Dwa wyjazdy do płonących w kominach sadzy odnotowali już w tym roku strażacy. I to jednego dnia.
Paliło się w Gorzejowej i w Pustkowie. To pierwsze w tym roku takie zdarzenia, które w swoich statystykach strażacy odnotowują regularnie.
Bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje.
- Zwykle spowodowane jest to tym, że właściciele domów zapominają o kontroli i czyszczeniu przewodów kominowych - mówi.
Przypomina, że przepisy narzucają taki obowiązek - czyszczenie kominów powinno odbywać się raz na kwartał, zaś kontrola szczelności przewodów co najmniej raz w roku.
Rzecznik dodaje jednak, że w tym sezonie grzewczym interwencji związanych z palącą się w przewodach sadzą nie ma dużo.
- Jest ciepło, ludzie nie grzeją tak intensywnie – mówi.
Od początku października strażacy do podobnych zdarzeń wyjeżdżali tylko 10 razy. Dla porównania: tylko w październiku i pierwszej połowie listopada 2022 roku pożarów sadzy w kominie było aż 11.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zainteresujcie się kopciuchami przy Krakowskiej w Dębicy, bo to wstyd, że takie ładne kamienice na wysokości Chemika robią taki syf na całe miasto. Jeden patrol straży z dronem i rozwiążecie smrodliwy problem..
Może dobrze by było by kominiarze chodzili częściej. Ostatni raz kominiarz w mojej miejscowości był 9 lat temu . Kto da radę to jakoś przeczyści sam ale są tez domy gdzie mieszkają starsze samotne osoby i one nie mają takiej możliwości.
Zainteresujcie się kopciuchami przy Krakowskiej w Dębicy, bo to wstyd, że takie ładne kamienice na wysokości Chemika robią taki syf na całe miasto. Jeden patrol straży z dronem i rozwiążecie smrodliwy problem..
Może dobrze by było by kominiarze chodzili częściej. Ostatni raz kominiarz w mojej miejscowości był 9 lat temu . Kto da radę to jakoś przeczyści sam ale są tez domy gdzie mieszkają starsze samotne osoby i one nie mają takiej możliwości.