Mało kto spodziewał się, że pochodzący z Dębicy freakfighter na gali Fame MMA 14 może wygrać z profesjonalnym zawodnikiem MMA jakim jest Norman Parke. No i nie wygrał, więc zaskoczenia nie było.
Pojedynek Piotra Szeligi i Normana Parke odbywał się na dość dziwacznych zasadach. Nie dość, że zawodnicy walczyli w tzw. rzymskiej klatce (stalowa klatka o wymiarach 3x3 m) wymyślonej przez Jacka Murańskiego, to jeszcze pierwsza runda odbywała się na zasadach boksu, a dwie kolejne miały być rozgrywane w MMA. Do trzeciej jednak nie doszło.
Mimo, że Piotr Szeliga był bardzo pewny siebie przed tą walką, to szans nie dawali mu ani bukmacherzy, ani internauci stawiający 70 do 30 na Parke. Trudno się temu dziwić skoro Szeli to freakfighter z jedną wygraną w federacji FEN i dwoma wygranymi i jedną porażką w Fame MMA.
Stormin natomiast związany jest z MMA od 2006 roku. Cztery lata później został mistrzem organizacji Cage Contender. Od 2012 do 2016 walczył w UFC, gdzie stoczył 9 walk, z których 5 wygrał, 3 przegrał i 1 zremisował. Po odejściu z UFC stoczył jeszcze 2 zwycięskie walki w rosyjskiej federacji ACB i brytyjskiej BAMMA. Od 2017 do 2020 roku związany był z KSW. W tej federacji zdobył mistrzostwo w kategorii lekkiej.
W Fame MMA zadebiutował w lutym 2021 roku wygrywając pojedynek bokserski z Kasjuszem Don Kasjo Życińskim. Po nim przyszedł czas na Borysa Mańkowskiego, z którym również w boksie, Parke przegrał na punkty. Ostatni pojedynek Irlandczyka w tej federacji zakończył się po 37 sekundach, ponieważ jego przeciwnik, Paweł Popek Mikołajuw, doznał kontuzji ręki.
Wielu uważało, że jeżeli Piotr Szeliga ma mieć jakiekolwiek szanse w pojedynku w krakowskiej Tauron Arenie, to jedynie w pierwszej rundzie, w walce bokserskiej.
Okazało się jednak, że i w tej formule Szeli nie miał szans z doświadczonym Storminem. Wszystkie jego ciosy były blokowane przez Irlandczyka, a sam Szeli zaliczył knockdown.
W drugiej rundzie Szeli wyprowadził atak, ale na niewiele się to zdało. Parke obalił go i tłukł tak długo, aż sędzia po 2 minutach i 13 sekundach przerwał walkę.
Piotr Szeliga uznał przewagę doświadczenia przeciwnika, zaproponował jednak rewanż na zasadach K1. Jego propozycja pozostała jak na razie bez odpowiedzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze