W Dębicy tylko popadało, tymczasem w gminach Czarna i Żyraków wiatr towarzyszący wczorajszej burzy, zrywał dachy i powalał drzewa. Strażacy interweniowali aż 55 razy.
- Tym razem nie wyjeżdżaliśmy do zalań i podtopień, ale zgłoszeń było bardzo dużo. Związane były z usuwaniem skutków gwałtownej burzy z intensywnymi opadami deszczu, które przeszły przez teren gminy Czarna i Żyraków. Działania ratownicze polegały głównie na usuwaniu przewróconych drzew, zabezpieczaniu zerwanych i uszkodzonych dachów – wyjaśnia bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy powiatowej państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Zaczęło się o 15:30 wezwaniem do Jaźwin, gdzie drzewo spadło na linię energetyczną, uszkadzając ją. Kolejne komunikaty o zgłoszeniach napływały jeden za drugim. W większości dotyczące właśnie drzew powalonych na drogi, budynki i linie energetyczne. Takich zgłoszeń było około 40, oprócz Jaźwin strażacy interweniowali między innymi w: Borowej, Golemkach, Mokrem, Róży, Nagoszynie.
W 10 przypadkach wyjeżdżali do zerwanych bądź uszkodzonych przez wiatr dachów. W Nagoszynie zerwany został dach na Domu Ludowym, w Korzeniowie na budynek gospodarczy poleciało 7 drzew i również uszkodziły poszycie dachowe budynku gospodarczego, w Jażwinach ucierpiał dach stolarni, w Róży wiatr zerwał dachówki z domu mieszkalnego. Takich zgłoszeń było więcej.
- Pracowały jednostki OSP, w tym z gmin Czarna i Żyraków wszystkie, ale także strażacy PSP – wyjaśnia rzecznik.
Dodaje, że na szczęście, w zdarzeniach nikt nie ucierpiał.
Prognozy nie wykluczają wystąpienia w naszym powiecie kolejnych burz, również gwałtownych, więc sytuacja może się powtórzyć.
Fot: OSP: Czarna, Bobrowa i Góra Motyczna
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze