Reklama

Grzegorz Krycki spełnia kolejne marzenia. Tym razem wystartował w Australii

Dopiero co na łamach Obserwatora Lokalnego informowaliśmy, że Grzegorz Krycki po raz czterdziesty drugi przebiegł 42 kilometry, a już ta wiadomość jest nieaktualna. Bo dębiczanin ma już na koncie czterdzieści trzy maratony, po tym jak pokonał trasę tego w Sydney.

Wśród tych, które pokonywał od 2016 roku, na pierwszy plan wysuwa kilka. Jest wśród nich oczywiście ten inauguracyjny w Krakowie. Wtedy jeszcze uczył się biegania na tak długim dystansie i przyznaje, że mógłby nie dotrzeć do mety, gdyby nie pomoc znajomej.

Reklama

- Stopowała mnie, kiedy rwałem do przodu i miała rację, bo na 35 km nogi zaczęły odmawiać posłuszeństwa - wspomina Grzegorz Krycki.

Po powrocie przez tydzień nie mógł chodzić po schodach, ale kiedy usłyszał, że jest szansa, by we wrześniu wystartować w Berlinie, szybko podjął decyzję na tak. Jest to bowiem jeden z sześciu najważniejszych biegów należący do grupy Majors.

Kiedy go ukończył za cel postawił sobie skompletowanie całej szóstki. Nie było to jednak proste, bo oprócz chęci startu, musiał mieć szczęście w losowaniu, ponieważ w większości z nich obowiązują limity dla obcokrajowców. W Tokio wśród 35 tysięcy startujących spoza Japonii może być tylko 5 tysięcy.

Reklama

- Wydawało mi się, że jest to coś nieosiągalnego, ale miałem szczęście i wylosowałem pakiet - mówi.

To spotkało go ponownie, kiedy zaplanował start w Chicago. I miał na koncie już trzy. Biegał też w Londynie i Nowym Jorku, a więc do kompletu brakuje mu tylko Bostonu. Starał się o start w nim kilka razy, ale jak dotychczas bez powodzenia.

Przy okazji realizuje drugi cel, którym jest ukończenie maratonu na każdym kontynencie. Przed ostatnim weekendem miał zaliczoną Europę, Amerykę Północną, Azję i Afrykę. Tę ostatnią dzięki startowi w marokańskim Marrakeszu.

Reklama

- Po nim zdałem sobie sprawę, że czas, w którym pokonam dystans, nie jest najważniejszy. Żałowałem, że kiedy zobaczyłem stado wielbłądów, nie zatrzymałem się na chwilę i nie zrobiłem sobie z nimi zdjęcia - opowiada.

Zostawały mu więc Australia, Ameryka Południowa i Antarktyda. Do dwóch ostatnich przymierzał się w 2021 roku, był już nawet zapisany, ale przeszkodziła mu pandemia. A Australię ma już zaliczoną dzięki biegowi w Sydney.

Pomógł w tym przypadek, bo na jednym z forów znalazł wystawiony pakiet startowy. Szybko zdecydował się na jego odkupienie, potem musiał jeszcze załatwić sprawy z przepisaniem go na swoje nazwisko i kupić bilet na lot do Australii. Udało mu się wszystko dopiąć dosłownie tydzień przed startem.

Reklama


Do Sydney Grzegorz Krycki zabrał wydanie OL, w którym pisaliśmy o jego dotychczasowych największych osiągnięciach.

Dla takiego amatora biegania jak on, który nie walczy o końcowe zwycięstwo, ważniejsze jest zwiedzanie trasy. A dębiczanin zapewnia, że w czasie biegu naprawdę może poznać kraj, w którym maraton się odbywa.

Chciałby też pójść w ślady kolegi Wojciecha Machnika i wystartować w jak największej liczbie krajów świata. Choć on zamierza się ograniczyć tylko do Europy. Na razie ma na koncie 25 krajów. Wśród nich jest Grecja z historyczną trasą z Maratonu do Aten. A z tych, które chciałby odwiedzić w pierwszej kolejności, jest Francja i oczywiście maraton paryski.

Reklama

W planowaniu kolejnych startów pomagają mu bardzo liczne znajomości, które dzięki bieganiu ma w różnych miejscach na ziemi. U tych ludzi może się zatrzymać. Stara się też jak najwcześniej kupić bilet na samolot, by było jak najtaniej. Nie zapomina też o szlifowaniu formy, bo bez niej nie miałby po co ruszać się z kraju.

Czytaj także: Pływacy UKS Feniks Dębica w kadrze Polski

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/09/2024 15:29
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    suracz - niezalogowany 2024-09-17 17:35:27

    Nie wiedziałem, że się tym zajmuje. Może nawet partyjność (tfu!) bym mu przebaczył w zeszłych wyborach i na niego zagłosował...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szuracz - niezalogowany 2024-09-17 17:38:43

    Z Bostonem to łatwo nie pójdzie, bo tam dla jego wieku trzeba zrobić czas o dokładnie 2 godziny krótszy niż ten z Sydney, żeby się zakwalifikować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Ja - niezalogowany 2024-09-18 14:43:26

    Teraz można się starać z dodatkowego losowania dla kończących cykl lub tym którzy mają już 3-4*

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama