Przez cztery godziny strażacy udrażniali wczoraj drogę, na której 9 aut utknęło w zaspie. Było po zmroku, a jeden z kierowców potrzebował pilnego podania leku.
Osiem samochodów osobowych i jeden bus natrafiły wczoraj wieczorem na przeszkodę w postaci śnieżnej zaspy. Utworzyła się na drodze pomiędzy Kowalową a Jodłową. Śniegu szybko przybywało, w ciągu 15 minut na odcinku około 500 metrów utworzyła się ponad 40-centymetrowa warstwa śniegu, która uniemożliwiała przejazd samochodom – zarówno z jednej, jak i drugiej strony.
- Wszystko było pod śniegiem, nie było widać, gdzie jest pobocze, gdzie rów – opowiada Damian Kaczka z OSP KRSG Jodłowa.
W akcji uczestniczyli także strażacy zawodowi z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Dębicy, w sumie 3 samochody i 20 strażaków. Ratownicy udrożnili drogę, jako pierwszy przejechał samochód z mężczyzną, który wymagał pilnego podania insuliny. Działania, do których przystąpili o 18:30 zakończyły się dopiero późnym wieczorem o 22:00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze