Setki osób odwiedziło dzisiaj uzdrowisko w Latoszynie-Zdroju, gdzie wciąż odbywa się Jarmark Wielkanocny. Nie zabrakło w tym gronie Stanisława Leskiego, przewodniczącego Rady Nadzorczej spółki uzdrowiskowej.
Na stoiskach, przygotowanych między innymi przez Koła Gospodyń Wiejskich z całej gminy Dębica, nie brakowało tradycyjnych przysmaków: zakwasu na barszcz, pierogów, mięs, sernika, babki czy mazurka. Mnóstwo było wielkanocnych ozdób, ale też sadzonek drzew i krzewów.
Stanisław Leski, szef Rady Nadzorczej spółki Latoszyn-Zdrój na jarmark przyjechał z żoną Jadwigą.
- Trzeba wesprzeć gospodynie, które przygotowały stoiska. Akurat trafiliśmy na znajome panie ze Stasiówki z Koła Gospodyń, kupiliśmy zakwas na barszcz na święta - mówi.
- Może ugotujemy jeszcze przed świętami - żartobliwie koryguje męża Jadwiga Leska.
W ich siatce z zakupami wylądował także tradycyjny miodownik.
- Kruche ciasto, na miodzie, z masą, bardzo dobry - cieszy się pani Jadwiga.
Stanisław Leski samo wydarzenie ocenia bardzo dobrze, pogoda się udała, ludzi przyjechało bardzo dużo. I rzeczywiście, zmierzając na latoszyńskie wzgórze minąłem dziesiątki osób, które już z jarmarku wychodziły. Gdy i ja udałem się w dół, wciąż przychodzili nowi mieszkańcy, nie tylko gminy Dębica.

Czytaj także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze