W sobotę 28 maja o godz. 10:11 wyświęcony został na kapłana dk. Mateusz Jaśkiewicz z Głowaczowej. Po południu został powitany w kaplicy w rodzinnej miejscowości, a później poprowadził nabożeństwo majowe w kościele w Straszęcinie.
W Głowaczowej tuż przed 17:00 zawyła syrena w położonej tuż przy kaplicy remizie. Włączyli ją druhowie OSP, którzy eskortowali nowo wyświęconego ks. Mateusza Jaśkiewicza. Chwilę później na drodze udekorowanej przez mieszkańców pojawił się orszak prowadzony przez kolejny samochód strażacki. Za nim w eskorcie motocyklistów jechał samochód z księdzem prymicjantem.
Ks. Mateusz mijał też rodzinny dom, w którym dorastał u boku rodziców Krystyny i Adama oraz rodzeństwa. Nad bramą wjazdową zobaczył napis Idę pełnić Twoją wolę Panie. Przy kaplicy powitał go ks. Bogusław Czech, proboszcz parafii Wszystkich Świętych w Straszęcinie. Po dalszych słowach powitania, które usłyszał m.in. od dzieci i lektorów, bo sam był jednym z nich, mógł wejść do środka.
Choć nie było tego w planie odmówił dziesiątek różańca, modląc się z tymi, którzy przyszli go przywitać. Po tej modlitwie odjechał w orszaku do kościoła w Straszęcinie. Tu także w niedzielę o godz. 11:00 odprawił mszę św. prymicyjną.
- Stoję przed wami droga rodzino, parafianie i goście z wielkim drżeniem serca, bo za wiele trzeba dziękować. Ośmielam się prosić o modlitwę, bym był dobrym kapłanem. Mszę św. sprawuję w intencji rodziców - mówił na jej wstępie.
Z ust ks. Tomasza Słowika, którego poprosił o wygłoszenie prymicyjnego kazania usłyszał wiele rad, które przydadzą mu się w kapłańskim życiu.
- Już wkrótce zostaniesz posłany do różnych ludzi. Do takich, których prosta wiara i dziecięca ufność rzucą cię na kolana, i do takich, których spowiedzi pokażą ci, ile musisz jeszcze nad sobą pracować, by im dorównać. Ale i takich którzy witać cię będą drwiącym uśmiechem. Ludzi żyjących w nędzy i pławiących się w luksusie, którzy z szacunkiem zechcą ucałować twoją dłoń i którzy obrzucą cię obelgą. Musisz kochać jednych i drugich, choć z własnego doświadczenia wiem, że nie przychodzi do zbyt łatwo - mówił kaznodzieja.
Ks. Mateusz Jaśkiewicz podziękował zarówno jemu, jak i swoim rodzicom, rodzeństwu, kapłanom, a szczególnie ks. prał. Bogusławowi Czechowi za dobry przykład życia. Bez niego, jak wyjaśnił, nie mógłby dziś odprawić mszy św. prymicyjnej. Wdzięczność okazał również wszystkim, którzy włączyli się w przygotowanie tej uroczystości.
W podziękowaniu za to już w poniedziałek 30 stycznia o godz. 18:00 odprawi w kościele w Straszęcinie mszę św. w ich intencji. Jedną z kolejnych w piątek 3 czerwca również o godz. 18:00 odprawi za śp. Irenę Kutrzubę, która również była zaangażowana w przygotowanie prymicji, ale nie doczekała ich.
W kaplicy w Głowaczowej mszę św. prymicyjną odprawi zaś w niedzielę 26 czerwca. Będzie to dzień odpustu w tej miejscowości ku czci Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze