Jak co roku strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Skurowej powitali Nowy Rok tradycją, którą kultywują od co najmniej 20 lat. Wybrali się na kulig, tym razem do Nawsia Brzosteckiego.
Chociaż śniegu nie było ze Skurowej wczoraj w południe wyruszył orszak furmanek zaprzężonych w konie.
- Konie z naszej hodowli, które ciągnęły furmanki z uczestnikami wydarzenia to ogiery Joster i Jost - razem w zaprzęgu i klacz Jota - w zaprzęgu razem z Lalką - informuje naczelnik OSP Skurowa i właściciel Stajni Pruchnik Ireneusz Pruchnik.
W zaprzęgach były też konie z Błażkowej i Przeczycy. Wszyscy razem zawędrowali do Nawsia Brzosteckiego, gdzie poczęstunkiem podjęła ich sołtys Halina Łępa.
- Mogliśmy wspólnie zaśpiewać, zjeść ciepły posiłek i ogrzać ręce przy ognisku - napisali druhowie ze Skurowej.
Halina Łępa chwali sobie takich gości.
- Dziękuję skurowskim koniorzom za to, że organizując co roku noworoczny kulig wraz ze OSP, zechcieli w ten 2026 Rok odwiedzić nasze ukochane Nawsie Brzosteckie - nie kryje pani sołtys.
Po krótkim popasie poprzedzonym wzajemnymi życzeniami, kulig wyruszył w powrotną drogę.
- W sumie pokonaliśmy dystans około 14 km - mówi Ireneusz Pruchnik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze