Niedawno minęło 100 dni od bandyckiej napaści Rosji na niepodległą Ukrainę. Tyle czasu trwa dramat narodu ukraińskiego, bohaterska walka żołnierzy broniących niepodległości oraz integralności terytorialnej Ukrainy. Niesie to ze sobą określone skutki, również gospodarcze dla reszty świata, w tym Polski. Szczególnie odczuwa to rynek surowców energetycznych, co z kolei przekłada się na ceny paliw i energii, a następnie na inflację bijącą rekordy na całym świecie.
Wpadł mi w ręce raport think tanku Centre for Research on Energy and Clean Air pokazujący, jak od 24 lutego przez pierwsze 100 dni wojny zmienił się rynek surowców energetycznych w kontekście Rosji.
Oto najważniejsze informacje po 100 dniach agresji:
Takie są twarde dane pozyskane i opracowane przez zespół niezależnych ekspertów. Warto do nich sięgać nim zacznie się rozmowę o rynku paliw, energii i ogólnie sytuacji gospodarczej. Informacje o tym, kto ile nadal importuje, kto faktycznie redukuje import paliw z Rosji, kto tylko pozoruje, a kto sprowadza jeszcze więcej niż przed wojną, pozwalają także inaczej spoglądać na postawy poszczególnych rządów, w tym na forum instytucji europejskich.
grafika - wykres z raportu CREA pokazujący zmiany kwotowe z imporcie surowców energetycznych z Rosji w pierwszych 100 dniach wojny
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda, że nie wspomniał Pan o największym przyjacielu pisu-Wiktorze Orbanie i jego niegasnącej miłości do Putina.
Raport jest publicznie dostępny, można tam szukać danych, nie wymaga to wielkiego wysiłku :) I właśnie takie raporty są po to, żeby móc rozmawiać o twardych danych, faktach a nie o wyobrażeniach, projekcjach, sympatiach czy antypatiach :)
Twardymi danymi jest fakt iż pupilek pisu - Orban jest największym hamulcowym w kwestii nakładania sankcji na Rosję i ani myśli rezygnować z kupowania gazu i ropy od nich. O pogardzie wobec Ukrainy z jego strony nie wspominając...
Nie zrozumie..... Gwarantuję......
Obawiam się, że dyskusja niezbyt ma sens, ale spróbuję. Twarde dane to fakty, liczby. W tym wpisie opisałem jak wyglądał handel surowcami z Rosją w pierwszych 100 dniach wojny. Francja zwiększyła import rosyjskich surowców, Niemcy symbolicznie go zmniejszyły, dodatkowo Francja, Belgia i Holandia sięgały po krótkoterminowe dodatkowe dostawy rosyjskich surowców po niższych cenach, bo nikt nie chciał tego kupować w cywilizowanym świecie. Jednocześnie Polska i USA najmocniej uderzyły w Rosję finansowo w zakresie surowców, Polska również jest w czołówce krajów UE redukujących import w ujęciu procentowym (przypomnę Niemcy zmniejszyły go symbolicznie a Francja zwiększyła). Co do Orbana stanowisko rządu dawno zostało w tej sprawie przedstawione i próba uderzenia Orbanem w kontekście przytoczonych danych świadczy o braku argumentów merytorycznych :) Ale Orban jest głównym hamulcowym a nie Francja i Niemcy z ich przywódcami, z których jeden wisi na słuchawce z Putinem non-stop a drugi przebiera nóżkami do powrotu biznesów jednocześnie dostarczając broń Ukrainie tak, aby jej nie dostarczyć :) Proszę zatem o komentarz do tego, że Niemcy dają nadal zarobić Putinowi najwięcej w UE redukując import jedynie o 8% (przy średniej unijnej 16%, Polska 51%) a Francja również jest w czołówce zwiększając dodatkowo import zamiast go redukować.
