Reklama

FAME MMA: Szeliga kontra Pasternak. To była egzekucja

Spis treści

  1. I runda
  2. II runda
  3. III runda

Takiego przynajmniej zdania byli komentatorzy osiemnastej gali FAME MMA, która odbyła się w sobotę 20 maja.

Piotr Szeli Szeliga przez większość widzów w łódzkiej Atlas Arenie, jak i tych, którzy wykupili PPV, skazywany był na porażkę. Michał Wampir Pasternak to w końcu bardzo doświadczony zawodnik. był m.in. mistrzem PLMMA w wadze półciężkiej, podwójnym mistrzem Wotore w walkach na gołe pięści i mistrzem MMA-VIP w wadze ciężkiej. Walczył m.in. dla singapurskiej federacji ONE Championship i ukraińskiej World Warriors Fighting Championship. Choć w FAME MMA debiutował, to w Polsce można go było oglądać na galach: ALMMA,  EFM Show, Cave MMA, Babilon MMA i Oktagon MMA. Walka Szeliego w MMA z tak doświadczonym zawodnikiem nie miałaby sensu. Dlatego zmierzyli się w formule kickbokserskiej w małych rękawicach na zasadach K-1 (3 rundy po 3 minuty).

Warto też wspomnieć, że Wampir miał przewagę warunków fizycznych. 29 letni Piotr Szeliga ma 176 cm wzrostu, a wchodząc do oktagonu ważył 97,8 kg. Wzrost 39-letniego Michała Pasternaka to aż 190 cm, w dniu walki ważył 101 kg. 

Reklama

Przed walką tylko 37% graczy Betclica stawiało na to, że byłemu hokeiście z Dębicy uda się wygrać. 63% stawiało na Pasternaka. I to właśnie ci drudzy musieli być mocno zaskoczeni widząc I rundę tej walki.

I runda

A to dlatego, że dominował w niej Piotr Szeliga. Pierwszy wyprowadza wysokie kopnięcie. Później próbuje low kicka, by w końcu rzucić się na Pasternaka. Ten zdaje się czekać, za to Szeli raz po raz próbuje go ustrzelić. Tu wychodzą jednak słabsze warunki fizyczne, bo kolejne ciosy zamiast dochodzić do głowy Wampira, prują tylko powietrze. Na głowę trafia za to Pasternak, a Szeliga odwdzięcza mu się niskim kopnięciem. 

Reklama

- Wampir jakby bardzo szanował to co umie Szeliga. Widać, że być może odczuł któreś z tych kopnięć, lub uderzeń na początku - mówi jeden z komentatorów.

Za chwilę Szeli wyprowadza niskie kopnięcie na wykroczną nogę Pasternaka, a ten korzystając ze swojego zasięgu bije z daleka i trafia w głowę swojego oponenta. To jednak nie pozostaje bez odpowiedzi. Najpierw wysokie kopnięcie, a za chwilę prawy sierpowy, musiały zachwiać Pasternakiem.

- Oj Michał to odczuł, a Szeliga jest uśmiechnięty. Cieszy się Szeli, wie że trafił, że w tym pojedynku już swoje zrobił - komentuje Maciej Turski.

Reklama

Szeliga poprawia uderzeniem na korpus, po którym Pasternak aż przysiadł na macie. Nie ma jednak liczenia, bo okazuje się, że było to potknięcie. Za to do twarzy Szeliego dochodzi kolano byłego mistrza Gromdy. Na koniec rundy niższy z zawodników znów wyprowadza potężne ciosy, które nie docierają jednak do przeciwnika.

Maciej Turski, jak i Mateusz Kaniowski, którzy komentują tę walkę, twierdzą, że to runda dla Szeliego.

II runda

Początek tej rundy przypomina otwarcie pojedynku. Szeliga próbuje wysokiego kopnięcia, po czym rusza z szarżą na Pasternaka. Niestety nic z tego nie wynika. Za to ciosy i kopnięcia Pasternaka zaczynają dochodzić. Pochodzący z Dębicy zawodnik jest już znacznie wolniejszy, widać po nim zmęczenie, co wpływa na losy walki. Pod siatką dostaje pierwsze kolano na głowę, zaraz po tym kolejne ciosy i kolejne kolana. Szeli bez skutku próbuje trafić Wampira, za to ten zasypuje go gradem ciosów i uderzeń kolanem. Bity i kopany Szeliga tylko odbija się od siatki.

Reklama

- Tu się zaczyna egzekucja Piotra Szeligi. - krzyczy jeden z komentatorów. - Zaraz będzie liczony, już nie trzyma gardy, a ciosy od Pasternaka ważą - dodaje.

Po kolejnym kopnięciu na głowę sędzia przerywa walkę i liczy Szeligę. Ten totalnie wykończony po wyliczeniu do ośmiu podnosi w górę rękawice pokazując, że chce kontynuować pojedynek. Dostaje jednak podbródkowego i pada na matę zasłaniając twarz dłońmi. Po drugim liczeniu znów wstaje, dostaje na zmianę ciosy na głowę i uderzenia kolanem. Chwieje się, odbija od siatki, ale się nie poddaje. Ratuje go gong, po którym niemal wypada z oktagonu opierając się o drzwi klatki. Komentatorzy zastanawiają się, czy lekarze pozwolą mu tam jeszcze wrócić.

Reklama

III runda

Egzekucji ciąg dalszy. Pasternak pięściami i kolanami rozwala Szeligę. Ten już tylko na charakterze próbuje to przetrwać i odgryźć się przeciwnikowi, jednak Wampir kończy go kolanem, po którym Szeli zasłania twarz dłońmi i pada na kolana. W tym samym momencie jego narożnik rzuca ręcznik, a sędzia kończy walkę. Biorąc pod uwagę stan Piotra Szeligi decyzja jego trenera Mateusza Kubiszyna, ratuje mu resztki zdrowia, którego i tak wiele musiał zostawić w oktagonie.

Przeczytaj również: FightSports wśród trzech najlepszych klubów w Polsce

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kacper - niezalogowany 2023-05-23 10:57:54

    oszukali Cie hahahah ,

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama