Reklama

Dzwoń do strażników, jeśli sąsiad cię truje

14/11/2017 12:38

Choć - jak zauważa Sylwester Bieszczad, komendant dębickiej Straży Miejskiej - sezon grzewczy dopiero się zaczął, to wiele osób już niepokoi zapach wydobywający się z kominów. Wśród tych osób jest m.in. radna Anna Grab, która podczas sesji Rady Miejskiej zgłosiła wniosek, by mundurowi częściej kontrolowali, czym mieszkańcy palą w piecach.

Sylwester Bieszczad twierdzi, że w odpowiedzi na wniosek radnej złożył swoim podwładnym dyspozycje, by podczas patroli zwracali szczególną uwagę na zapach i kolor dymu z kominów. I jeśli mają podejrzenie, że ktoś spala w piecu odpady, reagowali.
Tej jesieni jednak takich interwencji jeszcze nie było. Ani z inicjatywy strażników, ani nawet mieszkańców. Jeśli mundurowi odbierali zgłoszenia o niepokojącym dymie, to chodziło raczej o spalanie liści i odpadów przed domem. Tak było m.in. przy ul. Świętosława, czy przed jedną z posesji na Wolicy, gdzie wezwani zostali podwładni Sylwestra Bieszczada.
- Ale wiadomo, że sezon dopiero się zaczyna, więc to oczywiście różnie jeszcze może wyglądać - zaznacza komendant.
Przyznaje, że jeśli chodzi o palenie odpadami w piecach, to liczy na współpracę mieszkańców. Tłumaczy, że jeśli podejrzewamy, że nasz sąsiad zatruwa nas paląc w piecu śmieciami, czy jakimikolwiek innymi rzeczami, które nie powinny do niego trafi ć, to najlepiej jeśli sami poinformujemy o tym strażników.
- Nie trzeba się nawet przedstawiać, to może być anonimowe zgłoszenie. Najważniejsze jednak, by wskazać strażnikom, kiedy dochodzi do takiego spalania, kto to robi i w jakich godzinach, a my już odpowiednio zareagujemy - przekonuje Sylwester Bieszczad.
W takiej sytuacji SM ma ułatwione zadanie, bo właściciela danej posesji może skontrolować w czasie, kiedy ten zazwyczaj pali w piecu. Jeśli rzeczywiście w ten sposób pozbywa się odpadów musi liczyć się z mandatem w wysokości do 500 zł. Jeśli go nie przyjmie, sprawa trafi do sądu.
W jeszcze gorszej sytuacji będą ci, którzy odmówią okazania pieca. W takim przypadku bowiem do strażników dołączają ich koledzy z policji, a właściciel jest podejrzany o popełnienie przestępstwa.
- Dlatego nie warto ryzykować, bo w pierwszym przypadku to jest tylko wykroczenie - twierdzi komendant.
Sam jednak liczy, że takich kontroli będzie niewiele. Nie dlatego, że strażnicy nie będą ich przeprowadzać, jeśli zajdzie taka potrzeba, ale dlatego, że ludzie mają coraz większą świadomość, jak bardzo szkodliwe jest palenie w piecu np. plastikiem.

tra
Obserwator Lokalny nr 42/2017

Reklama

 

Więcej o jakości powietrza w Dębicy i powiecie piszemy w Obserwatorze Lokalnym, który ukazał się dzisiaj, tj. we wtorek 14 listopada br.

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama