Małżeński medal i 500 + to się należy
Ta propozycja kolejnego świadczenia typu 500+ będzie na pewno hitem. Znając szczodrość partii PiS i jej ogromną chęć utrzymania władzy można się spodziewać, że już niedługo wdrożony zostanie program Małżeństwo+. A konkretnie …
Do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy mającej honorować małżeństwa z długim stażem. Honorowanie miałoby polegać na wypłacie miesięcznego świadczenia w wysokości – jakżeby inaczej – 500 złotych. Projekt jest popierany przez m.in. Elżbietę Rafalską, byłą minister rodziny, obecnie europosłankę oraz posłów PiS.
Propozycja nie jest nowa. Już dwa lata temu skierowano taką prośbę do prezydenta Andrzeja Dudy, ponieważ ma on uprawnienia inicjatywy ustawodawczej. Wnioskodawcy nie doczekali się realizacji projektu. Wystąpili zatem z petycją obywatelską do Sejmu.
Przed ustawodawcami piętrzą się jednak pytania i problemy do rozwiązania. Małżeński staż nie będzie trudny do ustalenia. Trzeba jednak pamiętać o małżeństwach sakramentalnych i takich, które zawarte zostały jedynie przed urzędnikiem stanu cywilnego. Czy te drugie też należy honorować bonusami?
Teraz dzieci, jeśli małżeństwo miało dzieci, lecz te dzieci nie są np. wyborcami PiS lub też wyemigrowały zagranicę, popierają ruch LGBT, czy – nie daj Boże – sami są owładnięci tą zbrodniczą ideologią? Małżeństwa, które wychowały takie dzieci popełniły kardynalny błąd i teraz nie mogą spodziewać się wsparcia od rządu PiS.
Kolejne pytanie: czy należy honorować 500 + także małżeństwa bezdzietne? Jeden z posłów PiS skłania się do poparcia wniosku, by takie małżeństwa nie otrzymywały świadczenia. Jednak należy uwzględnić fakt, że prawie 20 procent małżeństw w Polsce nie może mieć dzieci mimo podejmowania odpowiednich starań. Temu jednak można bardzo prosto zaradzić: wystarczy zaświadczenie lekarskie, że para nie mogła mieć dzieci.
Można byłoby się zastanowić, czy 50 lat stażu małżeńskiego nie będzie zbyt wysoką barierą nawet dla wyborców PiS. Partia rządząca mogłaby poszerzyć grupę swoich zwolenników przydzielając świadczenie dla małżeństw z mniejszym stażem. Np.: 40-lecie pożycia małżeńskiego 400 zł, 30-lecie – 300 zł, 20-lecie – 200 zł i 10-lecie – 100 zł. Minus tej propozycji, że straciłoby w ten sposób swój mistyczny wymiar 500 złotych. Można byłoby go skorygować uzupełniając świadczenie do 500 zł w przypadku małżeństw, które wychowały np. członków partii PiS, funkcjonariuszy WOT, obywateli czynnie popierających „dobrą zmianę” – w tym ostatnim przypadku należałoby skorzystać z informacji „sygnalistów”.
Niektórzy eksperci zżymają się na ten projekt. Twierdzą, że jego wprowadzenie może sprzyjać sztucznemu utrzymywaniu związku mimo rozpadu pożycia małżeńskiego. Jednak głosy wyborców liczą się dla PiS bardziej i – jak zwykle – „dobro Polek i Polaków” postawią wyżej, tak przynajmniej mówią.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Powariowali zupełnie !
po co tak komplikować banalną sprawę .... przed wrzuceniem głosu do urny , elektor pokazuje komisarzowi kogo skreślił , a prawidłowy wybór będzie od razu honorowany sobieskim , wydrukowanym specjalnie na tę okoliczność przez glapińskiego
Początek znośny, bo zastanawiające jest czy Polskę stać na, jak to się zwykło mówić, kolejne "rozdawnictwo". Jedank pojawiające się potem złośliwości zniechęcają do dalszego czytania.
W pierwszej kolejności rząd powinien przeznaczyć tzw. 500 + dla wszystkich osób niepełnosprawnych dla dzieci i dla dorosłych aby nie musieli się zamartwiać sprawami finansowymi i walczyć o prawo do godnego życia na korytarzach w Sejmie.
Żałosne to 500+ dla małżeństw z dużym stażem. Taki tani ochłap! I wcale się nie dziwię, że autor bloga "wyzłośliwia się" w tym temacie. Mnie cisną się tylko nieparlamentarne słowa.
Powariowali zupełnie !
po co tak komplikować banalną sprawę .... przed wrzuceniem głosu do urny , elektor pokazuje komisarzowi kogo skreślił , a prawidłowy wybór będzie od razu honorowany sobieskim , wydrukowanym specjalnie na tę okoliczność przez glapińskiego
Początek znośny, bo zastanawiające jest czy Polskę stać na, jak to się zwykło mówić, kolejne "rozdawnictwo". Jedank pojawiające się potem złośliwości zniechęcają do dalszego czytania.