Reklama

Dzieci nie potrafią kłamać - słowa młodego kibica po meczu Wisłoka vs Wieczysta. Piłkarze gospodarzy nagrodzeni za dobrą grę. Wisłoka remisuje z Wieczystą

Powszechnie uważa się, że dzieci nie potrafią kłamać. Jeśli tak rzeczywiście jest, to słowa jednego z młodych kibiców, które padły z trybun po meczu Wisłoki z Wieczystą, powinny być dla piłkarzy gospodarzy najlepszą nagrodą za włożone w mecz z liderem serce.

- Bardzo dobrze graliście, lepiej niż tamci - dało się słyszeć, kiedy biało-zieloni podeszli do trybuny, by podziękować kibicom za doping.

Ci również nie pozostali im dłużni skandując kilka razy: Wisłoko, grajcie tak zawsze. Bo w tym sezonie podopieczni trenera Bartosza Zołotara potrafią się zmobilizować na najtrudniejsze spotkania, wszak poza osiągniętym w sobotę remisem z Wieczystą, mają też na rozkładzie zwycięstwo z Avią Świdnik.

Reklama

Cóż z tego, skoro było ono ostatnim odniesionym w tym sezonie przez Wisłokę, a było to 23 sierpnia. Dlatego szkoleniowiec Wisłoki przyjmując gratulacje za wynik i dobrą grę w starciu z liderem miał i tak smętną minę. Rzucił tylko, co z tego, jak punktów mało.

Jeśli jednak jego podopieczni uwierzą w swoje możliwości, bo z krakowską ekipą prowadzoną przez byłego reprezentanta Polski Sławomira Peszkę, udowodnili, że je mają, to już wkrótce worek z punktami powinien zacząć się zapełniać znacznie szybciej niż do tej pory.

Reklama

Przez pierwsze pół godziny gry w meczu z Wieczystą szło im może trochę ciężko, ale kiedy wreszcie się rozkręcili, pod bramką Sapielaka zaczęło pachnieć golem. Zanim jednak on padł, w drużynie gości, w której od początku grał drugi z byłych reprezentantów Polski Jacek Góralski, na boisko wszedł również trzeci, czyli Michał Pazdan. Ten zastąpił kontuzjowanego Asmelasha.

Gospodarze naciskali na obronę Wieczystej, a ta uciekała się do fauli, by ich powstrzymać. Ostrzeżeniem dla niej był już strzał z rzutu wolnego w wykonaniu kapitana dębickiej jedenastki Damiana Łanuchy. Ten ładnie zakręcił piłkę nad murem, a ta wylądowała na poprzeczce.

Reklama

Już minutę później zyskał okazję do poprawy i tym razem zawinął futbolówką perfekcyjnie i trybuny w Dębicy oszalały z radości. Być może pomógł mu w tym fakt, że uderzał z nieco większej odległości. Trzecia jego próba, którą otrzymał kilka minut później, była nieco gorsza, piłka poszybowała metr nad poprzeczką.

Zdecydowanie bliższy podwyższenia prowadzenia był za to Przemysław Nalepka. Jego uderzenie zza pola karnego nie było może najmocniejsze, ale sprawiło bramkarzowi Wieczystej nieco problemów, kiedy wybijał futbolówkę na rzut rożny.

Reklama

Niestety w doliczonym czasie gry pierwszej połowy goście wyrównali. Do bramki Filipa Kramarza po dwóch rykoszetach trafił Fidziukiewicz, choć zdaniem piłkarzy Wisłoki gol ten nie powinien zostać uznany, bo strzelec gola byl na pozycji spalonej. To też w drodze do szatni pokazywał sugestywnie asystentowi sędziego Damian Łanucha.

Bramkarz Wisłoki zdecydowanie więcej pracy miał jednak w drugiej odsłonie, od początku której krakowianie natarli na jego bramkę ze zdwojonymi siłami. Bronił jednak i dobrze, i szczęśliwie, a i koledzy z defensywy pomagali mu jak umieli.

Reklama

Po jednej z akcji, w której pachniało golem dla Wieczystej, rozgrzewający się przed wejściem na boisko rezerwowi Wisłoki chwalili za super interwencję Bartosza Graszę. Z drugiej strony boiska Jakub Siedlecki zakręcił Pazdanem i był bliski zdobycia drugiego gola dla Wisłoki.

Bartosz Zołotar dokonywał zmian, a zmiennicy mając zapas sił, atakowali bramkę Sapielaka. Byli nawet kilka razy bliscy wpakowania piłki do siatki gości po raz drugi, ale golkiper lidera III ligi udowadniał, że też swój fach zna.

Reklama

Tym razem więc wygrać się nie udało, jak to było w dwóch poprzednich starciach tych ekip, ale brawa za ambicję i tak biało-zielonym się należą.

Wisłoka Dębica - Wieczysta Kraków 1:1 (1:1)
1:0 Łanucha (34), 1:1 Fidziukiewicz (45).
Wisłoka:
 Kramarz - Cabała, Bogacz, Grasza - Bednarz (81 Cichoń), Iwanicki, Łanucha, Siedlecki (70 Maik), Siedlik (81 Szczodry) - Nalepka (70 Zawiślak), Smoleń (70 Kulon).
Wieczysta: Sapielak – Asmelash (18 Pazdan), Favorov, Skrobański, Pietrzak – Torres (69 Danielak), Góralski, Moulin (78 Gamrot), Knasmüllner (46 Živec), Łysiak – Fidziukiewicz (78 Jankowski).
Żółte kartki: Maik - Łysiak.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama