Sezon na wypalanie traw w pełni. Strażacy odnotowali w tym roku już 18 takich zdarzeń. Cztery tylko wczoraj.
Dwa pożary trwa i nieużytków odnotowane zostały jeszcze w lutym, kolejnych 16 od początku marca. Jednego dnia, w ostatni czwartek, strażacy aż czterokrotnie wyjeżdżali do takich interwencji. Nieużytki płonęły w: Paszczynie, Zawadzie, Woli Brzosteckiej oraz Skurowej.
W dwóch ostatnich uczestniczyli także funkcjonariusze policji.
- Zdarza się, że wyjeżdżamy do takich zgłoszeń - wyjaśnia asp. Magdalena Baran z Komendy powiatowej Policji w Dębicy.
Nie ma w tym nic dziwnego, bo wypalanie traw to łamanie prawa. Od 2 stycznia bieżącego roku obowiązują zaostrzone kary za wypalanie traw i nieużytków. Za ten proceder grozi mandat karny od 5 do 6 tys. zł, a w przypadku skierowania sprawy do sądu, grzywna może wynieść nawet do 30 000 zł. Wypalanie może być również traktowane jako przestępstwo zagrożone karą więzienia, a rolnikom grozi utrata dopłat unijnych. Wydaje się jednak, że nawet groźba poważnych konsekwencji nie powstrzymuje tych, którzy wypalają trawy.
Co roku strażacy apelują o niewypalanie nieużytków, powołując się na fakt, że stanowi ono poważne zagrożenie nie tylko dla mienia, jeśli ogień rozprzestrzeni się w kierunku zabudowań. Podczas takich pożarów giną zwierzęta i pożyteczne owady, ogień może stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi. Ucierpieć mogą także lasy. Zaś pogląd, że taki zabieg użyźnia glebę jest tylko szkodliwym mitem.
Również policjanci zwracają uwagę na niebezpieczeństwo.
- Zanim podpalisz, zastanów się, czy nie narazisz życia swojego i innych - czytamy na FB Podkarpackiej Policji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze