Tyle właśnie Ewa Baran przepracowała w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Dębicy.
Jednak jej całkowity staż pracy to w sumie ponad 40 lat. Najpierw w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Wiśniowej, później w Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Strzyżowie, aż w końcu w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Dębicy. Pracowała w terenie pomagając osobom ubogim, samotnym, chorym i niepełnosprawnym.
- Wszyscy potrzebujący mogli liczyć na jej otwarte serce i pomoc - czytamy na stronie internetowej MOPS.
Jej zaangażowanie doceniła w zeszłym roku Wojewoda Podkarpacka Teresa Kubas-Hul, przyznając jej Złotym Medal za Długoletnią Służbę.
Podczas spotkania w siedzibie MOPS żegnali ją współpracownicy i dyrekcja ośrodka.

fot. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Dębicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Teraz pewnie wyjdę na buraka ale jedno pytanie mi się od razu nasunęło po przeczytaniu artykułu. Dlaczego w normalnych firmach toś kto pracuje 30 czy 40 lat i przechodzi na emeryturę to sobie dziękują za wspolprace i nie ma tematu. W Panstwowych instytucjach natomiast szykowane są pożegnania, podziękowania kwiaty poczęstunki, zapraszani wójtowie burmistrzowie zastępcy i nie wiadomo kto jeszcze a z tego tytułu (takich imprez pozegnalnych) też ponoszone są jakieś koszty.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
W punkt
Teraz pewnie wyjdę na buraka ale jedno pytanie mi się od razu nasunęło po przeczytaniu artykułu. Dlaczego w normalnych firmach toś kto pracuje 30 czy 40 lat i przechodzi na emeryturę to sobie dziękują za wspolprace i nie ma tematu. W Panstwowych instytucjach natomiast szykowane są pożegnania, podziękowania kwiaty poczęstunki, zapraszani wójtowie burmistrzowie zastępcy i nie wiadomo kto jeszcze a z tego tytułu (takich imprez pozegnalnych) też ponoszone są jakieś koszty.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
W punkt