Pięcioosobowa rodzina rodzina trafiła do szpitala z objawami podtrucia tlenkiem węgla. Dwie osoby zostały już zwolnione do domu.
Do zdarzenia doszło wczoraj ok. godz. 19 na ul. Rzeszowskiej. Strażacy zawiadomienie o osobach podtrutych tlenkiem węgla otrzymali z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Po przyjeździe na miejsce ratownicy zastali na klatce 67-latkę oraz trzy inne osoby w wieku 37, 16 i 10 lat. To najstarsza z wymienionych pomogła wydostać się reszcie ze śmiertelnej pułapki. Pomogła także niespełna dwuletniemu dziecku, które w chwili przybycia na miejsce strażaków znajdowało się u sąsiadki.
- Wszystkie osoby były przytomne i kontaktowe - zapewnia bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Decyzją ratowników medycznych, wszystkie osoby zostały przetransportowane do dębickiego szpitala. Cała piątka, to obywatele Ukrainy, którzy w Dębicy otrzymali schronienie po wybuchu w ich kraju wojny. Stężenie tlenku węgla w mieszkaniu wynosiło ok.400 ppm i to już po częściowym jego przewietrzeniu.
- To bardzo dużo - dodaje rzecznik dębickich strażaków.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kratki wentylacyjne w mieszkaniu były zatkane, co niestety nie jest pierwszą taką sytuacją w ostatnich tygodniach. Jest to natomiast proszenie się o kłopoty na własne życzenie. Jak informuje nas sierż. sztab. Magdalena Baran z Komendy Powiatowej Policji w Dębicy dwie dorosłe kobiety dzisiaj miały zostać wypisane do domu, dzieci pozostały w szpitalu.
Nie było to jedyne zgłoszenie związane z tlenkiem węgla, do którego wysłani zostali wczoraj strażacy. Kolejne spłynęło z ul. Konarskiego, ale wszystko zaczęło się od ratowników medycznych. Ci zostali wezwani do starszych osób w wieku 80 i 82 lat. Po wejściu do mieszkania zadziałał detektor tlenku węgla, który ratownicy mieli ze sobą. Pokazywał ok. 80 ppm. Natychmiast mieszkanie zostało przewietrzone, a na miejsce wezwano strażaków. Seniorzy trafili do szpitala w Sędziszowie Małopolskim.
Zarówno strażacy, jak i policjanci kolejny raz apelują do mieszkańców, by zaopatrzyli się w detektory tlenku węgla, które nie są bardzo drogie, a mogą uratować życie. Ceny najtańszych zaczynają się od ok.35-45 zł, a za detektor dobrej jakości trzeba zapłacić ok. 100 zł. To jednak mało w porównaniu z konsekwencjami. Służby przypominają również, by pod żadnym pozorem nie zaklejać kratek wentylacyjnych w mieszkaniach!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze