Wystarczyło zapłacić w euro, aby przejść przez granicę
W Gazecie Wyborczej z 3.10. można przeczytać rozmowę Wioletty Kruk z gen. dyw. SG Dominikiem Traczem, byłym komendantem głównym Straży Granicznej na temat filmu Agnieszki Holland „Zielona granica”. Generał poszedł na film mimo wezwań, aby go nie oglądać, gdyż „tylko świnie siedzą w kinie”, i że „obraża on mundur polskiego żołnierza i funkcjonariusza”.
Niewielkie fragmenty tej interesującej rozmowy.
- Jako żołnierz i funkcjonariusz, który nosił mundur i służył na wielu granicach RP przez 30 lat, chciałem się przekonać, na ile jest to uprawnione stwierdzenie. Zależało mi, by ustalić, czy i dlaczego tak znana, wiarygodna reżyserka mogła posunąć się do tego, by tę ciężką służbę - nie tylko Straży Granicznej, ale i pozostałych formacji mundurowych - tak łatwo zdeprecjonować. Tym bardziej że wszyscy wypowiadający się w ten sposób podkreślali, że nie widzieli „Zielonej granicy”.
- Sceny przedstawione w „Zielonej granicy” są drastyczne i trudne do zaakceptowania. Ale niestety bardzo prawdopodobne, zważywszy na fakt, jak pilnie chronione są informacje o faktycznych zdarzeniach. A film nie został nakręcony po to, żeby obrazić mundur, dyskredytować to, co robimy. Pokazuje, co się dzieje z powodu złych decyzji przełożonych, niezrozumienia sytuacji. Tablice z napisem „Strefa objęta stanem wyjątkowym” sprawiają, że nikt nie jest w stanie zweryfikować, jak jest naprawdę. Co by się stało, gdyby organizacje pozarządowe mogły tam wejść i pomagać?
- Dziś na odcinku polsko-białoruskim wszyscy wykonują zadania sprzeczne z ich powołaniem. Przed kim mają nas chronić i bronić? Przed bezbronnymi kobietami i dziećmi? Może mężczyznami, którzy, co możemy zobaczyć na ekranie, bywają bezsilni. Wydaje mi się, że żołnierze i funkcjonariusze, którzy chodzą w mundurach, ale także wszyscy odpowiedzialnie myślący o bezpieczeństwie powinni pójść na ten film. Po to, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy naprawdę tak chcieliby dbać o nasze bezpieczeństwo.
x
Z ulotki zapowiadającej film: Scenariusz filmu powstał na bazie prawdziwych wydarzeń, które dzieją się tuż obok nas. Przygotowania do zdjęć objęły setki godzin analiz dokumentów oraz wywiady z uchodźcami, strażnikami granicznymi, mieszkańcami pogranicza, aktywistami i ekspertami.
x
Dla poszerzenia swoich informacji na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej warto sięgnąć po książkę Mikołaja Grynberga „Jezus umarł w Polsce”. Składa się ona z kilkunastu rozmów z aktywistami (niektórzy występują z imienia i nazwiska, inni anonimowo), Maciejem Żywno, byłym wojewodą podlaskim i wicemarszałkiem województwa podlaskiego oraz dwoma funkcjonariuszami (bez podania nazwisk) straży granicznej. Książka została wydana kilka miesięcy przed premierą filmu Agnieszki Holland „Zielona granica”.
Przy okazji trzeba dodać, że film obejrzało już około pół miliona widzów i - według najważniejszych portali filmowych - liczba widzów wzrasta z dnia na dzień.
x
I na koniec w repertuarze dębickich kin nadal nie ma planów wyświetlenia „Zielonej granicy”.
Andrzej Janiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ostatnia informacja świadczy , że w Dębicy brak krzewicieli kultury , a jedynie funkcjonariusze kulturalni obecnej władzy
wszystkich emigrantów z iraku , afganistanu , libii, syrii powinni wziąść do siebie yankesi . Oni w tych krajach zaprowadzali "demokrację". Zamiast łupić biedne kraje z ich bogactw naturalnych powinni w tych krajach zainwestować . europa też. Ale lepiej się odgrodzić i udawać że to nie nasz problem ( choć " biednego nakarmić ,spragnionego napoić" chyba nadal obowiązuje ). Unia żeby odgonić np. od granicy hiszpani emigrantów uzgodniła z marokiem że im przekaże 500 milionów euro . Efektem są groby po stronie marokańskiej . I problem częściowo rozwiązany . Łukaszenka nie będzie odganiał emigrantów od granicy , no chyba że też dostanie 500 milionów euro .To tak jakby sąsiad mi ubliżał cały czas, a ja mu pilnował żeby mu do ogrodu nie weszli na jabłka . Dla nas lepszym rozwiązaniem jest opowiadanie że wozi ich na naszą granicę,( że wchodząc do polski aby udać się dalej na zachód) ,destabilizują nasz kraj .
Panie "Dziennikarzu" pan robisz prezent wyborczy PIS nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Opozycja zrobiła błąd nie zachowując nawet wymuszonego dystansu wobec filmu Agnieszki Holland. W kraju, w którym blisko 70 proc. wyborców pozytywnie ocenia Straż Graniczną, to strategiczny strzał w stopę. Zaraz po wiadomości, o tym że „Zielona granica” ma trafić na kinowe afisze, w czasie kampanii wyborczej, jeden z prominentnych polityków PiS stwierdził, że to wielki prezent dla jego ugrupowania. Można było traktować tę wypowiedź jako jedynie lekceważącą uszczypliwość pod adresem artystki. Czy nie było w niej jednak ziarnka prawdy? Nie ulega wątpliwości, że pojawienie się tego filmu na kilka tygodni przed wyborami jest Jarosławowi Kaczyńskiemu wyjątkowo na rękę. Symbolika bezpieczeństwa Jednym z głównych filarów kampanii PiS jest hasło bezpieczeństwa Polaków, które wiąże się nie tylko z agresją Rosji w Ukrainie, ale też z silną antyimigrancką retoryką. Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy idealnie spaja oba te wątki. Mimo szkód jakie zrobiła prawicy tzw. afera wizowa, która podkopała główną oś kampanii, PiS nie przegapił żadnej okazji, aby odwołać się do negatywnych skutków polityki otwartych granic. Mur na granicy stał się idealnym symbolem okazującym kto broni nas przed atakiem hybrydowym ze strony Łukaszenki, używający bezwzględnie i z wyrachowaniem imigrantów jako oręża. Narracja polityczna była ułożona bez zarzutu, złym charakterem był Donald Tusk, który muru nie chciał i nie miał nic przeciwko wpuszczaniu imigrantów, kiedy pełnił wysokie funkcje unijne. Agnieszka Holland - idealny czarny charakter Brakowało jedynie postaci, która stałaby się symbolem złej otwartości, pochodzącej trochę z innego świata niż Polacy z prowincji, blokowisk Polski B. Agnieszka Holland idealnie pasuje do tej roli. Przedstawicielka celebryckich, oderwanych od rzeczywistości elit oraz świata niezwykle odległego od zwykłych wyborców. Piękne kontrastuje z rzeczniczką Straży Granicznej Anną Michalską, dziewczyną z warkoczem, która „siermiężnie” broni polskiej granicy.Agnieszka Holland, weszła w tę grę, decydując się na publikacje filmu tuż przed wyborami, stając się dla prawicy wymarzonym czarnym charakterem, ponieważ nie tylko lekceważy zagrożenia, ale obraża tych broniących bezpieczeństwa Polaków. Strategiczna porażka Donalda Tuska PiS bez najmniejszych problemów spiął w jedną całość „Zieloną granicę” z Donaldem Tuskiem, wyciągając jego krytyczne wobec muru wypowiedzi. Opozycja nie dostrzegła tej pułapki wchodząc w polityczno-artystyczny spór. I znów boisko do takiej gry rysował wyłącznie PiS.
Cebul, nie wypowiadaj się w moim imieniu jak cię proszę
Do Krytyka - zapewne chodzisz do kościoła rzymsko-katolickiego, zapewne w czasie Wigilii Bożego Narodzenia stawiasz na stole jedno puste nakrycie dla zbłąkanego wędrowca i z rozrzewnieniem śpiewasz kolędę „nie było miejsca dla ciebie...”. I niczego nie widzisz i niczego nie rozumiesz. Jezus naprawdę umarł w Polsce!
Do Marii Magdaleny , jeżeli juz powołujesz się na wierę i kościół to może poczytaj tez Biblie co mówi na ten temat...? "Nie wprowadzaj do domu byle kogo, bo ileż ran może zadać włóczęga, Syr 11, 29". Mądrość Syracha Roztropna ostrożność 29 Nie wprowadzaj do domu swego każdego człowieka, różnorodne są bowiem podstępy oszusta. 30 Jak złowiona kuropatwa w klatce, tak serce pysznego: jak szpieg wypatruje on słabe strony, 31 podając dobre rzeczy za złe, przygotowuje zasadzkę i najlepszym twym zaletom przygania. 32 Przez iskrę węgiel napełnia się ogniem, a człowiek niegodziwy czyha na krew. 33 Strzeż się człowieka złego, który knuje niegodziwości, by nie sprowadził na ciebie hańby niezatartej. 34 Przyjmij obcego do domu, a wtrąci cię w zamieszanie i oddali cię od twoich najbliższych.
proponuje wziasc tym ktorzy tak by chcieli przyjmowac tych uchodzcow pod swoj dach po jednym uchodzcy , zycze im spokojnej nocy .
Krytyku - nauka Jezusa jest zapisana na kartach Ewangelii, a nie Starego Testamentu. Nie będę cytować, ponieważ ją zapewne znasz. Jezus codziennie umiera w Polsce!
Ostatnia informacja świadczy , że w Dębicy brak krzewicieli kultury , a jedynie funkcjonariusze kulturalni obecnej władzy
wszystkich emigrantów z iraku , afganistanu , libii, syrii powinni wziąść do siebie yankesi . Oni w tych krajach zaprowadzali "demokrację". Zamiast łupić biedne kraje z ich bogactw naturalnych powinni w tych krajach zainwestować . europa też. Ale lepiej się odgrodzić i udawać że to nie nasz problem ( choć " biednego nakarmić ,spragnionego napoić" chyba nadal obowiązuje ). Unia żeby odgonić np. od granicy hiszpani emigrantów uzgodniła z marokiem że im przekaże 500 milionów euro . Efektem są groby po stronie marokańskiej . I problem częściowo rozwiązany . Łukaszenka nie będzie odganiał emigrantów od granicy , no chyba że też dostanie 500 milionów euro .To tak jakby sąsiad mi ubliżał cały czas, a ja mu pilnował żeby mu do ogrodu nie weszli na jabłka . Dla nas lepszym rozwiązaniem jest opowiadanie że wozi ich na naszą granicę,( że wchodząc do polski aby udać się dalej na zachód) ,destabilizują nasz kraj .
Panie "Dziennikarzu" pan robisz prezent wyborczy PIS nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Opozycja zrobiła błąd nie zachowując nawet wymuszonego dystansu wobec filmu Agnieszki Holland. W kraju, w którym blisko 70 proc. wyborców pozytywnie ocenia Straż Graniczną, to strategiczny strzał w stopę. Zaraz po wiadomości, o tym że „Zielona granica” ma trafić na kinowe afisze, w czasie kampanii wyborczej, jeden z prominentnych polityków PiS stwierdził, że to wielki prezent dla jego ugrupowania. Można było traktować tę wypowiedź jako jedynie lekceważącą uszczypliwość pod adresem artystki. Czy nie było w niej jednak ziarnka prawdy? Nie ulega wątpliwości, że pojawienie się tego filmu na kilka tygodni przed wyborami jest Jarosławowi Kaczyńskiemu wyjątkowo na rękę. Symbolika bezpieczeństwa Jednym z głównych filarów kampanii PiS jest hasło bezpieczeństwa Polaków, które wiąże się nie tylko z agresją Rosji w Ukrainie, ale też z silną antyimigrancką retoryką. Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy idealnie spaja oba te wątki. Mimo szkód jakie zrobiła prawicy tzw. afera wizowa, która podkopała główną oś kampanii, PiS nie przegapił żadnej okazji, aby odwołać się do negatywnych skutków polityki otwartych granic. Mur na granicy stał się idealnym symbolem okazującym kto broni nas przed atakiem hybrydowym ze strony Łukaszenki, używający bezwzględnie i z wyrachowaniem imigrantów jako oręża. Narracja polityczna była ułożona bez zarzutu, złym charakterem był Donald Tusk, który muru nie chciał i nie miał nic przeciwko wpuszczaniu imigrantów, kiedy pełnił wysokie funkcje unijne. Agnieszka Holland - idealny czarny charakter Brakowało jedynie postaci, która stałaby się symbolem złej otwartości, pochodzącej trochę z innego świata niż Polacy z prowincji, blokowisk Polski B. Agnieszka Holland idealnie pasuje do tej roli. Przedstawicielka celebryckich, oderwanych od rzeczywistości elit oraz świata niezwykle odległego od zwykłych wyborców. Piękne kontrastuje z rzeczniczką Straży Granicznej Anną Michalską, dziewczyną z warkoczem, która „siermiężnie” broni polskiej granicy.Agnieszka Holland, weszła w tę grę, decydując się na publikacje filmu tuż przed wyborami, stając się dla prawicy wymarzonym czarnym charakterem, ponieważ nie tylko lekceważy zagrożenia, ale obraża tych broniących bezpieczeństwa Polaków. Strategiczna porażka Donalda Tuska PiS bez najmniejszych problemów spiął w jedną całość „Zieloną granicę” z Donaldem Tuskiem, wyciągając jego krytyczne wobec muru wypowiedzi. Opozycja nie dostrzegła tej pułapki wchodząc w polityczno-artystyczny spór. I znów boisko do takiej gry rysował wyłącznie PiS.