Dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych i kara więzienia – taki wyrok usłyszał Mateusz K. z gminy Pilzno. Mężczyzna był oskarżony o spowodowanie po pijanemu wypadku, w którym zginął jego kolega i ucieczkę z miejsca zdarzenia.
Do tragedii doszło 30 października 2023 roku. Ciężarówka marki Steyer zjechała z drogi i uderzyła w drzewo. Kiedy na miejscu zjawili się policjanci i służby ratunkowe, w kabinie samochodu na siedzeniu pasażera zastali nieprzytomnego mężczyznę. Reanimacja prowadzona najpierw przez świadków i strażaków OSP, a następnie przez zespół ratownictwa medycznego, nie przyniosła efektu.
- Jednak pomimo podjętych działań ratunkowych, na skutek wielonarządowych obrażeń, 27-letni pokrzywdzony zmarł. Obecni na miejscu zdarzenia funkcjonariusze nie ujawnili natomiast kierującego pojazdem ciężarowym, ustalając jednocześnie, iż ten zbiegł z miejsca wypadku – informuje Krzysztof Ciechanowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Policjanci szybko ustalili dane kierowcy ciężarówki. Mateusza K. zastali w miejscu zamieszkania. Był pijany, wynik badania krwi – 2,58 promila alkoholu.
Ponadto biegli ustalili, że w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h, na liczniku ciężarówki było o 10 km więcej.
- Przekroczenie dozwolonej prędkości mogło być czynnikiem inicjującym utratę panowania nad pojazdem ciężarowym. W związku z utratą panowania nad prowadzonym pojazdem przez Mateusza K., zjechaniem z drogi do rowu i uderzeniem w drzewo, podróżujący z nim wówczas 27-letni pasażer doznał rozległych obrażeń ciała, w wyniku których poniósł śmierć na miejscu – wyjaśnia rzecznik.
Mateusz K. przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył krótkie wyjaśnienia.
Jest wyrok w tej sprawie. Sąd Rejonowy w Dębicy uznał winę Mateusza K. i skazał go na 8 lat więzienia, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, 7 tys. zł nawiązki na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, 30 tys. zł na rzecz matki pokrzywdzonego oraz 9,6 tys. zł na rzecz oskarżyciela posiłkowego.
Mateusz K. nie był dotychczas karany. Od chwili zatrzymania przebywał w areszcie tymczasowym. Wyrok nie jest prawomocny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze