, która to wszystko zrobiła, która niszczy tę federację, gdybym zawalczył? Gdybym wyszedł do oktagonu i udawał, że się nic nie stało. Moja by siedziała na krzesełkach w VIPach, cieszyła się z całego wydarzenia... No nie, no nie, no nie. Tak się niestety moje kochane mordeczki nie da - mówił w filmie w którym tłumaczył powody swojej rezygnacji z walki.

Kilka dni później poszedł jednak jeszcze dalej i ogłosił poprzez media społecznościowe, że zawiesza swoją karierę freakfightowca.

Reklama

- Za niecały tydzień kończę 31 lat i czas wyznaczyć kolejne priorytety w życiu. A tym czasem w świecie freakfightów na jakiś czas usuwam się w cień - oświadczył.

Przy okazji podziękował wszystkim którzy wspierali go po ogłoszeniu decyzji o rezygnacji z walki.

- Na tamten moment nie umiałem postąpić inaczej i choć było naprawdę ciężko i przykro, to bez wahania podjąłbym tę decyzję drugi raz. Wiem, że w oczach wielu z was różnie wyglądałem ostatnimi czasy jednakże internet bardzo się różni od życia prywatnego, przynajmniej w moim przypadku, a ja jak w głębi serca czuję, tak robię bez względu na sytuację, okoliczności i ewentualne konsekwencje. Ponieważ są rzeczy ważne jak kariera/pieniądze i ważniejsze jak rodzina, za którą wskoczę w ogień jeżeli trzeba będzie.Myślę, że wielu z was zrobiłoby podobnie - stwierdził Szeli.

Przeczytaj również: Odebrali stypendia za osiągnięcia edukacyjne, artystyczne i sportowe (zdjęcia)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/09/2024 14:47
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tak tak - niezalogowany 2024-09-06 15:23:15

    Promujcie dalej patologię dzięki czemu nasze społeczeństwo będzie miało super wzorce do naśladowania. Wstyd i hańba dla was za ten artykuł. Zagłębie się w temat frukufff gdzie karierie robi się przez totalne poniżanie drugiego człowieka oraz bycie jak największym idiotą.Gratuluje pomysłu na artykuł

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Staszek - niezalogowany 2024-09-06 22:02:14

    Popieram

    • Zgłoś wpis
  • ash - niezalogowany 2024-09-06 22:15:15

    strasznie gościa w Dębicy promują, jak by to jakiś prawdziwy sportowiec był a nie zwykły patol na sterydach

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama