Reklama

Małgorzata Foremniak odwiedziła Dębicę [ZDJĘCIA]


- Wie pani, kiedyś w jednym z wywiadów Jurek Trela wykuł taką bardzo ważną sentencję i myślę, że pani doskonale się w to wpisuje. Powiedział, że jest paradoksem, że zawód aktora wymaga wielkiej wrażliwości i wielkiej odporności jednocześnie. A przecież pogodzić te dwie cechy jest prawie niemożliwe. A jednak, proszę państwa: Małgorzata Foremniak! - powiedział na zakończenie spotkania w Dębicy dziennikarz i animator kultury Andrzej Kurdziel.


Aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna wzięła udział w kolejnym już spotkaniu zorganizowanym przez Miejską i Powiatową Bibliotekę Publiczną w Dębicy. W wypełnionej po brzegi sali opowiadała o swoim zawodzie, o pracy ze znanymi aktorami i reżyserami, a także o sobie. Pierwszym pytaniem, jakie zadał Małgorzacie Foremniak Andrzej Kurdziel było to, kim chciała być, kiedy była dzieckiem.

- Może państwa zaskoczę, ale lekarzem - powiedziała aktorka.

Jednak zawsze interesowała ją również daleka przeszłość ziemi, uwielbiała czytać książki o starożytnym Egipcie, uwielbiała też paleontologię i nie wyklucza, że gdyby nie aktorstwo, to być może poszłaby właśnie w tym kierunku.

Reklama

- Kiedyś na lekcji języka polskiego w liceum przygotowywaliśmy fragmenty Ślubów Panieńskich Aleksandra Fredry i pani profesor widząc naszą pracę zaproponowała nam rozszerzenie działalności artystycznej, założyła kółko teatralne i ja do tego kółka należałam. Ale to nie tak, że od razu zapalił się we mnie żar by iść na scenę. Myślę, że gdzieś tak w trzeciej, a może w czwartej klasie namówił mnie kolega, żebym spróbowała (aktorstwa - przyp. red.) - mówiła o swoich początkach aktorskich Małgorzata Foremniak.

Wspominała również o telefonie, który otrzymała przed laty od Adama Hanuszkiewicza. Zaproponował jej pracę w Teatrze Nowym i występ w Balladynie. Małgorzata Foremniak była wtedy w ciąży i to komplikowało sprawę.

Reklama

- Wybrałam wtedy macierzyństwo - odpowiedziała na pytanie, czy żałuje, że zrezygnowała z zagrania w sztuce i podkreśliła, że właśnie macierzyństwo było czymś najważniejszym.

Nie mogło oczywiście zabraknąć też pytań o rolę dr Zofii Stankiewicz-Burskiej w serialu Na dobre i na złe. Małgorzata Foremniak podkreślała, że kiedy zaczynali kręcić, to wtedy w Polsce takich seriali nie było i ani ona ani jej koledzy i koleżanki z planu w takim nigdy wcześniej nie pracowali.

- Grupa aktorska bardzo szybko się zgrała. Ta praca była bardzo inspirująca i ciężka, ale wszyscy z ochotą przychodziliśmy na plan - wspominała.

Reklama

Podkreślała, że chyba nikt wtedy nie myślał, że serial odniesie taki sukces, ale potem okazało się, że widzowie pokochali bohaterów i opowiadane historie ludzkie, bliskie każdemu. Powiedziała również o zabawnej historii, do której doszło na planie.

- W jednym z odcinków był aktor, niestety nie przypomnę sobie teraz który. I on leżał w łóżku, był przygotowywany do operacji. I w pewnym momencie coś zaczęło się dziać z sercem i trzeba było wykonać defibrylację, co było w scenie oczywiście. No i trzeba natychmiast też zaintubować pacjenta i ten aktor nagle powiedział: stop, chwileczkę, ja nie wyrażałem żadnej zgody na intubację - wspominała.

Reklama

Przez moment było też bardzo wzruszająco, kiedy aktorka opowiadała o swojej współpracy z UNICEF i wizytach w Sierra Leone, Ruandzie i w Demokratycznej Republice Konga. Dzięki jej wsparciu udało się sfinansować zakup szczepionek przeciw tężcowi dla kobiet w ciąży w ostatnim z wymienionych krajów. Wspomnienia z Afryki sprawiły, że w pewnym momencie aktorka przez chwilę nie mogła kontynuować wypowiedzi.

 - Dostałam propozycję bycia ambasadorem i od razu powiedziałam, że nie będę chodziła w dobrze skrojonych garsonkach i coś tam mówiła. Ja jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję. Podczas wypraw szczepiłam dzieciaczki. Wszystkie wyjazdy były niesamowitym przeżyciem - opowiadała.

Reklama

Aktorka w Dębicy spędziła dwie godziny, z czego połowę poświęciła na pozowanie do zdjęć ze wszystkimi chętnymi i na rozdawanie autografów. Spotkanie z Małgorzatą Foremniak było kolejnym, ale nie ostatnim ciekawym wydarzeniem, na które już dziś zaprasza Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna. W poniedziałek 19 stycznia przyszłego roku do Dębicy przyjedzie kolejny wybitny aktor. O swojej karierze opowie Wasylko ze Znachora i jednocześnie Tadeusz Norek z Miodowych lat, czyli świetnie znany wszystkim Artur Barciś.

Czytaj także: Izba otwarta, teraz chcą odtworzyć płaskorzeźbę z orłem

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/12/2025 20:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama