Szpital w Dębicy nie ma już oddziału kardiologii. Wiadomość jak grom spadła na pacjentów, którzy na nim przebywali. Jest jeszcze możliwość, że w ciągu pół roku oddział się odrodzi, ale szanse na to wydają się niewielkie. Piszemy o tym w najnowszym wydaniu tygodnika Obserwator Lokalny.
Także o przypadku przedszkolanki, która opiekowała się dziećmi pod wpływem promili. Na szczęście niedługo, a w tym czasie nic się nie stało. Kobieta poniesie teraz konsekwencje swej nieodpowiedzialności. To wcale nie tak rzadkie przypadki, kiedy do pracy przychodzą osoby pod wpływem alkoholu, zagrażając nie tylko bezpieczeństwu swemu i współpracowników, ale też jak w tym przypadku, podopiecznym czy klientom.
Tymczasem w Czarnej złodzieje zjawili się w kościele. Nie doszło do profanacji Najświętszego sakramentu, ale przez całą niedzielę, po każdej mszy, odprawione zostało nabożeństwo ekspiacyjne. Rabusie z zakrystii wynieśli m.in. kielich mszalny, o czym także przeczytasz w najnowszym wydaniu lokalnego tygodnika.
W Obserwatorze Lokalnym nr 4/2025 czytaj także:
Obserwator Lokalny. Co tydzień we wtorek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a właściwie to co się stało , pewnie przez nfz ( kasa )
bez kasy od nfz , bo co by innego
może zrobią angiologię?
Nie przedszkolanka tylko NAUCZYCIEL WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO, ekonomia słów nie tłumaczy ignorancji.
Nazwijmy rzeczy po imieniu przedszkolanka. Takiego określenia używa się w mowie potocznej i branżowej. Nie silmy się na hiper poprawność lub podbudowanie ego
Niech dyrektor Wojtys da konkretne pieniądze kardiologom to się znajdą. Czy jest zgoda starosty na likwidację kardiologii czy na oszczędności na zdrowiu mieszkańców ?
Zawod przedszkolanki zniknął blisko 15 lat temu, kiedy to zobligowano osoby zatrudnione do pracy z dziećmi w przedszkolach do posiadania wykształcenia wyższego kierunkowego. Dlatego błędnym jest nazywanie pań pracujących w przedszkolu przedszkolankami, są to nauczyciele przedszkola.
Nigdy nie miałam nic przeciwko mówieniu "przedszkolanka" na nauczycieli przedszkola. Uważam jednak, że dziennikarz/redaktor jakąś wiedzę w dziedzinie nazewnictwa polskich zawodów mieć powinien i użycie takiego określenia w artykule świadczy o jego zwykłej niekompetencji... Mowa potoczna nie powinna mieć tu miejsca.
a właściwie to co się stało , pewnie przez nfz ( kasa )
bez kasy od nfz , bo co by innego
może zrobią angiologię?