Reklama

Nie żyje Artur Ligęska. Jego ciało znaleziono w Amsterdamie

26/05/2021 15:28

Pochodzący z Lubziny trener personalny i założyciel ekskluzywnych klubów fitness (m.in. Soho Body Spirit w Dębicy) miał 40 lat. Informację o śmierci Artura Ligęski, powołując się na jego bliskie otoczenie, podał portal Interia, twierdząc, że został on dziś znaleziony martwy w jednym z mieszkań w Amsterdamie.

Artur Ligęska dwa lata temu wyszedł z arabskiego więzienia. Trafił do niego w kwietniu 2018 roku po tym jak został zatrzymany na lotnisku w Dubaju i oskarżony o posiadanie narkotyków. Miały to być niewielkie ilości metaamfetaminy. Najpierw trafił do aresztu, a 3 stycznia 2019 roku stanął przed sądem w Abu Dhabi, gdzie usłyszał zarzuty. Z kolei 28 stycznia odbyła się rozprawa.

Jak przekonywał Artur Ligęska oskarżyciele nie mieli żadnych dowodów, nie został przesłuchany żaden świadek. Polak usłyszał wyrok - dożywocie. Wiele osób zaangażowało się w jego uwolnienie, w maju 2019 roku udało się mu wrócić do Polski. Po przyjeździe tłumaczył m.in. w Dzień dobry TVN, że powodem jego zatrzymania i więzienia było odrzucenie zalotów arabskiego szejka, który miał się w nim zakochać. Swoją historię opisał w dwóch książkach: Inna miłość szejka i Pamiętnik więzienny.

Reklama

Przeczytaj również: Nie żyje Ireneusz Wójtowicz. Miał 58 lat

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama