Reklama

Kraków, Tarnów i Dębica mają ten sam problem

Nie ma czegoś takiego jak dębicka architektura. Tak przynajmniej twierdzi prof. Bogusław Podhalański, dziekan Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej. Podczas jednej z wizyt w naszym mieście analizował je właśnie pod tym kątem.

- Muszę powiedzieć, że Dębica jest dziwna, bo widać tutaj takie wzloty i upadki. Katastrofy różne. Widać, że  był taki okres przedwojenny, przed pierwszą wojną światową. Taki okres gdzie to było miasto militarne i  żydowskie i polskie. I potem tutaj musiał być jakiś upadek straszny, bo po wielu rzeczach nie ma śladu. Są  dziury w mieście. Jest synagoga, która nie jest synagogą. (...) Są takie puste miejsca. I ten sektor militarny, który wciąż jest widoczny w mieście i tam w centrum i tu gdzie jesteśmy na peryferiach – mówił podczas spotkania w siedzibie Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej.  
Według profesora widać u nas rozkwit lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych gdy powstały budynki mieszkalne i przemysł. Twierdzi, że choć nie powstawała wtedy jakaś wybitna architektura, ale i tak musiał to być olbrzymi bodziec dla Dębicy.
- Transformacja troszkę to zmieniła. Przyszedł ten kapitał zagraniczny i to widać, że Dębica się przestawia na jakiś nowy pomysł myślenia o sobie. Ale widać też straty. To znaczy widać te budynki, które są z tamtych czasów i które są w  miarę dobrym stanie dzisiaj. Ale nie mogę powiedzieć, że powstaje nowa architektura współczesna tutaj. Oczywiście jesteśmy dwadzieścia lat po transformacji i najpierw trzeba zaspokoić różne inne potrzeby i trzeba też tę transformację przenieść na te nasze współczesne czasy. Nie tylko Dębica ma z tym problem. Muszę powiedzieć, że i Kraków i Tarnów i Dębica mają ten sam problem, że trochę w nich za mało tej nowej  kultury, tej nowej sztuki, która miała te nasze miasta podnieść na właściwy poziom. Trzeba chyba jakoś otworzyć to od nowa i zacząć nowe życie w Dębicy - przekonuje Bogusław Podhalański.

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama