W tej dyscyplinie sportu mieszkańcy Dębicy sukcesów jeszcze nie odnosili. Siedemnastoletni Filip Połomski chce to zmienić, a że ma ku temu potencjał, to potwierdził srebrnym medalem Mistrzostw Polski w Międzychodzie.
Uczeń Zespołu Szkół nr 4 w Dębicy często siłował się z kolegami z klasy na rękę. Najczęściej jednak przegrywał, co bardzo go irytowało, i postanowił to zmienić. Zaczął oglądać filmiki w internecie o armwrestlingu, obserwował jak robią to najlepsi i szukał wskazówek, co powinien zrobić, żeby pójść w ich ślady.
Niestety, stwierdził, że w Dębicy trenować nie może, bo nie ma takiego klubu, który by mu to umożliwił. Najbliższe były w Rymanowie i Krakowie. Wybrał Spartan Rymanów, bo był trochę bliżej niż Kraków. Ale miał też inny bardzo ważny powód.
Trenerem w nim jest Grzegorz Nowotarski, mistrz świata w tej dyscyplinie sportu, a jeśli miał się uczyć, to oczywiście od najlepszych.
- Moim drugim idolem i wzorem do naśladowania jest Devon Larratt z Kanady - podkreśla Filip Połomski.
Zapisał się też na siłownię, by tu przygotowywać się do walk, oczywiście realizując indywidualny plan ułożony dla niego przez trenera. Ma też przez niego ustawioną dietę, by nie mieć problemów z utrzymaniem wagi. Filip Połomski startuje w zawodach w kategorii juniorów do 63 kg.
Po kilku miesiącach treningu wystartował w pierwszych zawodach, które odbyły się w Rymanowie. Zajął w nich czwarte miejsce, a ten start pokazał mu, jakie ma braki i nad czym musi jeszcze popracować.
A że do treningów bardzo się przykłada, jego opiekun Grzegorz Nowotarski zdecydował, że Filip Połomski będzie reprezentował klub Spartan Rymanów w MP w Międzychodzie.
- Powiedział mi, że mogę pojechać, bo mam mnóstwo siły - opowiada 17-letni dębiczanin.
W takich zawodach nie startuje wielu zawodników, zazwyczaj jest od pięciu do siedmiu, ale przyjeżdżają sami najlepsi, więc każda wygrana walka jest sukcesem. A Filip Połomski pokonał trzech rywali, jednego nawet dwa razy, i dzięki temu awansował do finału.
Poniżej wygrana przez niego walka z Maksymilianem Gabrielem (GKS Dąb Gaszowice)
W finale przegrał jednak z Markiem Freiwaldem (GKS Dąb Gaszowice).
- Zabrakło mi siły nadgarstka, a rywal był lepszy. Na mistrzostwach Europy spróbuję go pokonać - komentuje Filip Połomski.
Bo obydwaj, jako mistrz i wicemistrz Polski, zapewnili sobie awans do tej imprezy, która w dniach 13-17 czerwca odbędzie się w Jaworznie. A jeśli nasz zawodnik znajdzie się na podium, zapewni sobie z kolei start w mistrzostwach świata.

Dlatego Filip Połomski cały czas trenuje i w klubie, i na siłowni w Dębicy, gdzie również są stoły do siłowania się na rękę. Ma tylko jeden problem, bo w Dębicy nie znalazł do tej pory dla siebie sparingpartnera.
Pracuje nad techniką, bo ta stanowi 30-40 procent w ogólnym przygotowaniu do walki. Ważna jest również szybkość i refleks, żeby - jak tłumaczy zawodnik - wyłapać przeciwnika wystarczająco wcześnie, jak sędzia da komendę ready-go. No i jak w każdym sporcie bardzo liczy się też głowa, by mieć odpowiednie nastawienie.
- Bo podczas treningów, to nie jest tak, że na siłowni podniesie się kilka razy hantle i już będzie ok. Trzeba pracować nad siłą palców i mięśni - tłumaczy Filip Połomski.
Choć jest dopiero juniorem, na poważnie myśli o związaniu przyszłości z tą dyscypliną sportu. Do tego stopnia, że w przyszłym roku, kiedy będzie już pełnoletni, chce zrobić także uprawnienia sędziowskie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze