Zanim wskoczył do wody, wykuł sobie w lodzie oryginalny przerębel. Daniel Augustyn jest jednym z kilkudziesięciu morsów, którzy co tydzień oddają się tej pasji w Chotowej.
Nie inaczej było wczoraj i dzisiaj, bo weekendy to czas, kiedy zwłaszcza przed południem morsy w Chotowej spotkać można najczęściej. Nie morsują w tym roku w zorganizowanych akcjach, przyjeżdżają indywidualnie lub umawiają się w grupie znajomych czy rodziny.
Dzisiaj pogoda jest wręcz idealna, przyświeca słońce, jest lekki mróz, zamarznięty Potok Chotowski. Idealnie zimna woda i gościnny dla morsów jak zawsze Grand Chotowa Hotel Spa&Resort. Nic dziwnego, że gdy jedni byli już po morsowaniu, na ich miejsce przybywali kolejni ani zimnych kąpieli.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze