Reklama

Kara za satyrę

13/03/2022 19:11

Burmistrz odwołał z funkcji dyrektora jednej z instytucji kultury między innymi za zamieszczanie na portalu społecznościowym satyrycznych komentarzy i wpisów na temat swojej osoby. Spokojnie, nie działo się to w Dębicy, a w jednej z gmin w innym województwie. Choć jestem ciekaw, ile osób początkowo było gotowe uznać, że i u nas mogło się to wydarzyć.

W przywołanej sprawie burmistrz odwołał dyrektora biblioteki za różne uchybienia (np. w sprawie audytu, uniemożliwienia kontroli itd.) a także za publiczną krytykę burmistrza na portalu społecznościowym, w tym poprzez satyryczne komentarze, grafiki itd. Odwołany dyrektor zaskarżył decyzję burmistrza do sądu administracyjnego i… wygrał.

Reklama

Sąd w uzasadnieniu wskazał, że dyrektor, jak każdy, ma prawo korzystać z gwarantowanej konstytucyjnie wolności wypowiedzi i nie podlega ona ograniczeniom z racji fałszywie rozumianej lojalności wobec szefa. Skład orzekający dostrzegł konflikt między stronami, jednocześnie stwierdzając, że nie upoważnia to do rozwiązania umowy. Jeśli burmistrz czuł się urażony, to mógł skorzystać z innych środków prawnych (prywatny akt oskarżenia, proces o naruszenie dóbr osobistych). Słowem, w ocenie sądu generalnie nie można nikogo z funkcji odwołać jedynie ze względu na krytyczne opinie czy też satyrę względem burmistrza.

Dlaczego o tym piszę? Bo widzę pewne analogie do tego, co czasem ma miejsce u nas. Sam miałem wątpliwą przyjemność być oskarżonym przez polityka dębickiej PO Dominika Łazarza o rzekome zniesławienie, pomówienie. Pan Łazarz poczuł się urażony opisaniem pewnych faktów, wyrażeniem opinii (czasem satyrycznie). Sąd I instancji mnie uniewinnił, apelacja Dominika Łazarza okazała się bezskuteczna i wyrok się uprawomocnił. 

Reklama

Straszenie adwersarzy sądem albo wyrzuceniem z pracy za napisanie czasem gorzkiej o kimś prawdy nie jest jak widać dobrym pomysłem. Tym bardziej groteskowym jeśli po takie narzędzia sięgają osoby mieniące się obrońcami wolności słowa itd. Oczywiście, jeśli ktoś przesadzi i faktycznie kogoś zniesławi, to są ku temu środki prawne. Sam też z nich skorzystałem, bo dopiero takie coś spowodowało, że usłyszałem słowo "przepraszam" za uczynione publicznie bezpodstawne sugestie dotyczące mojego wpływu na czyjeś życie rodzinne.

Nie nawołuję rzecz jasna by teraz każdy sobie używał w sieci z każdego. Zwłaszcza, że mamy teraz poważniejsze sprawy dookoła siebie. Niemniej, jeśli ktoś kiedyś zidentyfikuje u siebie taką potrzebę, to niech wie, że jeśli pisze prawdę, wyraża pewną opinię (poważnie lub żartem), to nikt nie ma prawa mu robić z tego tytułu nieprzyjemności w pracy. I proponuję przy okazji wyśmiać rozliczenia z tego kto, co napisał na portalu społecznościowym, co polubił, skomentował czy też udostępnił. A fakt, że takie mają u nas miejsce, jest tajemnicą poliszynela i świadczy o tych, co je przeprowadzają, zlecają.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2022-03-13 22:16:50

    o matko jaka hipokryzja, przecież zarówno Pan jak i Pana koledzy śledzicie nieprzychylne Wam wpisy i wykorzystujecie to na co dzien, ale jak to w życiu bywa, najlepsza obrona jest atak, paskudny ten Pana powyższy blok

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • mcebula 2022-03-14 08:22:53

    Marna próba odwrócenia kota ogonem, no ale jak argumentów brak to zostaje tylko takie coś :) Opisałem przypadek, zbadany przez sąd, gdzie ktoś w imię urażonego ego i rozgrywki z oponentem próbował pozbawić pracy tegoż adwersarza z powodu satyrycznych wpisów w mediach społecznościowych. Przypomniałem też jak i mnie próbował sądowo kneblować protestujący w obronie wolności słowa i mediów funkcjonariusz PO Dominik Łazarz. I tak, to jest hipokryzja w jego wydaniu. Nikt nikomu nie broni korzystać z wolności słowa, byle działo się to w granicach prawa. Osobiście nie mam problemu z tym, że ktoś coś na mój temat napisze (a robią to zazwyczaj te same osoby najczęściej pod postacią prowadzonych przez siebie fejkowych kont i stron pokroju Dębickie Komentarze czy Aktywna Dębica, które prowadzi wiadoma osoba). A jeśli ktoś przekroczy pewne granice (np. bezpodstawnie sugerując, że rzekomo nastaję na życie rodzinne), to są ku temu prawne rozwiązania i z nich korzystam. Wyczulenie na punkcie krytyki swojej osoby ma za to zdecydowanie ktoś inny, nietrudno zgadnąć kto. Wystarczy dowolną sesję obejrzeć :)

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bleee... - niezalogowany 2022-03-14 05:55:57

    Polityka to dzieło Szatana, więc same szatańskie malwersacje w głowach politykieruf.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama