Reklama

Lego Bionicle to świat Franka Podobińskiego z Dębicy

Dla Franka Podobińskiego klocki Lego kiedyś były tylko zabawą, jednak dziś to już poważne hobby.

Miał 3 lata kiedy mama kupiła mu pierwszy zestaw. Było to Lego Duplo przeznaczone dla najmłodszych konstruktorów. Blisko rok była to jego ulubiona zabawka.

Kiedy miał 4 lata podczas wizyty w sklepie wypatrzył dwa małe zestawy: koparkę i wywrotkę. Pudełka po nich do dziś ma na półce. Gdy po raz pierwszy usiadł do ich składania wiadomo było już, że jego przygoda z produktami duńskiej firmy szybko się nie skończy. I rzeczywiście. Franek wybierał coraz większe i coraz trudniejsze zestawy.

Przełom nastąpił jednak, gdy od starszego kolegi dostał wszystkie klocki, którymi on już się nie bawił.

Reklama

- To nie były zestawy tylko wymieszane klocki. I wtedy zaczął wymyślać własne konstrukcje - mówi jego tata Wojciech Podobiński.

W zerówce zainteresował się serią Lego Chima i Lego Ninjago

- Ta pierwsza seria to były takie humanoidalne zwierzęta - tłumaczy dziś już 13-letni Franek.

Potem sięgnął po Lego Technic, aż w końcu w drugiej klasie szkoły podstawowej jako prezent na komunię dostał od matki chrzestnej robota z serii Lego Mindstorms.

To już, jak sam przyznaje, wyższa szkoła jazdy, ponieważ te zestawy wyposażone są m.in. w silniki, klocki programowania, czujniki dotykowe, czy naprowadzające nadajniki podczerwieni. Można je programować i sterować nimi za pomocą aplikacji.

Reklama

Filmy publikuje na kanale Avohkii Studios

Kolejny zwrot w jego hobby nastąpił jednak, gdy w internecie odkrył serię Bionicle i cały fabularny świat z nią związany. Bionicle to duże figurki biomechaniczne, które na pierwszy rzut oka z klockami Lego mają niewiele wspólnego. Mają za to rzesze fanów na całym świecie, którzy śledzą ich losy w książkach, komiksach, filmach animowanych i opowiadaniach publikowanych online. Seria nie jest już produkowana, za to fani sami budują nowe postacie.

Franek również aktywnie uczestniczy w tworzeniu fanowskiego świata Bionicle. W serwisie YouTube prowadzi kanał Avohkii Studios, na którym publikuje filmy, w których wykorzystuje swoje figurki.

Reklama

- To są filmy kręcone w technice poklatkowej. Żeby zmontować minutę filmu czasem trzeba wykonać nawet tysiąc zdjęć - tłumaczy.

Przygotowując je może liczyć na pomoc swojego przyjaciela Igora, który czasem podkłada do nich głos. Kanał prowadzony jest po angielsku, bo jak twierdzi Franek, dzięki temu nie ogranicza swojej widowni jedynie do fanów Bionicle z naszego kraju.

Ma nawet pierwszy model klocka Lego

Wojciech Podobiński nie ukrywa, że widząc postępy jakie robi Franek w technice poklatkowej, jest z niego dumny. Cieszy się też z tego, że syn ma pasję, której jest wierny już prawie od dekady. Choć przyznaje, że to dość drogie hobby. Szczególnie że Franek kolekcjonuje też klasyczne zestawy i pojedyncze elementy lego, których od wielu lat już się nie produkuje.

Reklama

Ma np. unikatowy klocek z lat siedemdziesiątych, który nie służył do zabawy, ale do projektowania przez architektów. Ma również pierwszy model klocka Lego, wyprodukowany prawdopodobnie z końcem lat pięćdziesiątych lub na początku sześćdziesiątych.

Teraz upatrzoną już ma kilkucentymetrową maskę w bardzo rzadko spotykanym żółtym kolorze. Niestety, aby kupić ją na jednym z serwisów aukcyjnych trzeba wydać około tysiąca złotych.

- Ale mam już na nią uskładane pieniądze! - zastrzega Franek, a jego tata tylko kiwa głową.

Reklama

Wojciech Podobiński nie ukrywa, że to jeden z tych pomysłów syna, których akurat nie popiera. Poza tym Franek zawsze może liczyć na jego wsparcie. Jak choćby wtedy, gdy trzeba było przebudować pokój, by zmieściły się w nim wszystkie jego zbiory, bo 13-latek to również fan starych gier telewizyjnych. Ale to już inna historia.

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama