Kilkadziesiąt minut potężnej nawałnicy wystarczyło, by w całym powiecie do teraz nie milkły syreny alarmowe.
- To było piekło. Czegoś takiego nie widziałem - mówił napotkany w Parku Jordanowskim mężczyzna, który przyszedł zobaczyć szkody wyrządzone przez nawałnicę.
A te powstały nie tylko tam, ale w zasadzie w całym powiecie dębicki. W Brzostku na samochód dostawczy spadł betonowy słup, a kable zawisły na ciągniku siodłowym z naczepą. Jednak najwięcej zgłoszeń dotyczyło powalonych drzew, uszkodzonych budynków, itp. Na skrzyżowaniu ul. Przemysłowej i Sandomierskiej porywisty wiatr porwał blaszane garaże, które tylko cudem nie spadły na trasę łączącą Dębicę z Mielcem. Zatrzymały się na latarni.
Drzewa powalone zostały także na dębickich cmentarzach oraz osiedlach. Praktycznie w jednej chwili przestała istnieć większość drzew rosnących na Placu Gryfitów. Kilkadziesiąt drzew zostało uszkodzonych we wspomnianym Parku Jordanowskim, jak również w Parku Skarbek-Borowskiego.
Nieprzejezdna była ul. 1 Maja, jak również Kraszewskiego i al. Lisa. Obecnie wymienienie wszystkich szkód powstałych w powiecie dębickim nie jest możliwe, gdyż służby otrzymują kolejne zgłoszenia. Na tym jednak może nie być koniec. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed kolejnymi niebezpiecznymi zjawiskami pogodowymi.
- Uwaga! W nocy i rano (27.08) burze z gradem i silny wiatr. Możliwe przerwy w dostawie prądu. Zabezpiecz rzeczy, które może porwać wiatr - brzmi treść ostrzeżenia.
Nawałnica przeszła przez wiele miejscowości w całym województwie podkarpackim. Do tej pory strażacy odnotowali ponad 800 interwencji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najgorsza tragedia dla wnuczków że nie ma internetu tylko czekać na takie pokolenie......
zgodnie potwierdzamy, że takich szkód nie było 70+ lat, czyli nigdy. Na terenie Dębicy widziałem kilkadziesiąt powalonych drzew, część wyrwanych z szerokimi korzeniami, i grube zdrowe drzewa złamane. W zamkniętym w niedzielę ogrodzie Jordanowskim nie odbył się piknik rodzinny. Zamknięty też park przy kinie Śnieżka na ulicy Bojanowskiego. Mocny zachodni wiatr lokalnie wyrywał drzewa z korzeniami, zrywał przewody i niszczył ogrodzenia. Oczywiście brak odpowiedniego ostrzeżenia.
Najgorsza tragedia dla wnuczków że nie ma internetu tylko czekać na takie pokolenie......
zgodnie potwierdzamy, że takich szkód nie było 70+ lat, czyli nigdy. Na terenie Dębicy widziałem kilkadziesiąt powalonych drzew, część wyrwanych z szerokimi korzeniami, i grube zdrowe drzewa złamane. W zamkniętym w niedzielę ogrodzie Jordanowskim nie odbył się piknik rodzinny. Zamknięty też park przy kinie Śnieżka na ulicy Bojanowskiego. Mocny zachodni wiatr lokalnie wyrywał drzewa z korzeniami, zrywał przewody i niszczył ogrodzenia. Oczywiście brak odpowiedniego ostrzeżenia.