To nie jest już niczym zaskakującym, że w czasach, kiedy na polskiej scenie tenisa ziemnego mamy dwie tak wybitne postaci jak Iga Świątek i Hubert Hurkacz, tak wielu młodych ludzi chce spędzać wolny czas na korcie.
Dla nich niedziela na kortach tenisowych im. Grzegorza Matyfiego w Dębica była kolejną okazją do dobrej zabawy. Dla trenerów zaś możliwością przetestowania zawodników w warunkach meczowych.
Swoich podopiecznych zaprosili do rywalizacji Michał Matyfi z Dębicy i Bartosz Dąbrowski z Tarnowa. Dla grających był to ostatni sprawdzian przed przyszłotygodniowym turniejem Biofarm Cup, który odbędzie się na kortach TKT Tarnów.
Przewagę psychologiczną wypracował sobie w Dębicy Mikołaj Dąbrowski. To on stoczył zacięty finałowy pojedynek z Błażejem Bielatowiczem. Drugi z zawodników miał aż sześć piłek na skończenie meczu, ale Mikołaj Dąbrowki obronił wszystkie. Pokazał tym samym, jak mocną ma psychikę.
Na trzecim stopniu podium stanęła nieco niespodziewanie Oliwia Świątek, która rozkręcała się z meczu na mecz. Tuż za nią znalazł się Aleksander Sysło, a na piątym rywalizację zakończyła dobrze dziś dysponowana Milena Szymaszek.
Trener Michał Matyfi cieszy się nie tylko z sukcesów prowadzonych przez siebie zawodników. Zwraca też uwagę, że trybuny podczas meczu finałowego były wypełnione do ostatniego krzesełka. Taki stan, żeby zajęte były tu wszystkie miejsca, zdarza się bardzo rzadko.
- To naprawdę budujące, że rodzice wspaniale dopingowali swoje pociechy. Jestem bardzo zadowolony z faktu, iż nasza tenisowa rodzina trzyma się razem a na kortach w tak pięknych dla tenisa dni jak dzisiejszy, panuje wyśmienita atmosfera - podkreśla Michał Matyfi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze