Reklama

Ks. Marcin Krępa: Gdybyśmy odcięli nasze korzenie, bylibyśmy narodem nijakim

11/05/2025 14:05

Kiedy odwołujemy się do postaci św. biskupa Stanisława to uświadamiamy sobie, że naród nasz ma już ponad tysiąc lat historii, ponad tysiąc lat tradycji i kultury. (…) Dzisiaj prosimy go o pomoc i wsparcie w umacnianiu naszej wiary - powiedział w kazaniu ks. Marcin Krępa, proboszcz parafii w Czarnej, podczas odpustu parafialnego w Zasowie.

Odbywa się on ku czci św. Stanisława Biskupa, patrona nie tylko parafii w Zasowie, ale też całej Polski.

 

Naród stanął po stronie biskupa

Jak powiedział ks. Marcin Krępa, przyszły biskup urodził się ok. roku 1030 w Szczepanowie, na terenie obecnej diecezji tarnowskiej.

- Z domu rodzinnego wyniósł bardzo solidne podstawy wiary. Uczył się na studiach w Krakowie, a następnie w Paryżu. Ten wykształcony młodzieniec został najpierw kapłanem i kanonikiem kapituły katedry na Wawelu, a potem biskupem diecezji krakowskiej. Był to czas, kiedy kościół w Polsce dopiero się ugruntowywał, można powiedzieć, że dopiero raczkował - mówił kapłan.

Reklama

Jak dodał, w początkowym okresie biskupstwa wspierał go mocno król Polski Bolesław.

Ale niestety, wierność Ewangelii, obrona zasad moralnych, troska o Kościół, doprowadziły w pewnym momencie do ostrego starcia, dużego konfliktu pomiędzy królem, a pomiędzy biskupem - stwierdził ks. Marcin Krępa. 
Jak wyjaśnił, nie są znane do końca przyczyny tego konfliktu, różni historycy wysuwają różne hipotezy. Jedni twierdzą, że biskup popadł w niełaskę, bo miał spiskować z Niemcami przeciwko królowi. Inni, że prawdopodobnie biskup upominał króla za to, że ten zbyt surowo panuje, że jest zbyt okrutny i zbyt niewdzięczny wobec swoich rycerzy. Gdy ci udali się na wojnę na wschód, a ich żony okazały się niewierne, to Bolesław surowo je ukarał i nie okazał miłosierdzia. Jak podają kroniki, powodem sporu miało być niemoralne, nieewangeliczne życie i styl zarządzania króla Bolesława. - Uciskał poddanych,  zaniedbywał państwo i notorycznie łamał prawa moralne. Gdy wielokrotne upomnienia biskupa nie przynosiły efektów to Stanisław, zgodnie z ówczesnymi zasadami, rzucił na króla klątwę, czyli dokonał ekskomuniki. Król rozwścieczony tym upokorzeniem miał osobiście zgładzić mieczem niewygodnego biskupa. Miało to miejsce 11 kwietnia 1079 roku, a dokonało się to w Krakowie w kościele na Skałce, w czasie, gdy biskup sprawował tam świętą Eucharystię o poranku - przypomniał ks. Krępa.
I jak kontynuował przypominanie dziejów sprzed tysiąca lat, niecny czyn króla i zabójstwo biskupa wywołało tak potężne oburzenie, że naród stanął w tym konflikcie po stronie księdza biskupa i zmusił śmiałego króla do opuszczenia kraju.
- Sława biskupa szybko zaczęła wzrastać w narodzie. W 1253 roku został on wyniesiony na ołtarze, a rok później uroczyście wprowadzono jego relikwie i ogłoszono go świętym. I niemal jednogłośnie kult jego zapoczątkował fakt, że Stanisław stał się patronem całej Ojczyzny, całego Królestwa Polskiego - powiedział ks. Marcin Krępa.

Reklama

 

Na naszych oczach i dzisiaj w naszych sercach toczy się ta wielka batalia o człowieka

Nawiązując do tego, że czwarta niedziela wielkanocna, to niedziela Dobrego Pasterza kaznodzieja stwierdził, że
św. Stanisław był tym pasterzem, który czuwał nad powierzoną sobie owczarnią, młodym Kościołem i młodą owczarnią.

- Pomimo śmierci męczeńskiej był zwycięzcą, bo kult jego i pamięć o nim przetrwała do naszych czasów, a liczne wspólnoty i liczne parafie jego obierały sobie za patrona. Tak było i tutaj w Zasowie - powiedział.

I przypomniał, że św. Jan Paweł II często odwoływał się do życia i nauczania św. Stanisława, którego był następcą jak biskup diecezji krakowskiej.

Reklama

- Tak było, gdy już jako Jan Paweł II pisał list na 750. rocznicę kanonizacji św. Stanisława. W tym liście Jan Paweł II pisał: jako biskup i pasterz głosił naszym praojcom wiarę w Pana Boga, zaszczepiał w nich zbawczą mękę mocy zmartwychwstania Pana Jezusa, uczył ładu moralnego w rodzinie, która oparta jest na małżeństwie sakramentalnym, uczył ładu moralnego w państwie, przypominając nawet królowi, że w swoim postępowaniu musi się liczyć z niezmiennym prawem samego Boga. Bronił wolności, która jest podstawowym prawem człowieka i której bez przyczyny żadna władza nikomu odbierać nie może, gwałcąc porządek ustanowiony przez samego Boga - stwierdził proboszcz wspólnoty w Czarnej.

Jak przekonywał, chociaż Stanisław poniósł śmierć męczeńską prawie tysiąc lat temu, to jego życie, nauczanie, jego przesłanie, cały czas jest aktualne.

Reklama

- Woła on i do nas, do współczesnych ludzi, aby zachować wierność chrześcijańskich tradycji naszego narodu. Jan Paweł II mówił, że tego narodu nie da się zrozumieć bez Chrystusa. I rzeczywiście tak jest. Gdybyśmy odcięli nasze korzenie, gdybyśmy pozbyli się naszej kultury i tożsamości, to wtedy bylibyśmy miałcy, bylibyśmy narodem nijakim - powiedział ks. Marcin Krępa.

I kontynuował: To my jesteśmy obecnie odpowiedzialni za to, aby ten łańcuch wiary, przekaz wiary, umacnianie wiary w naszych polskich sercach nie został przerwany. Albo mówiąc inaczej, nie został zniszczony. Św. Stanisław zachęca nas, abyśmy bardzo odważnie bronili bogactwa tych minionych wieków naszej historii. Bo widzimy to doskonale, że dzisiaj, na naszych oczach i dzisiaj w naszych sercach toczy się ta wielka batalia o człowieka, o przyszłość człowieka, być może także o przyszłość naszego narodu. (…) To przede wszystkim prawdziwa walka o człowieka, o serce i o duszę polską, o to, jaka wizja człowieka zwycięży w naszych sercach. Czy człowiek w kraju nad Wisłą pozostanie świadomy swojej podmiotowości i godności, czy będzie dumny ze swojej przeszłości i historii, czy będzie zatroskany o swój kraj, czy stanie się może tylko bezwolnym konsumentem produktów, czegoś, co nazwać można również przemysłem grzechu i przemysłem pogardy dla drugiego człowieka. Czy będzie wolnym i dumnym obywatelem, chrześcijaninem żyjącym w prawie bożym i moralności, czy może będzie tylko niewolnikiem, takim, który pracuje dla kogoś i za kogoś, żeby płacić coraz wyższe podatki i tylko być konsumentem, którego stać na to, aby zapewnić jedzenie dla siebie i najbliższych, od czasu do czasu jakieś przyzwoite ubranie i właściwie tylko tyle.

Reklama

 

Parafia od 1330 roku

Parafia w Zasowie powstała ok. 1330 roku, należała wtedy do dekanatu leśnego w Dębicy, potem w dekanatach Straszęcin i Pilzno (od 1529 roku). Wtedy obejmowała 14 wsi, z biegiem czasu w wielu z nich powstawały samodzielne parafie, m.in. w: Starej Jastrząbce (1599), Róży (1980), Czarnej (1925), Borowej (1952), Wiewiórce (1987). Obecnie w jej skład, obok Zasowa, wchodzą też: Mokre, Dąbie i Przeryty Bór. 
Pierwszy drewniany kościół, pod wezwaniem św. Klemensa, przetrwał do 17. wieku, kiedy zbudowano drugi, też z drewna, tym razem pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa. Murowana świątynia zbudowana została pod koniec 19. wieku. Znajduje się w niej m.in. ołtarz i chrzcielnica z poprzedniego, drewnianego kościoła.
Dekanat Radomyśl Wielki. Odpust niedziela przed lub po 8 maja. Wiernych 2.500 (2013), 2.370 (2020).

Reklama

 

Czytaj także:

Ryszard Paprocki kończy mural w Łękach Górnych

Miejsce zdarzenia mapa Dębica
Aplikacja na Androida

Źródło: Informacja własna Aktualizacja: 21/05/2025 09:28
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama