Stanisław Chmura nie jest już dyrektorem ds. rozwoju w Wodociągach Dębickich. Trafił tam w marcu, a ostatnio złożył pisemną rezygnację.
Zatrudnienie Stanisława Chmury w miejskiej spółce budziło sporo kontrowersji. Zwłaszcza w kontekście ostatnich wyborów, kiedy były starosta pełnił funkcję pełnomocnika finansowego komitetu burmistrza Mariusza Szewczyka. Włodarz pytany wprost, czy stanowisko w miejskiej spółce dla Stanisława Chmury to rewanż za pomoc podczas wyborów zaprzeczał. Zapewniał także, że z zatrudnieniem Stanisława Chmury nie miał nic wspólnego i odsyłał do prezesa Wodociągów Dębickich Jacka Gila. On z kolei wyjaśniał, że utworzenie nowego stanowiska miało związek z prowadzonymi w spółce milionowymi inwestycjami, a Stanisław Chmura - jako fachowiec - miał gwarantować pozytywne ich zakończenie.
Informacji o tym, że w wodociągach poszukiwana jest osoba na takie stanowisko nie było ani na stronie spółki w zakładce Praca, ani też w Powiatowym Urzędzie Pracy. Kilka tygodni po informacji o utworzeniu nowego stanowiska w wodociągach pojawiła się kolejna, dotycząca zarobków dyrektora. Za rok pracy zarobiłby 170 tys. zł.
Tyle tylko, że kilka dni temu Stanisław Chmura zrezygnował z pełnionej funkcji, a na ręce Jacka Gila złożył pismo w tej sprawie. Jakie podał powody?
- Były to powody osobiste. Od dzisiaj pan Stanisław Chmura nie jest już pracownikiem Wodociągów Dębickich - wyjaśnia prezes Jacek Gil.
Nie wiadomo czy stanowisko zostanie obsadzone kimś nowym. Jak dowiadujemy się nieoficjalnie ma ono zostać zlikwidowane, pomimo tego że inwestycje, za które dyrektor odpowiadał nie zostały jeszcze zakończone.