Łukasz Gębara z Latoszyna wystartował jako 25 zawodnik drugiego odcinka trzeciego sezonu Ninja Warrior Polska. Zawodnik OCR Team Dębica pokonał tor eliminacyjny z czasem 2 minuty 38 sekund i 8 setnych.
Był to drugi czas na tym torze. Najszybciej pokonał go 43-letni Damian Drogosz z czasem 2:22:05. Ekstremalny tor składał się z sześciu przeszkód. Pierwsza to Pięć kroków. Potem na zawodnika od nas, ale również i innych czekał Szybowiec, a następnie Wirujący most, na którym poległo wiele osób. Czwartą przeszkodą na torze były Wiszące półki, piątą Wiszące koła, a na koniec do pokonania została Krzywa ściana o wysokości 4,25 m. Jeśli ktoś liczył w tej części programu na to, że zobaczy Łukasza Gębarę pokonującego cały tor, to niestety musiał być zawiedziony. Zawodnik z Latoszyna pokazany był tylko przez kilka sekund, kiedy pokonywał już ostatnią przeszkodę. A to oznaczało, że zobaczymy go w kolejnej, półfinałowej części drugiego odcinka Ninja Warrior Polska.
Tam ośmiu zawodników, którzy pokonali tor eliminacyjny najszybciej, a także dwoje, którym ta sztuka się nie udała, ale doszli najdalej musiało zmierzyć się z nowymi przeszkodami: Lot tarzana, Trasa pająka, Ruchomy drążek, Spirala ninji oraz Przeprawa przez komin, którego wysokość wynosi 7 m. Łukasz Gębara wystartował jako dziewiąty półfinalista i...pokonała go już pierwsza przeszkoda.
- Popełniłem głupi błąd, który mnie wyeliminował - powiedział nam po emisji programu.
Zawodnik był już na linie, na której przeleciał nad basenem z wodą, ale niestety nie zeskoczył z niej na materac po drugiej stronie. Ta sztuka udała się za drugim razem, ale wcześniej dotknął jednym butem wodę. W studiu Ninja Warrior Polska zapaliły się czerwone lampy oznaczające dyskwalifikację.
- Było fajnie i trochę ciężko, ale do zrobienia. Z pewnością wrócę do programu, jeśli mnie wezmą - dodaje zawodnik OCR Team Dębica.
Czytaj także: Ppłk Norbert Gaweł nowym dyrektorem