Na nic apele i prośby, by nie wypalać traw. Każdego dnia strażacy wyjeżdżają do pożarów, które bez wątpienia wywoływane są przez ludzi. Dzisiaj spłonęło ok. 5 hektarów w Siedliskach-Bogusz.
Jaźwiny, Lipiny, Jodłowa, czy Żdżary - to tylko niektóre z miejscowości, w których dzisiaj i wczoraj płonęły trawy. Wczoraj w tej sprawie głos zabrał burmistrz Brzostku Wojciech Staniszewski. W swoim wpisie na Facebooku napisał:
- Wydam jutro polecenie Ochotniczym Strażom Pożarnym, by bezwzględnie informowali Urząd Miejski i policję, na czyich działkach powstał pożar i jakie były jego przyczyny. Drodzy Państwo, czeka nas w najbliższych miesiącach zaciskanie pasa. Koronawirus powoduje coraz większe straty finansowe. Będzie tylko gorzej. Każda akcja OSP, to ryzyko i kolejne wydatki. Potrzebujemy pieniędzy na walkę ze skutkami epidemii, a nie na gaszenie bezmyślne podpalanych traw. Proszę o rozsądek!!! - apelował Wojciech Staniszewski.
Niestety. Dzisiaj strażacy znów musieli wyjechać do podobnego zdarzenia na terenie gminy Brzostek. W Siedliskach-Bogusz z ogniem walczyli strażacy z ochotniczych jednostek w Brzostku, Siedlisk-Bogusz, Nawsia Brzosteckiego i Grudnej Górnej i Grudnej Dolnej. Spaleniu uległ m.in młody las.
Czytaj także: O krok od pożaru lasu. Burmistrz apeluje - zdjęcia