60 000 zł wyda w tym roku miasto na zakup żywności oraz usług kateringowych i gastronomicznych.
Pieniędzy tych nie przeje sam Ratusz. Kwota rozkłada się również na część podległych mu jednostek: Miejski Zarząd Oświaty, Środowiskowy Dom Samopomocy, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.
Ratusz w tegorocznym budżecie na żywność ma zapisane 7 000 zł, a na usługi kateringowe 9 500 zł. Czyli w sumie 16 500 zł.
Katering obejmuje spotkania burmistrza z gośćmi i delegacjami z miast partnerskich (ciepłe dania, obiady, obiadokolacje dla około 30 osób), a także konferencje, bufet kawowy dla około 30-40 osób.
3 000 zł wydadzą sekretariaty burmistrzów na kawę, cukier, herbatę, soki, wodę mineralną, kruche ciastka, paluszki i mleko do kawy. Takie same zakupy, plus tort, zrobią urzędnicy na spotkanie z jubilatami z okazji 50-lecia pożycia małżeńskiego. Woda mineralna i cytryny na sesje Rady Miejskiej i spotkania komisji kosztować będą 1 000 zł.
3 500 zł na zakupy identyczne z tymi robionymi przez sekretariaty burmistrzów, potrzebuje Miejski Zarząd Oświaty. Tyle tylko, że tam paluszkami, czy kruchymi ciastkami częstuje się dyrektorów szkół i komisje egzaminacyjne.
Środowiskowy Dom Samopomocy 10 000 zł wyda przede wszystkich na żywność wykorzystywaną podczas treningów kulinarnych. 12 000 zł potrzebuje na posiłki dla swoich podopiecznych podczas wyjazdów integracyjnych i wycieczek, a także na spotkanie wigilijne i bufet dla uczestników konkursu fotograficznego.
Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej 11 500 zł zapisał w budżecie na żywność i katering potrzebne podczas organizowanych przez tę instytucję spotkań (m.in. świątecznych, czy z okazji Dnia Babci i Dziadka), w których bierze udział od 40 do 70 osób.
Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji potrzebuje natomiast 7 000 zł. 4 000 zł na katering podczas Mistrzostw Polski Juniorów w Piłce Siatkowej, Festiwalu Sportu i na zakończenie sezonu Ligi Halowej Dębickich Firm. 3 000 zł na poczęstunek podczas imprez.Ostatnie obchody 50-lecia pozycia małzenskiego, z uwagi na obostrzenia,
Wydatki miasta chcieliśmy porównać z wydatkami jednego z naszych najbliższych sąsiadów - gminy Dębica. Okazało się jednak, że to niemożliwe.
- My staramy się budżetu nie przejadać i nie mamy takich zapisów. Szczególnie, że RIO wydatki związane z żywnością uważa za mocno dyskusyjne - przekonuje wicewójt Marek Mikrut, mając na myśli Regionalną Izbę Obrachunkową.
Twierdzi, że kawę, czy cukier wójtowie kupują sobie za własne pieniądze. Podobnie radni, biorący udział w sesjach, czy komisjach.
A co z kateringiem np. podczas imprez organizowanych przez Centrum Kultury i Bibliotek, czy Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji? Dyrektorzy tych placówek szukają sponsorów, którzy go opłacają w zamian za reklamę.
- I nie dają pieniędzy dyrektorom, ale bezpośrednio firmom, które ten katering zapewniają. A w zamian mają np. podczas imprezy wywieszony na scenie baner - tłumaczy Marek Mikrut.
Przeczytaj również: Radny Paweł Hayn został vlogerem i youtuberem