Reklama

Mogła być wolna Dębica, jest „wstęp wzbroniony”

23/01/2022 10:08
23

godz: 10:00

Sprawa hali sportowej przy ul. Kościuszki obudziła dębiczan z letargu i wyrwała z zaczadzenia propagandą militarną. W 2017 roku ówczesny wiceburmistrz Dębicy Wojciech Iwasieczko twierdził, że widzi w powrocie wojska do miasta „same plusy”. Wyliczał: zysk dla budżetu miasta z tytułu płaconych podatków, praca przy obsłudze żołnierzy, wojsko miało pomagać się m.in. w sytuacji zagrożenia miasta powodzią. Wiceburmistrz Iwasieczko prorokował też, że obecność wojska spowoduje wzrost poczucia bezpieczeństwa wśród mieszkańców.

Zapowiadane „plusy” szybko rozpłynęły się w powietrzu. Tak jak pieniądze, które miasto otrzymało za oddany teren. Na pewno zyskał W. Iwasieczko, który po wyczerpującym, tygodniowym pobycie na poligonie (o czym informowały lokalne media) został awansowany w Warszawie do stopnia porucznika rezerwy.

Reklama

Niestety, ówczesne władze miasta (burmistrzem Dębicy był wtedy Mariusz Szewczyk) oraz samorząd wykazały się krótkowzrocznością. Utracono ogromną szansę na stworzenie wspaniałego kompleksu kulturalno-rekreacyjnego. Jest tutaj Galeria Sztuki, latem działało kino na powietrzu. Jest biblioteka miejska, muzeum, magistrat. Mogła dalej funkcjonować biblioteka pedagogiczna. Był Uniwersytet Ekonomiczny, kolegium języków obcych, miała się tutaj znaleźć także szkoła specjalna.

Teren przy ul. Kościuszki był otwarty, dostępny dla wszystkich dębiczan. Wystarczyło pomyśleć o wytyczeniu alejek, uporządkowaniu terenu, postawieniu ławek. Znalazłoby się miejsce na placyk zabaw dla dzieci. Wśród starych kasztanowców powinni się przechadzać ludzie, bawić dzieci. W ich cieniu wszyscy znaleźliby miejsce odpoczynku. Mogła tutaj być prawdziwa oaza zieleni i spokoju – Dębica przyjazna mieszkańcom. Tym bardziej, że jest w okolicy sporo nowych mieszkań.

Reklama

Niestety, znalazła się tutaj obrona terytorialna. Teren został otoczony ogrodzeniem z napisami zabraniającymi wstępu. Wiele drzew wyrżnięto, podobno były chore. Ciężkie samochody wojskowe rozjeżdżają trawniki. Część budynków popada w ruinę, gdyż „wydzielono je z eksploatacji”.

Wszystkie cywilne instytucje musiały się wynieść i znaleźć sobie inną lokalizację. Mieszkańcom odebrano piękny teren zielony. Wszystko przy biernej postawie dębiczan, których oczarowała perspektywa tzw. powrotu do Dębicy wojska.

Reklama

Ale hali nie wolno oddać, to już za dużo. Jeszcze jest czas na zatrzymanie tego szaleństwa.

Andrzej Janiec

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    M - niezalogowany 2022-01-23 13:02:19

    Janiec ty komuchu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • do Pana Andrzeja - niezalogowany 2022-01-23 15:19:33

    Panie Andrzeju ma Pan 100% racji, byłoby pięknie a nawet bardzo pięknie, jeżdzimy po świecie i widzimy jak wiele miast ma piękne parki lub inne tereny zielone w środku miasta, gdzie mieszkańcy mogą złapac oddech, gdzie starsi ludziue przesiadują z wnukami na ławeczkach, gdzie mogą się spotkać z dawno nie widzianymi znajomymi, ech szkoda gadać ale może można jeszcze zrobić kawałek fajnego terenu zielonego tam gdzie jest boisko, na tyle mieszkań co sie tam buduje to aż sie prosi

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    żuberek z puchy - niezalogowany 2022-01-23 17:22:49

    Ludzie teraz główkują za co kupić chleb i zapłacić za gaz. Idealny moment żeby "cichaczem" załatwić sprawę hali, gdy mieszkańcy mają większe problemy na głowie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama