Wczoraj, po 43 latach pracy Andrzej Kozik pożegnał się z Domem Kultury w Pilźnie.
- 43 lata w domu kultury, ale wcześniej 3 lata pracowałem jako nauczyciel instrumentu w Ognisku Muzycznym w Dębicy - zaznacza.
Trafił tam jako absolwent Szkoły Muzycznej w Rzeszowie. Wspomina, że z 44 kandydatów egzamin do klasy akordeonu zdało tylko 4, a spośród nich Krzysztof Milczanowski, uznawany za akordeonowego mistrza, przyjął tylko jego.
Kiedy pracował już w ognisku pewnego dnia odwiedziła go Irena Kozioł, szefowa Gminnego Ośrodka Kultury w Pilźnie, która potrzebowała muzyka. Andrzej Kozik proponowany etat przyjął i został nie tylko instruktorem muzycznym, ale i zastępcą dyrektora Domu Kultury w Pilźnie. Fotel dyrektora przejął w 2003 roku i zajmował przez następne dwie dekady.
- Prawda jest taka, że nie planowałem pracy w takiej instytucji, a co dopiero kierowania nią. A okazało się, że ta praca okazała się moją pasją, spełnieniem marzeń i miejscem, w którym mogłem szlifować swój talent - przyznaje.
Pytany o największe osiągnięcie długo się nie zastanawia. Nie wymienia jednak setek, czy tysięcy zorganizowanych imprez. Nie wspomina o remontach, które przeprowadzał często własnymi rękami, ale odpowiada krótko.
- Ludzie. Pracując w kulturze zyskałem rodzinę, którą tworzyli nie tylko moi współpracownicy, ale też mieszkańcy miasta, gminy, powiatu i nie tylko. Bo zawsze trzeba być człowiekiem i przede wszystkim kochać ludzi - mówi.
Żałuje trochę, że przez te lata, kiedy kierował gminną kulturą, nie udało mu się załatwić jeszcze kilku innych spraw. Wybudować nowoczesnego domu kultury, czy choćby kupić pałacyku w Łękach Górnych i dworku w Strzegocicach.
- No, ale to niestety nie zależało ode mnie, bo kupuje ten, kto ma pieniądze - zauważa.
Dziś jednak jest to już poza nim. Oczywiście zapewnia, że kontakt z miastem i kulturą mieć będzie nadal. Choćby poprzez kapelę, którą prowadzi odkąd zaczął pracę w domu kultury.
Za to na emeryturze więcej czasu będzie miał dla rodziny. Doczekał się w końcu 4 córek i 7 wnucząt, i wszyscy mieszkają obok siebie w 5 domach, które wybudował. Ale ma też ukochaną pasiekę, którą odziedziczył po nieżyjącym już ojcu. A ona też, jak kiedyś dom kultury, potrzebuje gospodarskiej ręki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze