Wyimaginowany reportaż z obrad Trybunału Ludowego – część I
Niech oskarżony wyjdzie z budy
Proszę wstać, Idzie Trybunał Ludowy Suwerena Powstałego z Kolan oraz Nieskalanych Sympatyków. Obradom przewodniczy Jan Warzecha, poseł. Oskarżyciel Irek Cacała, oskarżyciel posiłkowy Janusz Krupa. Świadkowie: Krystyna Chęciek, Piotr Chęciek. Salę sądową zapełnia szczelnie dębicka społeczność wznosząc od czasu do czasu okrzyki.
Na sali obrad Trybunału Ludowego brakuje oskarżonego. Wśród publiczności odzywają się głosy: gdzie on jest, gdzie jest ten Janiec (Andrzej)?
Głos zabiera oskarżyciel: - No właśnie, ciekawe gdzie jest Andrzej Janiec? Właśnie byłem na jego blogu, a tam cisza. Czyżby siedział w budzie? Panie Redaktorze, proszę wyjść z budy i przeprosić polskich żołnierzy, a szczególnie WOT. Przypomnę, że kilka razy pod Pana skandalicznymi wpisami na temat wojska polskiego szczerze radziłem Panu, żeby Pan nie brnął w obrażanie żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Dawałem Panu przykłady sprzed wojny i wojny z jaką estymą nasi przodkowie odnosili się do polskiego munduru. Nie posłuchał Pan i dzisiaj trzeba siedzieć w budzie?
Oskarżyciel posiłkowy wymachuje tekstem felietonu oskarżonego. - Janiec z Obserwatora, gdyby miał honor publicznie powinien przeprosić.
Wycinek z gazety kładzie na stole przewodniczącego Trybunału, jako dowód rzeczowy. Ktoś z publiczności protestuje mówiąc, że został on napisany 5 lat temu w innych realiach.
Oskarżyciel posiłkowy, jakby nie słyszał tego argumentu i nie ustępuje: - Ktoś powiedział, że tylko artyści głupsi są od dziennikarzy. W skandalicznym ataku na Wojsko Polskie szanowny Janiec nawet Frasyniuka i tą nieszczęsna reżyserkę Holland wyprzedził. Ale czego się można spodziewać po dziennikarzu, z michnikowego - trockistowskiego pnia.
Szum na sali, przebija się głos Piotra Chęćka: No tak, znawca każdego tematu. Pan Redaktor na emeryturze, który szczególnie nie znosi munduru żołnierza podziemia niepodległościowego. Być może też mu się z ormo kojarzy....
Obok niego siedzi Krystyna Chęciek (czyżby zbieżność nazwisk?): - A czy to na pewno dziennikarz czy raczej kiepski pismak?
Oskarżyciel familiarnie do Krystyny Chęciek: - Pani Krysiu, no wie Pani, Dziennikarz i to rodem ze stolycy.
Oskarżyciel posiłkowy ponownie sięga do teczki wyjmując wycinek. To ten sam felieton z gazety, który już leży przed przewodniczącym Trybunału. Oskarżyciel Krupa uważa jednak, że ten sam argument wypowiedziany drugi raz nabiera większej mocy i kładzie wycinek na stole przewodniczącego.
Publiczność domaga się obecności oskarżonego. Ponownie odzywają się głosy: gdzie on jest, gdzie jest ten Janiec?
Przewodniczący Trybunału Ludowego zarządza przerwę polecając jednocześnie służbom porządkowym doprowadzić oskarżonego.
P.S. Wszystkie wypowiedzi są autentyczne. Autor poprawił jedynie ich interpunkcję i ortografię.
c.d.n.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wyborne!
Emerytowany " redaktorze" partyjnych mediów, "specjalisto" od wodomierzy, "działaczu" kultury, "urzędniku"samorzadowy itd. itd.! Tacy jak Pan , jak Wałęsa ,Tusk , Cimoszewicz, Miller, powinni już dawno zrozumieć , że szli złą droga i zejść ze sceny a nie jątrzyć i siać zamęt . Czy to jest stan chorobowy , czy sprawa mocnych sponsorów ? Deputinizacja nie polega na zadnych sądach czy trybunałach ludowych. Chodzi o to żeby kazdy kto czyta te pańskie bzdury i fantazje wiedział kto to pisze i w czyim imieniu.
Po prostu ból budy albo d.....
zbyt szybko skończył się szereg nazwisk , bo jest naturalna kontynuacja maszerowania donikąd .... więcej odwagi internauto , następnym razem uzupełnij swój wpis o takie postacie jak Macierewicz , Morawiecki , Kaczyński , Witek , Terlecki...
Tekst redaktora Jańca byłby zabawny, gdyby nie był tak smutny. Zacytowane wypowiedzi wymienionych dyskutantów są tylko małą próbką ich „możliwości” . Wystarczy wejść chociażby na profil Jan Warzecha polityk. Smutne jest to, że ludzie nie posługują się argumentami tylko używają wyzwisk. A jeszcze smutniejsze jest to, że tego się nie wstydzą.
jak żyję takich idiotyzmów nie czytałem ha ha ha .......redaktor ma kota
Do M: - otóż te wszystkie „idiotyzmy”, jak piszesz, znajdują się pod różnymi postami Jana Warzechy, posła. Jego znajomi prezentują takie niziny intelektu i kultury. Zgadzam się, że jest to żenujące, obrzydliwe i godne pogardy. Cóż, takiego masz pryncypała, krytykancie!
żenada, tego nie da się nawet przeczytać....., szkoda marnować czasu.
Redaktorze, chciałoby się powiedzieć komuno wróć. Ja zostałem wierny.
Tak się składa, że pamiętam komunę doskonale i widzę, że PIS ją przywraca. Interesy partyjnych aparatczyków są ważniejsze niż interes narodu. Propaganda jak za komuny, a najmądrzejsi to ci, którzy najmniej wiedzą i nic nie potrafią. A gdybyśmy byli bardziej zjednoczeni z Unią, mieli Euro, nie było Kaczyńskiego i Ziobry to było by bezpieczniej, czy nie ?
Świetny tekst redaktorze, a krytyka tutaj pokazuje, że zabolało tego co miało zaboleć!
wyborne!
Emerytowany " redaktorze" partyjnych mediów, "specjalisto" od wodomierzy, "działaczu" kultury, "urzędniku"samorzadowy itd. itd.! Tacy jak Pan , jak Wałęsa ,Tusk , Cimoszewicz, Miller, powinni już dawno zrozumieć , że szli złą droga i zejść ze sceny a nie jątrzyć i siać zamęt . Czy to jest stan chorobowy , czy sprawa mocnych sponsorów ? Deputinizacja nie polega na zadnych sądach czy trybunałach ludowych. Chodzi o to żeby kazdy kto czyta te pańskie bzdury i fantazje wiedział kto to pisze i w czyim imieniu.
Po prostu ból budy albo d.....