Panie Mateuszu, brakuje jak zwykle, ze to wina Tuska.... Ale, podpowiem Panu, ze to nie wojna w Ukrainie jest odpowiedzialna za ceny surowcow na swiecie. Cena za barylke jest taka sama w tym momencie jak pare, parenascie lat temu, wiec prosze juz przestac mydlic oczy wyborcom PiS i zrzucac wine na caly swiat. Co do inflacji, jest ona wysoka, tez nie przez wojne. Caly swiat sie boryka w jakims stopniu z inflacja, ale nia poziomie ponad 20%, wiec prosze nie przesadzac. W Polsce wydaje sie milardy na 500+ (jak najbardziej slusznie, ale jest tez pewne ale), ale trzeba na to miec pieniadze w budzecie, a nie w drukarni NBP. Sztuczny pieniadz powoduje inflacje w glownym stopniu, a te wszystkie przyczyny, ktore pan raczyl wymienic, tylko dokladaja sie do niej. Wiec przede wszystkim, to jest brak umiejetnosci pana prezesa NBP (no, moze jedynie w dobieraniu sobie pan dyrektorek, ktore znaja jezyk rosyjski, a nie finanse). A poza tym, mam pytanie. Nie wie Pan, gdzie moglbym kupic takie obligacje, ktore kupil pana imiennik i idol? Wprawdzie nie za 4 mln zl, ale pare groszy bym wydal, zeby sie zabezpieczyc..... Acha, i te obligacje byly kupione zanim wojna sie rozpoczela..... Skad ta wiedza? Krysztalowa kula Morawieckiego? Probujecie robic z ludzi ciemnogrod. W znacznym stopniu sie to udaje, ale, pomalu sie konczy. Sila rzeczy, wasi wierni wyborcy odchodza na tamten swiat ze wzgledu na wiek, a nowych juz tylu nie bedzie. Nawet tych spod budek z piwem, gdzie wydaja pieniadze z 500+, bo oni nie musza pracowac :) Co do danych (twardych) pozyskanych przez ekspertow - to nie ci sami co byli w podkomisji od Antoniego od tupolewa? Pozdrawiam P.S. jakby co to czekam na info w sprawie tych obligacji anty inflacyjnych (obawiam sie, ze rzadzaca ekipa je wykupila w grudniu 2021, zanim na rynek trafily)
Nie przypominam sobie bym używał regularnie "argumentum ad Tuskum". Nie kojarzę również bym w tym wpisie toczył dywagacje na temat inflacji. Ceny paliw na całym świecie szaleją osiągając historyczne rekordy, tak samo w Polsce, Europie jak i USA. Również poziom inflacji jest różnorodny w samej UE (Polska nie jest bynajmniej na podium), USA również mają jak na siebie bardzo dużą wartość wskaźnika. Zachęcam więc do czytania ze zrozumieniem i pisania na temat. Nie zamierzam również wchodzić w dyskusje o premierze czy innych postaciach polityki centralnej z tej czy innej strony. Kompanów do takich rozmów znajdzie Pan bez problemu gdzie indziej :)
Załączam inny bardzo interesujący obraz, ale całkiem klarownie wiążący się z tym, co tutaj przedstawiłem. Widać bardzo dużą zbieżność w podejściu do handlu surowcami z Rosją oraz postaw społecznych względem zakończenia wojny kosztem Ukrainy.
Może i Macron z Scholzem przebierają nóżkami, ale przynajmniej nie pili szampana z Putinem na Kremlu kilka dni przed jego atakiem na Ukrainę w przeciwieństwie do Orbana. Dalej pana wódz Jarosław Kaczyński chce mieć Budapeszt w Warszawie ?
Pański guru Kaczyński największe zagrożenie widzi na zachodzie. Sam niedawno obwieścił, że "Niemcy się zbroją i niewiadomo przeciwko komu się zbroją". Mąż stanu czy pospolity polski dyplomatołek, który w młodości trochę za dużo naogladał się Czterech Pancernych i Hansa Klossa? Reasumując, wyjdźmy szybko z tej przebrzydłej Unii Europejskiej, bo Niemcy się zbroją!
Szkoda, że nie wspomniał Pan o największym przyjacielu pisu-Wiktorze Orbanie i jego niegasnącej miłości do Putina.
Raport jest publicznie dostępny, można tam szukać danych, nie wymaga to wielkiego wysiłku :) I właśnie takie raporty są po to, żeby móc rozmawiać o twardych danych, faktach a nie o wyobrażeniach, projekcjach, sympatiach czy antypatiach :)
Twardymi danymi jest fakt iż pupilek pisu - Orban jest największym hamulcowym w kwestii nakładania sankcji na Rosję i ani myśli rezygnować z kupowania gazu i ropy od nich. O pogardzie wobec Ukrainy z jego strony nie wspominając...