Na nic zdały się zaklinania gospodarza z Borowej, który w bogatych gościach widział suty zarobek dla siebie. W pobudowanej na sołeckim gruncie karczmie nie przyjął rodzącej Maryi, nie zagościli więc też u niego długo Kacper, Melchior i Baltazar. Trzej królowie tylko przez chwilę zasiedli za stołem, a później zabrali swoje orszaki i cudów poszli szukać w mizernej stajence.
Po drodze zawitali jeszcze na dwór Heroda, który bardzo się przeraził słysząc, że mędrcy ze wschodu szukają króla, który miał się narodzić w rządzonym przez niego kraju. Za podszeptem diabła wezwał uczonych w piśmie, by ich zapytać o zdanie. Ostatecznie nic jednak nie osiągnął, a jego goście ruszyli w dalszą trasę wiedzeni przez gwiazdę.
Ta zaprowadziła ich do szopki, a wraz z nim zaszli tam pastuszkowie, by pokłonić się Maryi i Józefowi, a przede wszystkim nowonarodzonemu Jezusowi. To tylko duży skrót wydarzeń, które dzisiejszego południa rozegrały się w Borowej.
Mieszkańcy tej wsi mogli uczestniczyć w Orszaku Trzech Króli dzięki zaangażowaniu wielu osób. Nad przygotowaniami pieczę sprawowały trzy panie: Marta Wilk, Gabriela Kozioł i Ewa Małek. W rolę Kacpra wcielił się Wieńczysław Wilk, Baltazarem był Piotr Małek (redakcja zastanawia się, jak długo musiał później myć twarz), a Melchiorem Piotr Kozioł.
Szaty Heroda przywdział Mirosław Kleszcz, a Maryję i Józefa znakomicie zagrali Izabela i Tadeusz Bączkowie. Ról do wypełnienia było znacznie więcej, dlatego w przygotowaniu ulicznych jasełek włączyły się niemal wszystkie dzieci ze szkoły podstawowej, a także inni dorośli, m.in. druhowie OSP w Borowej. W drodze przygrywała orkiestra złożona z lokalnych instrumentalistów.
Wiernym w drodze towarzyszył też proboszcz, ks. Jan Wierzba. Stroje dla Kacpra, Melchiora i Baltazara, ale też Heroda, flagowych i diabłów uszyła Lidia Smagacz. A po zakończeniu na wszystkich czekał bigos i coś słodkiego. Zadbały o to członkinie Koła Aktywnych Kobiet.
Poniżej galeria zdjęć z tego wydarzenia. Autorką fotografii od 1 do 4 oraz od 47 do 53 jest Magda Krężel.
Czytaj też W kolędowaniu prym wiodła sołtyska