Podczas 11. sesji Światowego Forum Miejskiego w Katowicach zaprezentowano polską Krajową Politykę Miejską 2030 (KPM 2030) przygotowaną przez rząd przy udziale samorządów. To swoista diagnoza polskich miast i stojących przed nimi wyzwań. Jej założenia i cele nawiązują do agendy międzynarodowej (np. Nowej Agendy Miejskiej ONZ). I o ile opisany przeze mnie poprzednio World Cities Report 2022 kreślił scenariusze rozwojowe miast na świecie, to KPM 2030 opisuje konkretne problemy polskich ośrodków miejskich wraz z rozwiązaniami.
Cel nadrzędny KPM 2030 określono następująco: "Istotą prowadzenia krajowej polityki miejskiej jest stawianie czoła wyzwaniom rozwojowym oraz budowanie warunków do wzmacniania zdolności miast i miejskich obszarów funkcjonalnych do zrównoważonego rozwoju, polepszania jakości życia mieszkańców i budowania odporności na obserwowane zmiany klimatu.".
Przyjęto również sześć celów wpisujących się w koncepcję długofalowego rozwoju obszarów miejskich definiujących polskie miasta w 2030 r. jako: kompaktowe, zielone, produktywne, cyfrowe, dostępne i sprawne. Określenia te są dość jasne, ale zainteresowanych szczegółami odsyłam do dokumentu. Wprowadzono także zasady prowadzenia miejskich polityk rozwojowych w oparciu o kilka standardów: kompleksowości, zintegrowania, zazieleniania, dostępności, partycypacji, partnerskiego współdziałania i obiegu zamkniętego.
Dokument wskazuje jedenaście wyzwań dla miast w horyzoncie 2030:
Dla każdego opisano rozbudowaną diagnozę stanu obecnego oraz nakreślono rozwiązania: ramy prawne, narzędzia niezbędne dla osiągnięcia zamierzonych celów.
A teraz niech każdy zastanowi się nad tym, jaka obecnie jest Dębica w kontekście wspomnianych sześciu celów oraz jak obecnie mierzy się z przytoczonymi jedenastoma wyzwaniami. Gdzie jesteśmy na drodze do kompaktowej, zielonej, produktywne, cyfrowej, dostępnej i sprawnej Dębicy? Co realnie zrobiono dla stawienia czoła tym jedenastu wyzwaniom?
grafika: dokument Krajowej Polityki Miejskiej 2030
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zapomniał pan dodać, że to jest przeznaczone dla miast rozwijających się a nie upadających jak wszystkie na podkarpaciu, może za wyjątkiem Rzeszowa...
Pojedź sobie do Ropczyc i Sędziszowa albo Mielca, a dopiero potem pisz o upadających miastach.
Politycy bijąc się o stołki i intratne posady, tylko dobijają miasta. Taką agendę to można traktować jak bajki opowiadane dzieciom w średniowieczu, teraz zachłanność polityków jest tak żenująco okrutna, że na nic dobrego nie można już liczyć. Żeby chociaż mieli odrobinkę przyzwoitości i oleju w głowie, to może coś udałoby się obronić z normalności w miastach, ale jak chcą zazieleniać miasta, skoro najpierw sami wprowadzili wycinkę drzew rosnących wzdłuż ulic i betonowanie wszystkiego? „Rewitalizacja” parku polegała na wycince drzew i zagumowaniu podłoża - to ma być bliżej natury? Miejsca parkingowe zamiast drzew? A gdzie ławki i kosze wzdłuż ulic? Nacisk na cyfrowość pachnie permanentną inwigilacją w chińskim stylu - jak ma się w tym lepiej żyć? Całą ekonomię należy przebudować i ludziom zostawiać więcej pieniędzy do ich dyspozycji, zamiast ładować kasę politykom, wtedy ludzie sami sobie urządzą wygodne miasta, z cieniem na chodnikach.
Niestety wszystkie podkarpackie miasta poza Rzeszowem są zagrożone upadkiem, i potwierdzają to badania naukowców. Ale i bez badań widać spadającą liczbę mieszkańców, brak perspektyw, ruinę w centrum. Podobno za dwie dekady w tym mieście będzie zaledwie 30 tysięcy ludzi, i trudno się dziwić. Przemysł i usługi niższego rzędu to dominujące formy zatrudnienia w tym mieście, formy zatrudnienia, które mocno będą podlegać automatyzacji. Automatyzacja wykańcza drobny handel, a produkcja będzie obsługiwana przez roboty sterowane przez programy, które może któryś z pańskich kolegów napisze? To gdzie ci ludzie mają tu w tym mieście pracować? Usług wyższego rzędu tu nie ma, podobnie jak zaawansowanej produkcji typu Dolina Lotnicza i silniki odrzutowe. Oponę czy farbę zrobi robot. Panie Cebula, jak to jest? Uważa się Pan za społecznika służącego ludziom i jednocześnie zawodowo pracuje pan jako programista w branży, która rokrocznie zabiera ludziom kolejne miejsca pracy? Algorytmy zabierają pracę i to miasto bardzo boleśnie się o tym przekona. Już nawet pisanie artykułów powierza się linijkom kodu, więc redukcje dotkną nie tylko tych na dole...
Zapomniał pan dodać, że to jest przeznaczone dla miast rozwijających się a nie upadających jak wszystkie na podkarpaciu, może za wyjątkiem Rzeszowa...
Pojedź sobie do Ropczyc i Sędziszowa albo Mielca, a dopiero potem pisz o upadających miastach.
Politycy bijąc się o stołki i intratne posady, tylko dobijają miasta. Taką agendę to można traktować jak bajki opowiadane dzieciom w średniowieczu, teraz zachłanność polityków jest tak żenująco okrutna, że na nic dobrego nie można już liczyć. Żeby chociaż mieli odrobinkę przyzwoitości i oleju w głowie, to może coś udałoby się obronić z normalności w miastach, ale jak chcą zazieleniać miasta, skoro najpierw sami wprowadzili wycinkę drzew rosnących wzdłuż ulic i betonowanie wszystkiego? „Rewitalizacja” parku polegała na wycince drzew i zagumowaniu podłoża - to ma być bliżej natury? Miejsca parkingowe zamiast drzew? A gdzie ławki i kosze wzdłuż ulic? Nacisk na cyfrowość pachnie permanentną inwigilacją w chińskim stylu - jak ma się w tym lepiej żyć? Całą ekonomię należy przebudować i ludziom zostawiać więcej pieniędzy do ich dyspozycji, zamiast ładować kasę politykom, wtedy ludzie sami sobie urządzą wygodne miasta, z cieniem na chodnikach.