Dwie sesje nadzwyczajne odbyły się wczoraj w Dębicy. I na obu bywało bardzo gorąco.
Na pierwszej radni zajęli się tylko jednym projektem uchwały, który złożyli wnioskodawcy sesji, czyli radni klubu Prawa i Sprawiedliwości. Uchwała dotyczyła zwolnienia przedsiębiorców z części opłaty na korzystanie z koncesji na sprzedaż alkoholu. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy z części opłaty nie zostaną zwolnieni. Na drugiej sesji nadzwyczajnej, zwołanej już na wniosek burmistrza Mariusza Szewczyka, podobny projekt przygotowany przez Urząd Miejski z burmistrzem na czele już przeszedł. Wtedy wybuchła najgorętsza dyskusja wczorajszego dnia. Radni PiS zgłosili poprawkę, by do projektu uchwały wprowadzić zapis o zwolnieniu nie z 1/3, a 2/3 opłaty za koncesję. Zrobili to, choć kilkadziesiąt minut wcześniej, kiedy głosowany był przygotowany przez nich projekt, nie było mowy o zwolnieniach w tej wysokości. I to mimo tego, że jak przekonywał przewodniczący Rady Miejskiej Mateusz Cebula, z takim wnioskiem zwrócili się do niego przedsiębiorcy z branży gastronomicznej. Ale sprawy związane ze sprzedażą alkoholu nie były jedynymi, którymi wczoraj zajmowali się radni. Przedsiębiorcy z branży gastronomicznej i hotelarskiej, a także ci prowadzący siłownie i kluby fitness będą zwolnieni z podatku od nieruchomości za pierwszy kwartał tego roku. I choć ci ostatni (siłownie i kluby fitness) projektem uchwały byli objęci, to brakowało kodu PKD o dopisanie którego wnioskował przewodniczący RM Mateusz Cebula.
- Chodziło mi o to, żeby nie było potem żadnych wątpliwości i żeby było wszystko spójne, zwłaszcza że przy gastronomi i hotelach te kody były podane - tłumaczy Mateusz Cebula.
Do poprawki nie była przekonana radna Joanna Ożóg, która dopytywała, czy dopisanie kodu PKD jest konieczne i czy dotychczasowy kształt projektu uchwały będzie oznaczał, że ktoś np. zostanie wyeliminowany ze zwolnienia.
- Uważam, że ta klasyfikacja, która będzie tam podana, pozwoli nam zweryfikować każdego z podatników właściwie - odpowiedziała naczelnik Wydziału Podatków i Opłat Marzena Serafin, która stwierdziła, że brak kodu PKD przy branży fitness i siłowniach był niedopatrzeniem.
To chyba radnej Ożóg nie przekonało, gdyż zagłosowała przeciwko zmianom zaproponowanym przez Mateusza Cebulę, ale chwilę później poparła projekt uchwały, dzięki któremu przedsiębiorcy z płacenia podatku zostaną zwolnieni.
Radni zdecydowali także o tym, by wszystkim, których dotknęły skutki pandemii przesunąć termin płatności podatku od nieruchomości. Jednogłośnie podjęta została także uchwała o obniżeniu opłaty za gospodarowanie za śmieci o 2 zł, a także ta zakładającą zwiększenie limitów odpadów, które nieodpłatnie będzie można oddać w Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.
Jak to bywało wcześniej nie obyło się bez ognistych przemów, ostrej wymiany zdań, czy też odbierania głosu radnemu Piotrowi Michoniowi przez przewodniczącego rady Mateusza Cebulę. Na koniec drugiego posiedzenia radna Ludmiła Stelmach-Kołodziej - choć tryb nadzwyczajny sesji tego nie przewiduje - zadała pytanie burmistrzowi Mariuszowi Szewczykowi. Wbrew protestom radnych rozpoczęła przemowę dotyczącą fatalnego stanu ul. Gawrysia w Dębicy. Ulicy, która nie leży w okręgu, z którego radna startowała. Podlega ona pod okręg m.in. radnego Piotra Michonia, który o konieczności jej remontu mówi od lat.
- Panie przewodniczący, to nie ma związku z tematem sesji. Pan przekracza swoje uprawnienia - zareagował na wypowiedź Ludmiły Stelmach-Kołodziej radny Szczepan Mroczek.
- To proszę sobie pisać do prokuratury znowu - usłyszał w odpowiedzi od przewodniczącego, który przypomniał następnie radnym, jak wyglądają sesje nadzwyczajne i co w ich trakcie można a czego nie.
Już po sesji radny Piotr Michoń stwierdził, że była to nieudana próba uderzenia bezpośrednio w niego. Wynika to ze słów radnej, która stwierdziła "apeluję do pana radnego Michonia, bo to jest pana okręg wyborczy, nie mój". - Mam papiery na to i mogę pokazać od kiedy upominam się o remont tej drogi. Radna Stelmach-Kołodziej zapomniała również, że z tego samego okręgu, w którym zostałem wybrany ja i w którym znajduje się ul. Gawrysia, do rady wybrani zostali także radni Prawa i Sprawiedliwości, a są to Mateusz Kutrzeba, Iwona Przydzielska i Sławomir Gleń. Więc nie rozumiem, dlaczego z apelem zwróciła się tylko do mnie - mówi Michoń. Dla Piotra Michonia to zabieg czysto marketingowy. - Kiedy PiS miał większość w radzie, to nie było remontu, żeby nie poszło czasem na konto Michonia. Teraz kiedy większości nie mają, to wina Michonia, że droga nie jest wyremontowana. Tak to w mojej ocenie wygląda - mówi radny Piotr Michoń.
Zachęcamy do obejrzenia nagrań z wczorajszych sesji, które prezentujemy poniżej.
Czytaj także: To będzie trzecia próba odwołania przewodniczącego